Strona 1 z 1

Bieszczadzkie Wspomnienia - lipiec 2011

: sobota, 25 lutego 2012, 21:48
autor: Wielki Brat
Długie zimowe wieczory sprzyjają przeglądaniu zasobów fotograficznych i tak właśnie natrafiłem na bardzo miłe, zwłaszcza w taki ponury zimowy dzień, wspomnienia z kilkudniowej wycieczki w Bieszczady.
Była połowa lipca tzn. "lipcopada" i pojawiła się w prognozach szansa na kilka dni bezdeszczowej pogody. Plan był już gotowy a ekipa tylko czekała na sygnał.
Wyjechaliśmy z Zamościa i po niedługim czasie, gdy odgłosy wydobywające się z naszych pustych brzuchów zagłuszały muzykę naszych silników, zatrzymaliśmy się w Przeworsku na śniadanie.
1_przeworsk.jpg
Z Przeworska ruszyliśmy, coraz bardziej krętymi drogami, na Pogórze Dynowskie by znów po niedługim czasie z ww. powodów zatrzymać się na obiad w karczmie w okolicach Dynowa.
2_dynow.jpg
Ponieważ lekką przesadą byłoby zatrzymywać się znowu w celach konsumpcyjnych wytrzymaliśmy (wszyscy wiedzą, patrząc na moją sylwetkę, że to głównie o mnie chodziło) bez jedzenia aż :wink: do Komańczy. Tam zainstalowaliśmy się w domkach:
domek.jpg
i zorganizowaliśmy sobie kolację:
3_komancza.jpg
5_komancza.jpg
6_komancza.jpg
kolacja.jpg
Rozpalenie ogniska zostało powierzone sile fachowej:
alex.jpg
Towarzyszyły nam świetliki, dobry humor i niezapomniany klimat bieszczadzkiej nocy.
7_komancza.jpg
Następnego dnia wybraliśmy się między innymi w okolice Duszatyna:
8_duszatyn.jpg
9_dusztyn.jpg
Po drodze niektórzy próbowali przeprawy motocyklem przez zalane górskie drogi:
przeprawa.jpg
Ludność miejscowa odnosiła się do nas przyjaźnie:
kowboje.jpg
Odwiedziliśmy też Muzeum Prymasa Wyszyńskiego, w którym my mieliśmy chwilę zadumy, a siostry zakonne wiele uciechy, no może za wyjątkiem Przełożonej, która załamywała ręce na widok swoich "owieczek" jeżdżących na motocyklach.
siostrzyczka.jpg
11_muzeum.jpg
12_muzeum.jpg
Pokręciliśmy się również trochę po słowackich drogach i sklepach.
13_slowacja.jpg
14_slowacja.jpg
Gówną atrakcją była oczywiście sama jazda po krętych bieszczadzkich drogach:
droga.jpg
15_trasa.jpg
i piękne krajobrazy:
16_trasa.jpg
Obcowaliśmy też z "przyrodą ożywioną" np. z groźnymi żmijami, ale też całkiem miłymi kotkami - i nie mam tu na myśli szanownych rodzicielek naszych żon czy też przedstawielek płci pieknej niezwiązanych z nami wiadomymi więzami.
17_kotek.jpg
Nie mogło zabraknąć wyjazdu do Wetliny na słynny placek z jagodami. Byliśmy jednak trochę rozczarowani, bo niedzielne przedpołudnie było za wczesną porą by spożyć ten nasz tradycyjny posiłek. Spożyliśmy więc coś innego i zrobiliśmy pamiątkową fotkę.
18_wetlina.jpg
Czas było obierać kurs powrotny.
19_wyjazd.jpg
20_wyjazd.jpg
Jeszcze pamiątkowe zdjęcie na tle panoramy Bieszczad:
21_panorama.jpg
i w dużym upale docieramy do Ustrzyk Dolnych, gdzie czekają na nas dwie upragnione rzeczy: trochę cienia i obiad. No i oczywiście Zagłoba - nasz Przywódca, Przy wódce ... nie wiem jak to się pisze :?: :
22_ustrzykidolne.jpg
Po drodze do Przemyśla odpoczywamy w Krasiczynie.
23_krasiczyn.jpg
Tu ja opuszczam grupę by w szybkim tempie dotrzeć do Zamościa (obowiązki rodzinne) a pozostali mają okazję przeżyć ostatnią przygodę tej wycieczki - powrót z Przemyśla do Zamościa w strugach deszczu, przy akompaniamencie nie tylko swych silników, ale też i błyskawic.
Gdy oglądam te zdjęcia, a jest ich bardzo dużo, jakoś cieplej się na sercu robi i łatwiej znieść tą "przerwę międzysezonową". Myślę że za dwa, trzy miesiące zrobimy powtórkę 8)
boruta_kasia.jpg
darek_danusia.jpg
dylo_ania.jpg
waldi_alicja.jpg

Re: Bieszczadzkie Wspomnienia - lipiec 2011

: niedziela, 26 lutego 2012, 08:28
autor: Zagłoba
Nooo, Wielki, jak zawsze profesjonalnie i z właściwym sobie dowcipem 8)

Re: Bieszczadzkie Wspomnienia - lipiec 2011

: niedziela, 26 lutego 2012, 08:42
autor: dylo
Świetna wyprawa była można powspominać :D

Re: Bieszczadzkie Wspomnienia - lipiec 2011

: niedziela, 26 lutego 2012, 10:08
autor: kaktus
Nie ma jak Bieszczady :D okolicach 5 lipca w Lesku jest moto country warto pojechać w tym terminie i zahaczyć, byłem dwa razy, ale jak ktoś chce wypocząć nie polecam, tańce do rana, a rano budzą się ci co wcześniej padli i tak w kolo :D

Re: Bieszczadzkie Wspomnienia - lipiec 2011

: niedziela, 26 lutego 2012, 12:20
autor: manson
Szkoda,że ja w tym czasie byłem na przymusowym wypoczynku :cry:

Re: Bieszczadzkie Wspomnienia - lipiec 2011

: niedziela, 26 lutego 2012, 22:35
autor: Andy1979
No Darek "Norek" po koszulce Cię poznałem łobuzie - super foty - do obaczenia na najbliższej możliwej sposobie.

Re: Bieszczadzkie Wspomnienia - lipiec 2011

: niedziela, 26 lutego 2012, 23:28
autor: Norek
Potwierdzam, to była super wyprawa. Miło wspomina się chwile, spędzone wspólnie w Bieszczadach.
Może w tym roku Lwów.