Zlot - Motor Bike Drivers Team Jarosław w Sobiecinie !!!
- Swawko
- K.B.M.
- Posty: 127
- Rejestracja: piątek, 14 lutego 2014, 12:53
- Motocykl: BMW K1200 LT 2008r.
- Lokalizacja: Pniówek k/ Zamościa
Re: Zlot - Motor Bike Drivers Team Jarosław w Sobiecinie !!!
Super imprezy motocyklowe. W ubiegłym roku zaliczyłem chyba 9 zlotów.
-
Edycja102
- Zwykły forumowicz
- Posty: 28
- Rejestracja: wtorek, 17 września 2013, 15:37
- Motocykl: Yamaha DS
Re: Zlot - Motor Bike Drivers Team Jarosław w Sobiecinie !!!
Lechu, to już nie wiem pod czyim spałeś namiotem, moim, czy Alicjilechu78 pisze:Przyjadę i ja żebym miał tam dojechać rowerem .Alicja zabierz stopery do uszu zapewne znów rozbiję miejscówkę pod twoim namiotem.
-
lechu78
- Zwykły forumowicz
- Posty: 11
- Rejestracja: środa, 9 października 2013, 07:49
- Motocykl: honda magna 750
Re: Zlot - Motor Bike Drivers Team Jarosław w Sobiecinie !!!
Mmm.chyba alicji zaszła pomyłka, ale przyjechać to obiecuję na pewno. zaj....a impreza pozdrawiam
- Wiatr w Polu
- Zwykły forumowicz
- Posty: 1622
- Rejestracja: poniedziałek, 9 czerwca 2008, 11:41
Re: Zlot - Motor Bike Drivers Team Jarosław w Sobiecinie !!!
No i po zlocie.
A było tak...
Pojechałem tym razem virażką. Daleko nie mam, bo tylko 25 km. Orzeszek na głowę, okulary na nos i jazda. Po pierwszych 5 kilometrach żałowałem, ale trudno, powoli tez dojadę
Na miejscu zastałem już Dżolantę. Zabraliśmy się za rozbijanie namiotu, ale najpierw musieliśmy sobie pogadać z godzinkę, bo przecież nie widzieliśmy się cały tydzień
Z czasem dojeżdżało nas coraz więcej i było coraz weselej. Dzinio z Basią byli służbowo, stanowili zabezpieczenie medyczne, z tego też powodu Dzinio przyjechał nie goldasem, a karetką, co pozwoliło mu zabrać ze sobą mnóstwo przydatnych rzeczy, jak kuchenkę gazową, stolik, krzesełka składane, a nawet drewno na ognisko. Tu wspomnę, że drewna było pod dostatkiem. Organizatorzy zapewnili kilka kubików tzw. odpadów tartacznych. Rozlokowali je w różnych punktach zlotowiska i tam paliliśmy ogień. Dostałem też od Edycji, Dzinia, Agatki (Predatora) i Maćka spóźniony prezent urodzinowy, co wprawiło mnie w spore zakłopotanie, bo moje urodziny były jeszcze w maju, za to urodziny Dzinia były właśnie w piątek, a ja miałem dla niego jedynie życzenia 
Wieczorem oczywiście świetna zabawa, przy muzyce i ogniu. Na pewno długo też zapamiętam walki w kisielu, bo fajnie się to ogląda, a jeszcze lepiej się "walczy" i to w parze mieszanej, czego piszący te słowa osobiście doświadczył
(podobnie jak późniejszej wspólnej z Elcią kąpieli w basenie). W każdym razie wiem już, co znaczy powiedzenie: "mieć kisiel w majtkach" 
Dzień drugi w niczym nie ustępował pierwszemu. Była parada, dużo konkurencji, w których nie tyle chodziło o wygraną, a o znakomitą zabawę. Ponadto spotkania ze znajomymi, oglądanie motocykli, wygłupy, żarty, śpiewy... Na zakończenie dnia zagrał zespół Proletaryat, a nasze Kociątko, czyli Asia wygrała tytuł Miss Mokrego Podkoszulka. Miałem startować w tym konkursie, obrałem już sobie nawet pseudonim sceniczny: Miriam Wurst i jako, że jestem facetem, mam brodę to świetnie mógłbym udawać "faceta przebranego za kobietę z brodą"
Wycofałem się jednak niemal w ostatniej chwili, bo gdybym wygrał, to co zrobiłbym z tymi wszystkimi kosmetykami, które stanowiły nagrodę? - krem na noc, krem na dzień, krem pod lewe oko, pod prawe, za ucho, na czoło...
A było tak...
Pojechałem tym razem virażką. Daleko nie mam, bo tylko 25 km. Orzeszek na głowę, okulary na nos i jazda. Po pierwszych 5 kilometrach żałowałem, ale trudno, powoli tez dojadę
Wieczorem oczywiście świetna zabawa, przy muzyce i ogniu. Na pewno długo też zapamiętam walki w kisielu, bo fajnie się to ogląda, a jeszcze lepiej się "walczy" i to w parze mieszanej, czego piszący te słowa osobiście doświadczył
Dzień drugi w niczym nie ustępował pierwszemu. Była parada, dużo konkurencji, w których nie tyle chodziło o wygraną, a o znakomitą zabawę. Ponadto spotkania ze znajomymi, oglądanie motocykli, wygłupy, żarty, śpiewy... Na zakończenie dnia zagrał zespół Proletaryat, a nasze Kociątko, czyli Asia wygrała tytuł Miss Mokrego Podkoszulka. Miałem startować w tym konkursie, obrałem już sobie nawet pseudonim sceniczny: Miriam Wurst i jako, że jestem facetem, mam brodę to świetnie mógłbym udawać "faceta przebranego za kobietę z brodą"
Wojownik musi czuć zapach wojny, musi wiedzieć, że jest potrzebny. W czas pokoju tylko dudnienie KODO jest zwiastunem błogosławieństwa Cesarza do wymarszu na bój.
- Fido
- Zwykły forumowicz
- Posty: 2231
- Rejestracja: niedziela, 18 lutego 2007, 10:49
- Motocykl: Ten ze zdjęcia
- Lokalizacja: ULH
- Kontakt:
Re: Zlot - Motor Bike Drivers Team Jarosław w Sobiecinie !!!
Oj Miriam Wurst, zapewne trofeum było by w Twoich rękach
Może nie trzeba było się wycofywać.
Baba z zarostem obecnie na fali
Może nie trzeba było się wycofywać.
Baba z zarostem obecnie na fali
- Swawko
- K.B.M.
- Posty: 127
- Rejestracja: piątek, 14 lutego 2014, 12:53
- Motocykl: BMW K1200 LT 2008r.
- Lokalizacja: Pniówek k/ Zamościa
Re: Zlot - Motor Bike Drivers Team Jarosław w Sobiecinie !!!
Witam
Na dowód tego że Wiatr w Polu pisze prawdziwe relacje ze zlotu, zamieszczam kilka zdjęć.
Na dowód tego że Wiatr w Polu pisze prawdziwe relacje ze zlotu, zamieszczam kilka zdjęć.