Z ciężkim sercem pragnę zawiadomić o śmierci naszego kolegi Adama Pukasa. Zmarł wczoraj wieczorem na skutek wypadku motocyklowego. Zawsze pamiętać go będę jako świetnego kompana zlotu w Bieszczadach z nieodłącznym uśmiechem na twarzy...
Niech spoczywa w pokoju [*]
Jeszcze pare słów od siebie. Miałam przyjemność poznać Adama na zlocie w Dołżycy, pojechalismy razem z Kamiloo i Bohunem. To był jego pierwszy zlot na pierwszym poważniejszym motocyklu, suzuki gsxr 600.
Znałam go krótko, ale z pewnością mogę mówić o jego niesamowitym poczuciu humoru i pogodzie ducha.
...niestety nie wyjdzie nam wspólna przejażdżka na którą się umawialiśmy...
Wypadek miał miejsce w Krowicy Hołodowskiej, pewnie nawet nie 1km od domu Adama. Z tego co mi wiadomo, Adam w zakręcie stracił panowanie nad motocyklem (może piasek? może kamienie?) i przewrócił motocykl. Został przewieziony do szpitala gdzie zmarł na skutek obrażeń wewnętrznych. Pogrzeb najprawdopodobniej odbędzie się w sobotę.
Adama znałem krótko (zbyt krótko ), ale to wystarczyło aby stał się moim bardzo serdecznym i bliskim kolegą. Trudno się pogodzić z utratą kogoś takiego... Pokój Jego Duszy [*]
nr tel 697294655
"Pieprzyć to, co o nas mówią, jesteśmy ludźmi z pasją
nie ma takiej opcji, żeby zapał nasz miał zgasnąć
nieprzychylni nam będą wciąż dołki kopać
nie czas się tym przejmować, więc nie przejmuj się tym chłopak"
Niezależnie od tego co i jak się stało, jedno jest pewne: jego życie tak naprawdę dopiero się zaczynało a już musiało się skończyć. Nasza pasja wiąże się niestety z dużym ryzykiem, margines dla błędu jest bardzo niewielki. Wyrazy współczucia najbliższym.
Wojownik musi czuć zapach wojny, musi wiedzieć, że jest potrzebny. W czas pokoju tylko dudnienie KODO jest zwiastunem błogosławieństwa Cesarza do wymarszu na bój.
Kto może niech przybędzie na motocyklu - wyjazd z Lubaczowa o 14.15 - więcej na http://radiator-mototurystyka.pl/" onclick="window.open(this.href);return false;
Spotkałem go z Bohunem i Korą w Dołżycy. Miałem awarię motocykla i pytałem, czy by mnie nie podrzucił do Cisnej. Powiedział wtedy, że nie weźmie mnie na plecaka, bo krótko jeździ i jeszcze niepewnie się czuje, zwłaszcza z pasażerem. Zaoferował mi za to, żebym ja pojechał jego motocyklem.
Potem jeszcze krótkie "cześć" w Radawie i tyle się znaliśmy...
Wojownik musi czuć zapach wojny, musi wiedzieć, że jest potrzebny. W czas pokoju tylko dudnienie KODO jest zwiastunem błogosławieństwa Cesarza do wymarszu na bój.