Strona 1 z 1

Pokazy stunt'u Leśniowice

: poniedziałek, 27 sierpnia 2007, 20:43
autor: Kuba_FRS
Na zlocie motocyklowym w Leśniowicach odbyły się pokazy stunt'u :) Występowali: FRS Zamość, Motocykle Chełm- Koma, Miron, oraz Długi, a także Raptowny i Simpson :) Wstawiam link do krótkiego filmiku z pokazów :)

http://pl.youtube.com/watch?v=SpZadC9hu_Y

Pozdrawiam

: wtorek, 28 sierpnia 2007, 00:16
autor: Marek
Mam pytanie natury ogólniejszej. Widzę czasami pokazy grup i rzeczywiście robią wrażenie wyczucie motocykla, fizyki, umiejętność przewidzenia reakcji maszyny przez tych jeźdźców...

Zastanawiam się, jaka jest dalsza droga rozwoju tej dyscypliny, tzn. rozumiem, że można opanować sprzęt w sposób absolutny, ale co dalej, jaki jest następny krok, którym - znowu - możnaby zaskakiwać widownię?

Bo jazda na jednym kole, stoppie i palenie gumy w uślizgu dzisiaj jest b. widowiskowe, ale za parę lat opatrzy się. Czy są jakieś symptomy kolejnych, nadchodzących "dyscyplin", czy stylów stuntu np. stunt z jazdą synchroniczną (czyli motocyklowa choreografia), albo z użyciem jakichś gadżetów (płomienie, woda), albo wciąganie do zabawy widzów - bezpośrednio :?:

A filmik fajny, widać, że i widzowie, i wy - bawiliście się świetnie :)

: wtorek, 28 sierpnia 2007, 07:07
autor: Kuba_FRS
Hmmm. Każdy kto uczy się stunt'u, zaczyna od początowych ewolucji, które są tak jakby standartem np. normlana jazda na jednym kole, puszczanie którejś z ręki, jazda na kole bez trzymanki, kręcenie cyrkli itp. Zaczyna się od podstawowych, najprostszych(co wcale nie oznacza prostych), a kończy się na trudniejszych.
Sport ten ciągle się rozwija, nie można powiedzieć, że jak sie opanuje wszystkie znane triki to koniec... Jeżeli ktoś opanował wiele trików to poprostu zaczyna kombinować i opracowuje swoje triki. Jedna osoba wykona daną wymyśloną przez siebie ewolucję, zaraz ktoś podpatrzy i mu się spodoba i też to zrobi i tak się roznosi po całym świecie... :) :D

A jeżeli chodzi o wciąganie do zabawy widzów, to jest to zbyt niebezpieczne.

: wtorek, 28 sierpnia 2007, 07:30
autor: brzuchaty
A następny etap to te same figury tylko czoperem.. a później dragiem.. :)

: wtorek, 28 sierpnia 2007, 09:24
autor: sebus00
Haa wcale nie uwazam ze te wasze triki sa łatwe, na wszystko trzeba czasu by opanowac pewne wygibasy, sam probowałem tak zwanego niby prostego triku jazdy na kole, ale po takich probach łożysko w główce ramy poszlo :), VTR-troche ciezki sprzet , ale za to V-ka i bez problemu daje rade, tyle ze te mysli ewentualnej gleby odradzaja mi tych prob. Powodzenia w kreowaniu nowych trikow i szlifowaniu starych :)

: wtorek, 28 sierpnia 2007, 11:05
autor: Marek
Nie napisałem, że uważam je za łatwe. Ale z pewnością są tym łatwiejsze, im częściej się je ćwiczy. Rzecz w tym, że coraz więcej ludzi bawi się w ten sposób, pewne elementy wchodzą więc do kanonu i żeby przyciągnąć uwagę, a taki pokaz uczynić atrakcyjnym trzeba wciąż się rozwijać. I właśnie o kierunki rozwoju pytałem.

Tak jest w każdej dziedzinie życia, w której to co powszedniejące jest wypierane przez to, co niezwykłe - granice wciąż się przesuwają. :)

: wtorek, 28 sierpnia 2007, 11:48
autor: Stirlitz
moja pierwsza ewolucja na enduro to lot swobodny przez kierownicę z próbą wykonania beczki, beszczelnie przerwaną przez kierownicę i atak gleby za pomocą nadgrastka i kolana....mało widowiskowa ewolucja ale za to bardzo bolesna...polecam osbom ze skłonnościami do samookaleczenia

:mrgreen: