moze jestem dziwny, zle napisalem - napewno jestem, wprawdzie nie marze o HD, ale sa to motocykle (pomine tu aspekty mechaniczne calkowicie) ktore jezdzily na prawie wszystkich frontach pierwszej i drugiej wojny swiatowej, HD mial duzy udzial w tworzeniu histori.
• 1912r. Motocyklowe sprzęgło tzw. wolne koło,
• 1914r. Pierwszy nożny rozrusznik,
• 1915r. 3 stopniowa skrzynia biegów.
• 1909r. - pierwszy silnik widlasty V2
Plywalo toto tez statkami do murmanska (29tys sztuk) a stamtad wycieczka pod czerwonym sztandarem przez min Polske az do Berlina. Z powodu niecheci do kierowcow HD WLA w stanach po zamieszkach w latach 40tych 10 tysięcy Harley'ów zakopano buldozerami w bazach wojskowych na terenie Arizony - geneza powstania modelu "bad boy". Fajnie jest miec w garazu kawalek historii, chocby robiony wspolczesnie. Choc ja wolalbym Sokoła CWS M111
Co do "mechanicznej duszy" - o jej istnieniu przekonal mnie moj stary garbus niejednokrotnie gdy ostatkiem sil doczolgiwal sie do domu czy warsztatu, ale tutaj chyba potrzebne jest odwzajemnione uczucie. W mojej wirowce zaczynam dostrzegac zalazki zycia duchowego, moze za pare lat bedzie tez miala dusze ? (nawet pilka ma dusze

a co dopiero motocykl)