Zdaję sobie sprawę z tego, że nie jestem pierwszy w tym roku.... Jednak chcę się pochwalić, że pierwsze kilosy nawinięte na koła

. A konkretnie ok. 200. Przy fajnej pogodzie widziałem sporo motocykli na drodze . Szkoda, że nie zrobiłem fotek.... , bo przejeżdżałem obok wieży widokowej w Chłopiatynie.
Dla zaspokojenia ciekawości: nie zmarzłem, chociaż wróciłem po zachodzie słońca.
Może za tydzień uda się jakiś wspólny wyjazd "w koło komina"???

...motor, czy koń - byle w siodle i ...w cwał....