...i jak jest z hamowaniem Fausto w twoim motocyklu?,bo różne opinie słyszałem o układzie z jedną tarczą-przeważnie złe,a sam nigdy nie miałem maszyny z pojedyńczą tarczą przy przednim kole...280 kg waży twoja yamaszka...a co powiesz na goldaskowe 350?Fausto pisze:Bardzo dobrze widzisz. Rzeczywiście z przodu jest tylko jedna tarcza.
Moje Kawasaki vn 900
- joguś
- Zwykły forumowicz
- Posty: 384
- Rejestracja: czwartek, 23 kwietnia 2009, 09:15
- Motocykl: GL 1200
- Lokalizacja: Krasnystaw-Gorzków-Katmandu:-)
http://www.youtube.com/watch?v=wg6e_tbbmqI
-
Fausto
tak gwoli ścisłości to moja yamaszka to kawasaki
ale tak na poważnie..
Jeśli chodzi o hamowanie to powiem tak. Nie mam skali porównawczej bo praktycznie nie jeździłem innymi motocyklami. W moim motocyklu wygląda to tak, że ja nie jeżdżę ostro, rzadko kiedy przekraczam 100km/h. Przy takiej prędkości i trzymaniu odległości jedna tarcza w zupełności wystarcza. Przez cały sezon miałem dwie sytuacje kiedy na chwilę zblokowałem koła (na szczęście bez upadku) Pierwszy raz przy niewielkiej prędkości facet puszką zaczął przede mną gwałtownie hamować (nie wiem z jakiego powodu) więc i ja dałem ostro po hamulcach. Zatrzymałem się blisko zderzaka ale nie dotknąłem go. Drugi raz miałem ok. 80 na liczniku, zacząłem wyprzedzać (pewnie w tym momencie miałem gdzieś koło 100km) i jeden z samochodów przede mną zaczął skręcać w lewo. No i oczywiście znowu ostro po hamulcach. Opony zapiszczały ale zatrzymałem się jeszcze ze sporym zapasem "bezpieczeństwa". Tak więc właściwie nie mam powodów żeby przy moim stylu jazdy narzekać na hamulce. Ale, oczywiście 280kg czuć..trzeba uważać na odległości..
Natomiast jaki motocykl..Mnie już głowa boli od tego cudowania
Powiem tak..potrzebny mi jest motocykl do turystyki bo spodobało mi się zwiedzanie na motocyklu. Mój cielak choć bardzo go lubię nie za bardzo się do tego nadaje głównie z tego powodu, że ma dość twardy tył i jednak wibracje od dwucylindrowej V-ki na dłuższej trasie przenoszą się na ramiona i kręgosłup co powoduje zmęczenie.
No i wymyśliłem sobie tak..Po pierwsze motocykl musi być nowy bo ja nie mam talentu ani wykształcenia technicznego więc musi być w miarę możliwości bezawaryjny żebym mógł spokojnie na niego siąść bez obawy, że mi się rozkraczy w drodze.
Po drugie typowe turystyki to honda st 1300, yamaha fjr 1300 i kawasaki gtr 1400 (najbardziej podoba m się honda). Fajne motocykle ale ich cena powoduje to, że żeby kupić któryś z nich musiałbym sprzedać cielaka, którego mam w tej chwili a nie bardzo chce to robić bo polubiłem go bardzo i armaturę do lanserki trzeba w domu mieć
No więc co zostaje na placu boju? Zostaje honda cbf 1000 i bandit 1250.
No i który byście teraz wybrali? Bo ja jak słowo daje nie wiem, który wybrać (bardziej podoba mi się honda natomiast nie wiem czy bandit nie jest lepszy technicznie)
Poradźcie coś dobrzy ludzie i wypowiedzcie swoje zdanie w tej materii..
joguś..goldas..dzisiaj na nim siedziałem. Byłem w wwie w honda plaza, poprosiłem żeby mi go pokazali choć i tak go nie kupię..Nie było problemu. Bardzo miły facet ściągnął mi go z centralnej stopki i kazał się napawać ile wlezie..Słuchaj, zamykam oczy i jadę, jadę,jadę...ta maszyna to po prostu odlot w biały dzień. Jak sobie o niej pomyślę to robią mi się takie maślane oczy jak na pierwszej randce..
