:twisted:
-
wally
-
Deletet
-
Marek
Motywy na jakich podejmujemy decyzje o zakupie motocykla (i w ogóle decyzje) są tak rózne, jak my sami. Bywa, że jest tak, jak piszesz, ale zdarza się, że przy wyborze motocykla (rodzaju, marki, modelu) ważne jest dla kupującego, by inni odebrali nadany przez niego komunikat (np. "jestem zły", "jestem szybki i wściekły", "jestem wolny i niezależny" itd.). Czasem jest to ważne, czasem nie. U jednych uświadomione, u innych rozgrywa się w podświadomości. I nie jest to ani dobre, ani złe - po prostu tak jest.Srucel pisze:Bo po to realizujemy marzenia żeby nam było dobrze, a nie po to żeby inni o nas myśleli że jest nam dobrze.
Odnosząc się do Twojej tezy - czasem przez zdobycie jakiegoś dobra dąży się do realizacji pragnienia nawiązania relacji z otoczeniem, grupą, środowiskiem ("chcę być zauważonym", "pragnę się wyróżniać", "chcę by/byście mi zazdrościli", a jednocześnie np. "chcę być taki, jak inni/wy/oni", "chcę być akceptowany")
I znowu - nic w tym gorszącego, czy niepochlebnego. Human nature.
Przykład z mojego doświadczenia: pierwszy raz o zmianie motocykla na większy i mocniejszy pomyślałem... gdy zostałem wyprzedzony spod świateł przez inny motocykl. Powstała relacja niezgodna z moją samooceną i pojawiło się odpowiednie temu pragnienie. Tak silne, że dopiero po dłuższej chwili udało mi się zdystansować i dostrzec co się naprawdę wydarzyło. Bez tego może twierdziłbym, że po prostu "czas na realizację marzeń o dużej maszynie" (a naprawdę chodziłoby o zmianę niekorzystnej w moim głębokim odczuciu relacji) - ja też przecież jestem z krwi i kości.