H225M Caracal - czym to się je?

Piękny region, wspaniali ludzie i fascynujące wydarzenia :)
Wielki Brat
Zwykły forumowicz
Posty: 2808
Rejestracja: poniedziałek, 19 lutego 2007, 08:39
Motocykl: FJR 1300

H225M Caracal - czym to się je?

Post autor: Wielki Brat »

Jak wiadomo w Polsce politycy znają się doskonale na wszystkim, w tym także na lotnictwie. Jednak ostanie nasilenie durnych wypowiedzi i komentarzy na tytułowy temat jest tak duże, ze nie wytrzymałem i jako osoba której sporą część życia zajęła służba w lotnictwie Sił Zbrojnych RP przygotowałem dla Was krótką notkę wyjaśniającą o, tak szeroko komentowanym ostatnio, przetargu na śmigłowce dla polskiej armii.

Otóż MON rozstrzyga obecnie przetarg na zakup średnich śmigłowców wielozadaniowych (początkowo 70 szt. - teraz już tylko 50 szt.) z pierwszą dostawą w roku 2017. Zamawiający w przetargu nakazał firmie zwycięskiej utworzenie centrum serwisowego w WZL1 w Łodzi, aby państwo miało kontrolę nad serwisowaniem maszyn (to prawdopodobnie skutek złych doświadczeń z PZL Świdnik, który opóźnia od 8 lat modernizację śmigłowców "Sokoł").

Streszczenie złożonych ofert.

Oferta Pierwsza firmy Agusta Westland (Włochy-Wielka Brytania, PZL Świdnik) - śmigłowiec AW149.
AW149.jpg
Pomimo, że Agusta Westland posiada w ofercie śmigłowce sprawdzone, spełniające wymagania przetargu np. jak AW101 wystawiono do przetargu mały, przerobiony z wersji cywilnej, niesprawdzony AW149, który żaden inny kraj jeszcze nie kupił. Cenowo jest zbliżony do konkurencji, ale pierwsza dostawa może nastąpić dopiero w 2019 r., tj. o 2 lata później niż wymagane w przetargu. Oferent zaproponował jedynie dostarczenie w żądanym terminie wersji cywilnej tego śmigłowca ?!.
Ponadto PZL Świdnik w swojej ofercie nie zaproponował pełnego przekazania zdolności serwisowych śmigłowców do należących do Państwa Wojskowych Zakładów Lotniczych WZL1 w Łodzi. Powodem tego była zapewne chęć dyktowania warunków cenowych i zachowanie pełnej kontroli w kwestii serwisowania zaoferowanych śmigłowców.
PZL Świdnik nie sprecyzował ponadto gdzie i ile będzie produkował śmigłowców AW 149, gdy wygra przetarg -
obecnie linia produkcyjna tego śmigłowca jest we Włoszech.
Powodem tego, że PZL Świdnik zaproponował taki odległy termin i cywilne wersje wojskowych śmigłowców może być konieczność realizacji kontraktu na dostawę tych śmigłowców w wersji cywilnej dla rosyjskiej firmy "Rosnieft".
Generalnie jest to najmniejszy, ale najnowocześniejszy zaoferowany śmigłowiec. Oferta z dużym potencjałem ale ryzykowna - na jaw mogą wyjść jeszcze liczne "choroby wieku dziecięcego", które praktycznie zawsze przytrafiają się w nowo wprowadzanym uzbrojeniu. Z drugiej strony brytyjsko-włoska maszyna jest najbardziej przyszłościowa.


Oferta Druga amerykańskiej firmy Sikorski Aircraft (PZL Mielec) - śmigłowiec S-70i "Black Hawk".
S70I.jpg
Firma Sikorsky Aircraft mając w ofercie śmigłowiec S-92, wystawiła do przetargu mniejszą maszynę S-70i, która spełnia tylko część wymagań przetargu. Śmigłowiec S-70i to eksportowa wersja śmigłowca UH-60 "Black Hawk". Jak piszą eksperci śmigłowiec zaproponowany Polsce jest pod każdym względem gorszą konstrukcją od wersji użytkowanej przez armię USA, a nawet armię Słowacji. Posiada słabsze silniki, stary typ wirnika, uproszczoną awionikę oraz brak wyposażenia dodatkowego poprawiającego orientację sytuacyjną załogi oraz skuteczność na polu walki.
"Black Hawk" powinien być za to bardziej ekonomiczny niż "przerośnięty" Caracal, a dzięki swoim rozmiarom ma być lepiej dopasowany do swego podstawowego zadania, czyli po prostu transportu drużyny piechoty.
Oferta PZL Mielec w cenie zbliżonej do ceny konkurentów obejmuje jednak śmigłowiec bez uzbrojenia, a wiec wystąpią dodatkowe nieznane, ale zapewne wysokie koszty zakupu uzbrojenia oraz znaczne opóźnienia wprowadzenia śmigłowców do eksploatacji ze względu na konieczność przeprowadzenia testów po integracji uzbrojenia z płatowcem. Oferta ta także nie obejmowała przekazania kontroli nad serwisem w ręce Polski.
Wersję tą zaoferowano nam prawdopodobnie dlatego, że produkowana jest ona w PZL Mielec.


