Pokazy stunt'u Leśniowice

Pogadajmy jak motocyklista z motocyklistą...
Kuba_FRS

Pokazy stunt'u Leśniowice

Post autor: Kuba_FRS »

Na zlocie motocyklowym w Leśniowicach odbyły się pokazy stunt'u :) Występowali: FRS Zamość, Motocykle Chełm- Koma, Miron, oraz Długi, a także Raptowny i Simpson :) Wstawiam link do krótkiego filmiku z pokazów :)

http://pl.youtube.com/watch?v=SpZadC9hu_Y

Pozdrawiam
Marek

Post autor: Marek »

Mam pytanie natury ogólniejszej. Widzę czasami pokazy grup i rzeczywiście robią wrażenie wyczucie motocykla, fizyki, umiejętność przewidzenia reakcji maszyny przez tych jeźdźców...

Zastanawiam się, jaka jest dalsza droga rozwoju tej dyscypliny, tzn. rozumiem, że można opanować sprzęt w sposób absolutny, ale co dalej, jaki jest następny krok, którym - znowu - możnaby zaskakiwać widownię?

Bo jazda na jednym kole, stoppie i palenie gumy w uślizgu dzisiaj jest b. widowiskowe, ale za parę lat opatrzy się. Czy są jakieś symptomy kolejnych, nadchodzących "dyscyplin", czy stylów stuntu np. stunt z jazdą synchroniczną (czyli motocyklowa choreografia), albo z użyciem jakichś gadżetów (płomienie, woda), albo wciąganie do zabawy widzów - bezpośrednio :?:

A filmik fajny, widać, że i widzowie, i wy - bawiliście się świetnie :)
Kuba_FRS

Post autor: Kuba_FRS »

Hmmm. Każdy kto uczy się stunt'u, zaczyna od początowych ewolucji, które są tak jakby standartem np. normlana jazda na jednym kole, puszczanie którejś z ręki, jazda na kole bez trzymanki, kręcenie cyrkli itp. Zaczyna się od podstawowych, najprostszych(co wcale nie oznacza prostych), a kończy się na trudniejszych.
Sport ten ciągle się rozwija, nie można powiedzieć, że jak sie opanuje wszystkie znane triki to koniec... Jeżeli ktoś opanował wiele trików to poprostu zaczyna kombinować i opracowuje swoje triki. Jedna osoba wykona daną wymyśloną przez siebie ewolucję, zaraz ktoś podpatrzy i mu się spodoba i też to zrobi i tak się roznosi po całym świecie... :) :D

A jeżeli chodzi o wciąganie do zabawy widzów, to jest to zbyt niebezpieczne.
brzuchaty

Post autor: brzuchaty »

A następny etap to te same figury tylko czoperem.. a później dragiem.. :)
Awatar użytkownika
sebus00
Zwykły forumowicz
Posty: 1004
Rejestracja: czwartek, 22 marca 2007, 19:19
Motocykl: Honda VTR 1000 FireStorm
Lokalizacja: Lublin

Post autor: sebus00 »

Haa wcale nie uwazam ze te wasze triki sa łatwe, na wszystko trzeba czasu by opanowac pewne wygibasy, sam probowałem tak zwanego niby prostego triku jazdy na kole, ale po takich probach łożysko w główce ramy poszlo :), VTR-troche ciezki sprzet , ale za to V-ka i bez problemu daje rade, tyle ze te mysli ewentualnej gleby odradzaja mi tych prob. Powodzenia w kreowaniu nowych trikow i szlifowaniu starych :)
Marek

Post autor: Marek »

Nie napisałem, że uważam je za łatwe. Ale z pewnością są tym łatwiejsze, im częściej się je ćwiczy. Rzecz w tym, że coraz więcej ludzi bawi się w ten sposób, pewne elementy wchodzą więc do kanonu i żeby przyciągnąć uwagę, a taki pokaz uczynić atrakcyjnym trzeba wciąż się rozwijać. I właśnie o kierunki rozwoju pytałem.

Tak jest w każdej dziedzinie życia, w której to co powszedniejące jest wypierane przez to, co niezwykłe - granice wciąż się przesuwają. :)
Awatar użytkownika
Stirlitz
Zwykły forumowicz
Posty: 469
Rejestracja: poniedziałek, 23 kwietnia 2007, 20:42
Lokalizacja: Kraina Jezior

Post autor: Stirlitz »

moja pierwsza ewolucja na enduro to lot swobodny przez kierownicę z próbą wykonania beczki, beszczelnie przerwaną przez kierownicę i atak gleby za pomocą nadgrastka i kolana....mało widowiskowa ewolucja ale za to bardzo bolesna...polecam osbom ze skłonnościami do samookaleczenia

:mrgreen:
[img]http://img264.imageshack.us/img264/3462/ptaki9wudw3tb4.gif[/img]
Motocyklem jeździć nie umiem, ale lubię.
ODPOWIEDZ

Wróć do „Na luzie”