Jak zareagowali wasi znajomi i rodzina na kupno moto :)

Pogadajmy jak motocyklista z motocyklistą...
Bondi

Jak zareagowali wasi znajomi i rodzina na kupno moto :)

Post autor: Bondi »

Tak jak w temacie moze bedzie cos ciekawego jak np. latajace krzesla w domu hehe ;)
Deleted.
Zwykły forumowicz
Posty: 249
Rejestracja: poniedziałek, 16 kwietnia 2007, 22:01

Post autor: Deleted. »

znajomi bez entuzjazmu bo od dawna sie podniecalem ze kiedys kupie duzy motor a rodzina ta najblizsza panikowala ze sie zabije ze to ze tamto a ta troche dalsza jest podekscytowana ze w rodzinie motórzysta jest
DOK
Zwykły forumowicz
Posty: 2087
Rejestracja: wtorek, 5 czerwca 2007, 13:35
Motocykl: Suzuki Intruder VS 700
Lokalizacja: Tomaszów Lubelski

Post autor: DOK »

Ja kopiłem w bardzo złym momencie - dzwonek w potokach - oj ciężko było przekonać żonkę do niego ale powoli powoli.
ZEN

Post autor: ZEN »

Przy moim ostatnim żona milczała dwa tygodnie a zaczęła przekonywać się po jakimś roku zanim wsiadła na moto jako plecaczek.
Znajomi gorzej. Pukali się w czoło że niby to jestem jakiś nienormalny.
Ale takich gości to Ja olewam. Ups..przepraszam, nie zwracam na nich uwagi.
Awatar użytkownika
Monia
Zwykły forumowicz
Posty: 72
Rejestracja: wtorek, 10 kwietnia 2007, 18:19
Lokalizacja: Zamość

Post autor: Monia »

Moi byli przyzwyczajani od bardzo dawna. Od stada simsonow, iza, shl... japonczyki az do czasow obecnych :lol: Tylko na Fazera lapia sie za glowe :wink: Ale ten czas leci...To juz ze 20 lat...
w pogoni za cieniem...
Soft
Zwykły forumowicz
Posty: 357
Rejestracja: czwartek, 22 marca 2007, 10:39
Lokalizacja: Zamość

Post autor: Soft »

Pierwszy motocykl kupiliśmy z moim ojcem jak miałem 16 lat czyli 21 lat temu to był Junak M10. Od tego czasu moje życie związane jest z motocyklami. Żonę poznałem też jeżdżąc na motocyklu. A Draga którego mam - oczywiście kupowaliśmy razem z żoną.
Niestety czego bardzo żałuję od wypadku który mieliśmy już jakiś czas temu żona nie jeździ ze mną na motocyklu.
Deletet

Post autor: Deletet »

U mnie spoko, yamaszkę nawet obsiadała i żona i matka no i dzieci, ale hdeka już obchodzą z daleka... choć ostatnio żonka wrzuciła skórę i mówi .... jedziemy
a ja na to
- nie ma podnóżków z tyłu :(
tyle że nie mogę za długo w garażu siedzieć bo dostaję ostrzegawczy strzał (w tył głowy)
Awatar użytkownika
Fido
Zwykły forumowicz
Posty: 2231
Rejestracja: niedziela, 18 lutego 2007, 10:49
Motocykl: Ten ze zdjęcia
Lokalizacja: ULH
Kontakt:

Post autor: Fido »

Moi starzy robili wszystko abym nie kupił motocykla choć ojciec w czasach swojej młodości pomykał na Junaku.
Nie mieli wyjścia, kase zarobiłem sam na moto i postawiłem na swoim.
wilma

Post autor: wilma »

Ja od końca lat 80-tych siedze w 2 kołach więc dziwne by było dla wszystkich że nie jeżdze.Rodzina i nawet sąsiedzi to nawet nie zwracają uwagi jak odpale bez tłumika i odkręce gwinta,a znajomi to głownie też motorowcy motor to pełno prawny członek rodziny.
Awatar użytkownika
sebus00
Zwykły forumowicz
Posty: 1004
Rejestracja: czwartek, 22 marca 2007, 19:19
Motocykl: Honda VTR 1000 FireStorm
Lokalizacja: Lublin

Post autor: sebus00 »

JA miałem podobnie jak Fido... podsuwali mi starsi gazety pod nos z zaznaczonymi ogloszeniami samochodów, ale wiadomo kasę zarobiłem sam i postawiłem też na swoim. Teraz z biegiem czasu juz sie przyzwyczaili, i nie ma problemów, nawet mnie starszy podpuszcza, bym kupił sobie coś mocniejszego hehe.
Marek

Post autor: Marek »

Zarówno od strony mojej mamy, jak i ojca rodziny są "motocyklowe". Moje ciotki miały własne motocykle, ojciec zjechał Polskę na pożyczonej SHLce, gdy miałem kilka lat kupił simsona, więc to, że będę jeździł było chyba oczywiste.

Nie przypominam sobie żadnych dyskusji, sporów, nie musiałem zapewniać, że nic mi się nie stanie gdy kupowałem pierwszy sprzęt. Nawet po kraksie na MZ i wieloletniej przerwie mój powrót do motocykla nie wywołał żadnych złych emocji. Przeciwnie, w rodzinie pełny akcept i poparcie. Spotkałem się nawet z opinią, że może dzięki motocyklowi będę częściej wpadał w rodzinne strony. Oczywiście są to niczym nieuzasadnione spekulacje :)
Awatar użytkownika
ksenon
Zwykły forumowicz
Posty: 807
Rejestracja: środa, 11 kwietnia 2007, 09:34
Motocykl: Yamaha XT1200Z Super Tenere
Lokalizacja: WHV
Kontakt:

Post autor: ksenon »

u mnie to bylo tak : :shock:
a ja bylem tak : :D
wally

Post autor: wally »

a moi kumple pokupowali sobie motory
Awatar użytkownika
Stirlitz
Zwykły forumowicz
Posty: 469
Rejestracja: poniedziałek, 23 kwietnia 2007, 20:42
Lokalizacja: Kraina Jezior

Post autor: Stirlitz »

jak kupiłem pierwszy prawdziwy motocykl to zagrożono mi wywiezieniem go do najbliższego kontenera na śmieci...beszczelnie olałem sprawę, bo moto był za ciężki na taką akcję, a jak kupiłem drugi, dużo szybszy to już wszyscy byli pogodzeni z faktem, że wolę dwa koła :D
[img]http://img264.imageshack.us/img264/3462/ptaki9wudw3tb4.gif[/img]
Motocyklem jeździć nie umiem, ale lubię.
Speedarek
Zwykły forumowicz
Posty: 952
Rejestracja: czwartek, 5 kwietnia 2007, 10:12
Lokalizacja: Zamość

Post autor: Speedarek »

pierwszego ogazr dostalem od rodziców a potem jakos bylo nie piwiem ze dobrze ale pogodzili sie wiedzieli ze nic nie wskuraja 8) :lol:
Nie ważne co masz pod dupą , ważne co masz nad nią .......
ODPOWIEDZ

Wróć do „Na luzie”