Oferta Trzecia firmy Airbus Helicopters (Francja) - śmigłowiec H225M (dawniej EC725) Caracal.
H225M.jpg
Jest to największa z oferowanych Polsce maszyn. Caracal bije swoich konkurentów na wszystkich płaszczyznach. Zapewnia wystarczającą osłonę przedziału załogi oraz siłę ognia. Posiada ze wszystkich konkurentów największą prędkość przelotową, najwyższy maksymalny pułap, największy zasięg, największą ładowność. Duże rozmiary i wysokie możliwości nie są jednak wyłącznie zaletami, gdyż w ich konsekwencji maszyna musi być droższa w zakupie, a potem w eksploatacji.
Rozmiary i osiągi tej maszyny to efekt wymogów francuskiego wojska, które potrzebowało jej do transportowania komandosów wgłąb terytorium wroga i do ewakuacji żołnierzy z pola walki.
Zaproponowano cenę zbliżoną do konkurentów. Firma Airbus zobowiązała się do wybudowania fabryki w Łodzi. Produkcja jednak będzie zapewne ograniczona (będzie to raczej montaż - tak jak w PZL Świdnik i PZL Mielec).
Airbus w ramach umowy przekaże też do należącego do Państwa Polskiego WZL1 w Łodzi pełne zdolności serwisowe śmigłowców Caracal oraz zdolności budowy i serwisowania silników w filii WZL1 w Dęblinie.
Śmigłowce będą uzbrojone, a pierwsze egzemplarze mamy otrzymać w 2017 roku.

Aby próbować rozstrzygnąć, która z ww. ofert jest najlepsza niech przemówią fakty i liczby.

Pytanie: dla kogo przede wszystkim Polska kupuje te śmigłowce?
Odpowiedź: 6 Brygada Powietrzno-Desantowa z Krakowa i 25 Brygada Kawalerii Powietrznej z Tomaszowa Maz.

Pytanie: co będzie transportowane?
Odpowiedź:
a) drużyna piechoty, tj. 12 - 14 żołnierzy z ekwipunkiem,
b) lekkie pojazdy terenowe z możliwością montażu stanowiska strzeleckiego 7,62 mm km PK lub zestawu p.panc. SPIKE, a na przyczepie zestawu ZUR 23 -2 lub moździerza 98 mmm. Specyfikacja MON na dostawę 80 szt. pojazdów do 2022 r. podaje ich wymiary: 3600 x 2100 x 2300 mm (długość x szerokość x wysokość).
c) samoczynna, podwójnie sprzężona armata ZUR-23-2, tj. podstawowy środek ogniowy, przeciwlotniczy i przeciwpancerny, umożliwiający przetrwanie pododdziałom powietrzno-desantowym i wykonanie zadania za liniami nieprzyjaciela. Wymiary tego zestawu w położeniu marszowym to: 4570 x 1830 x 1870 mm.
ZUR23.jpg

Pytanie: czy jedyny spełniający wg MON wymagania przetargu śmigłowiec jest w stanie przenieść ww. ładunek?
Odpowiedź: tak - H225M Caracal może przenieść ww. ładunek, ale tylko częściowo, gdyż wymiary jego komory ładunkowej to:
6150 x 1800 x 1450 mm, a dodatkowo komora ta nie posiada pełnowymiarowej rampy załadowczej.
Transport sprzętu wymienionego w ppkt b i c możliwy jest tylko na podwieszeniu zewnętrznym.


Strona polityczno - ekonomiczna przetargu.
Właścicielami PZL Świdnik i PZL Mielec są firmy zagraniczne: włosko-angielska grupa Agusta Westland i amerykański Sikorski Aircraft. Ponieważ nie są to polskie zakłady, zyski z produkcji nie trafiają do polskiego budżetu.
PZL Świdnik oraz PZL Mielec zaproponowały w ramach "offsetu" zainwestowanie pieniędzy w fabryki w Świdniku i Mielcu w celu "zwiększenia ich możliwości". Gdy weźmiemy pod uwagę kto jest ich właścicielem, okaże się że taki "bonus ekonomiczny" dla Polski zaistnieje tylko na papierze, gdyż mówiąc w uproszczeniu będzie polegał na przelaniu pieniędzy z jednego na inne konto tej samej zagranicznej firmy!

Jedynymi Polskimi zakładami są Wojskowe Zakłady Lotnicze Nr 1 w Łodzi i ich filia w Dęblinie (WZL1). Ponieważ firma Airbus Helicopters nie posiada w Polsce zakładów produkcyjnych, zaoferowała produkcję swojego śmigłowca H225M Caracal właśnie w należących tylko do Państwa Polskiego zakładach WZL1 i z tego powodu jest to jedyny "offset", który może przynieść Polsce korzyści ekonomiczne.

Ps.
W tak liberalnej Europie obowiązuje "Protekcjonizm państwowy":
w Niemczech i we Francji nie ma prawnej możliwości zakupu sprzętu na rzecz sił zbrojnych za granicą, jeżeli sprzęt ten jest produkowany w kraju!
Komarzysta
Zwykły forumowicz
Posty: 34
Rejestracja: niedziela, 19 maja 2013, 17:06
Motocykl: romet, jawa

Re: H225M Caracal - czym to się je?

Post autor: Komarzysta »

Od siebie dodam w temacie offsetu : w przypadku zakupu F-16 to pozostało nam w ramach offsetu prawo obchodzenie walentynek i halloween , bo kodów źródłowych nasza armia nie otrzymała. Mogą sobie co najwyżej nanieść nową powlokę lakierniczą.
Mam przed oczyma fotki zapchanej hali produkcyjnej Aenami 28 w WSK Mielec , jako wymiana za ruskie uzbrojenie m.in za migi 29.
Przykład z innej beczki , to zasady zakupu licencji na Fiata 126- całość kosztów zastała spłacona podzespołami (np skrzynie biegów produkowane wyłącznie w Polsce montowane również we włoskich wersjach) , jaki gotowych wyrobów. Wszystko można znaleźć w necie.
Wiem , że to były czasy słusznie minione , ale jakoś potrafiliśmy wtedy negocjować.
ODPOWIEDZ

Wróć do „Dzieje się!”