Rozbraja mnie fakt, że w kraju, w którym sąd orzekł odszkodowanie za wypranego kota tylko dlatego, że sklep zoologiczny nie załączył instrukcji obsługi z wyraźnym zakazem prania kota w pralce ludzie nie przeciwstawiają się bezprawnemu pobieraniu kasy z ich portfeli. W kraju, który szczyci się wolnością słowa i "demokracją przez duże D" nikogo nie razi, że sąd w imię (właśnie w imię czego?) orzeka że nikt nie musi obywatelom wytłumaczyć zaistniałego bałaganu.
FED jakby nie spojrzeć jest odpowiednikiem NBP tyle że nie jest narodowy a prywatny. Ale dysponuje rezerwami FEDERALNYMI i tu jes związek z podatkiem bo z niego te rezerwy pochodzą. IMHO pobieranie odsetek lub oczekiwanie innych gratyfikacji od pożyczania FEDERALNYCH pieniędzy FEDERALNYM służbom jest nadużyciem. Kożystając z uproszczeń Skrzydlatego FED jest "skarbonką" rządu USA więc jakim cudem rząd ma płacić za korzystanie z "własnych" pieniędzy??
Nadzór nad bankami w USA sprawuje właśnie FED więc trochę ironiczne jest że najpierw dopuszcza do udzielania "x" kredytów pod zastaw przyczepy kempigowej a potem ratuje upadające banki oczywiście za "niewielką opłatą"
Co by jednak złego nie mówić o FED to jest on IMHO wentylem bezpieczeństwa, którego europa może stanom pozazdrościć. Co mi po zwiększaniu gwarancji BFG w Polsce, skoro fizycznie coś takiego nie istnieje. Jeśli jeden bank upadnie to pozostałe zrobią zciepe i oddadzą ludziom do kwoty gwarantowanej oczywiście jak będą miały
A wracając do Orwella: to nie system "wymazywał" ludzi, to nie system donosił tylko ci, którzy bezmyślnie przyjeli "sprzedawaną" im ideologię. Tym bardziej przeraża mnie to co napisałem na początku postu - ogromny naród robiący coś tylko dlatego że tak.