szyba tak czy nie ?
-
Bondi
Jak spojrze nie raz na szybke po przejazdce i widze te rozplackane g..na na niej i mysle sobie ze mialbym to zmywac z siebie to o sciąganiu nie ma mowy zreszta jak zlapie mnie deszcz na trasie to gdy ladna drozka i gonie sobie stówke to na klate ani kropelka nie siadzie szyba dla mnie jest praktyczniejsza. choc nie w kazdym moto ladnie wyglada
- Stirlitz
- Zwykły forumowicz
- Posty: 469
- Rejestracja: poniedziałek, 23 kwietnia 2007, 20:42
- Lokalizacja: Kraina Jezior
jeżeli chcesz niezapomnianych doznań to kup sobie nakeda i przejedź się z kumplami, którzy mają ścigacze...zobaczysz co to walka z wiatrem, muchami, mięśniami, wodą...
normalnie regaty wymiękają przy tym...
normalnie regaty wymiękają przy tym...
[img]http://img264.imageshack.us/img264/3462/ptaki9wudw3tb4.gif[/img]
Motocyklem jeździć nie umiem, ale lubię.
Motocyklem jeździć nie umiem, ale lubię.
-
wally
-
Jaro
- Zwykły forumowicz
- Posty: 1178
- Rejestracja: piątek, 23 lutego 2007, 18:54
- Motocykl: YAMAHA FAZER
- Lokalizacja: Zamość
- Kontakt:
I właśnie o to chodzi !! wiatr we włosach a komary na szybce w kasku !! Jak mi będzie to przeszkadzać to przesiądę się do swojej klimatyzowanej puszki jak na razie trzymam się od niej z daleka nawet w deszcz jeżdżę, po prostu lubię to !!
Jeśli mężczyzna robi coś bardzo głupiego, to zawsze z motywów najszlachetniejszych.
- Stirlitz
- Zwykły forumowicz
- Posty: 469
- Rejestracja: poniedziałek, 23 kwietnia 2007, 20:42
- Lokalizacja: Kraina Jezior
podstawa jazdy bez szyby to pozycja raczej na dzięcioła, czyli leżysz na baku, mocne ręce i najlepiej aby nie wiało
a potem przejedź tak nie z wiochy do wiochy tylko 350 km to będziesz wiedział jaki z Ciebie chłop.
regaty wymiękają...

a potem przejedź tak nie z wiochy do wiochy tylko 350 km to będziesz wiedział jaki z Ciebie chłop.
regaty wymiękają...
[img]http://img264.imageshack.us/img264/3462/ptaki9wudw3tb4.gif[/img]
Motocyklem jeździć nie umiem, ale lubię.
Motocyklem jeździć nie umiem, ale lubię.
-
Bondi
Jak sprowadzalem sobie moto to jezdzilem z kaskiem pociagiem pod poznan potem wracalem przez cala noc przez ostrów wielkopolski kalisz sieradz pulawy lublin zamosc i wiem co to zimno bo wziąłem cienka kurteczke i podwiewalo mi tak rece na laczeniu z rekawicami ze dwa tygodnie po dopiero reka mnie przestala bolec szprzeglo to ledwo co wciskalem ale co to byla za podroz niesamowite przerzycie jechac ponad 500 km samemu moto w nocy i miejscami deszcz zasuwal stawalem na stacji zatankowac spytac o droge i napic sie cieplej herbatki, na nakedzie to bym zamarzl i zamokl nie mowie ze wasze motórki sa zle tylko dla mnie szybka jest praktyczniejsza szczegolnie ze motórkiem dojezdzam do pracy.
-
Jaro
- Zwykły forumowicz
- Posty: 1178
- Rejestracja: piątek, 23 lutego 2007, 18:54
- Motocykl: YAMAHA FAZER
- Lokalizacja: Zamość
- Kontakt:
Wszystko zależy od prędkości przelotowej i od bajka wiadomo, że na szlifierce na próżno szukać komfortu ale przecież ścigacz to ścigacz do innych celów go stworzono np. jeżdżąc Wallego wirówką siedząc w mięciutkim siodle jadąc 100km/h można jechać na koniec świata i jeszcze jeden kilometr dalej oby zawory nie grały 
Jeśli mężczyzna robi coś bardzo głupiego, to zawsze z motywów najszlachetniejszych.
- Stirlitz
- Zwykły forumowicz
- Posty: 469
- Rejestracja: poniedziałek, 23 kwietnia 2007, 20:42
- Lokalizacja: Kraina Jezior
no wiem o czym mówisz
ja miałem przeprawę na moto z Siemiaycz do TL, nie padało ale był bardzo silny i porywisty wiatr
pół biedy jak był w twarz ale najgorzej jak zawiewał nagle z pól z boku, mimo tego, że leżałem na baku na prostej drodze, to jechałem w takim pochyleniu jakbym brał niezłego winkielka... i te doły na drodze...teraz wspominam to jako niezłą przygodę i naukę na przyszłość jak w takich warunkach się zachować ale wtedy nie było mi tak do śmiechu, szczególnie jak zwiewało mnie na lewy pas
ja miałem przeprawę na moto z Siemiaycz do TL, nie padało ale był bardzo silny i porywisty wiatr
pół biedy jak był w twarz ale najgorzej jak zawiewał nagle z pól z boku, mimo tego, że leżałem na baku na prostej drodze, to jechałem w takim pochyleniu jakbym brał niezłego winkielka... i te doły na drodze...teraz wspominam to jako niezłą przygodę i naukę na przyszłość jak w takich warunkach się zachować ale wtedy nie było mi tak do śmiechu, szczególnie jak zwiewało mnie na lewy pas
[img]http://img264.imageshack.us/img264/3462/ptaki9wudw3tb4.gif[/img]
Motocyklem jeździć nie umiem, ale lubię.
Motocyklem jeździć nie umiem, ale lubię.
- sebus00
- Zwykły forumowicz
- Posty: 1004
- Rejestracja: czwartek, 22 marca 2007, 19:19
- Motocykl: Honda VTR 1000 FireStorm
- Lokalizacja: Lublin
Haa ja to znowu miałem taką przygodę. Pojechałem sam pocigiem do Katowic po moto, na szczescie mam tam kuzyna to moglem sie przekimac i na 2 dzien zalatwić sprawe. Ale w czym rzecz przywaliłem 450km do Tomaszowa Lub. zajechałem do kumpla od razu, a on "co masz takiego kapcia z przodu" wiadomo czlowiek nie pomyslal nawet ze sprzedajacy nie sprawdzal cisnienia w oponach i co okazalo sie ze bylo 0,5hPa w przednim kole a ja tyle km sie zmagalem z kierownica i ciekimi manewrami w zakretach, hee to dopiero shizzz ...
...szybke miałem, było to moto Suzuki GSX 600 F
...szybke miałem, było to moto Suzuki GSX 600 F
-
wally