Ten motocykl to niestety nieosiągalne marzenie ale przynajmniej wiem o czym marzyć
Opowiedz coś o swoim..jak to jest jeździć na tym?
Jeśli chodzi o hamowanie to powiem tak. Nie mam skali porównawczej bo praktycznie nie jeździłem innymi motocyklami. W moim motocyklu wygląda to tak, że ja nie jeżdżę ostro, rzadko kiedy przekraczam 100km/h. Przy takiej prędkości i trzymaniu odległości jedna tarcza w zupełności wystarcza. Przez cały sezon miałem dwie sytuacje kiedy na chwilę zblokowałem koła (na szczęście bez upadku) Pierwszy raz przy niewielkiej prędkości facet puszką zaczął przede mną gwałtownie hamować (nie wiem z jakiego powodu) więc i ja dałem ostro po hamulcach. Zatrzymałem się blisko zderzaka ale nie dotknąłem go. Drugi raz miałem ok. 80 na liczniku, zacząłem wyprzedzać (pewnie w tym momencie miałem gdzieś koło 100km) i jeden z samochodów przede mną zaczął skręcać w lewo. No i oczywiście znowu ostro po hamulcach. Opony zapiszczały ale zatrzymałem się jeszcze ze sporym zapasem "bezpieczeństwa". Tak więc właściwie nie mam powodów żeby przy moim stylu jazdy narzekać na hamulce. Ale, oczywiście 280kg czuć..trzeba uważać na odległości..
Natomiast jaki motocykl..Mnie już głowa boli od tego cudowania
Powiem tak..potrzebny mi jest motocykl do turystyki bo spodobało mi się zwiedzanie na motocyklu. Mój cielak choć bardzo go lubię nie za bardzo się do tego nadaje głównie z tego powodu, że ma dość twardy tył i jednak wibracje od dwucylindrowej V-ki na dłuższej trasie przenoszą się na ramiona i kręgosłup co powoduje zmęczenie.
No i wymyśliłem sobie tak..Po pierwsze motocykl musi być nowy bo ja nie mam talentu ani wykształcenia technicznego więc musi być w miarę możliwości bezawaryjny żebym mógł spokojnie na niego siąść bez obawy, że mi się rozkraczy w drodze.
Po drugie typowe turystyki to honda st 1300, yamaha fjr 1300 i kawasaki gtr 1400 (najbardziej podoba m się honda). Fajne motocykle ale ich cena powoduje to, że żeby kupić któryś z nich musiałbym sprzedać cielaka, którego mam w tej chwili a nie bardzo chce to robić bo polubiłem go bardzo i armaturę do lanserki trzeba w domu mieć
No więc co zostaje na placu boju? Zostaje honda cbf 1000 i bandit 1250.
No i który byście teraz wybrali? Bo ja jak słowo daje nie wiem, który wybrać (bardziej podoba mi się honda natomiast nie wiem czy bandit nie jest lepszy technicznie)
Poradźcie coś dobrzy ludzie i wypowiedzcie swoje zdanie w tej materii..
joguś..goldas..dzisiaj na nim siedziałem. Byłem w wwie w honda plaza, poprosiłem żeby mi go pokazali choć i tak go nie kupię..Nie było problemu. Bardzo miły facet ściągnął mi go z centralnej stopki i kazał się napawać ile wlezie..Słuchaj, zamykam oczy i jadę, jadę,jadę...ta maszyna to po prostu odlot w biały dzień. Jak sobie o niej pomyślę to robią mi się takie maślane oczy jak na pierwszej randce..
Ten motocykl to niestety nieosiągalne marzenie ale przynajmniej wiem o czym marzyć
Opowiedz coś o swoim..jak to jest jeździć na tym?
Ostatnio zmieniony czwartek, 15 października 2009, 08:37 przez Fausto, łącznie zmieniany 1 raz.
-
wally
-
Fausto
Właśnie te silniki to jest cały problem. Bo teoretycznie rzeczywiście taki wielki silnik nie jest mi potrzebny ale byłem w tym roku w Grecji (niestety samochodem) i spotkałem tam grupę Włochów z, których kilku było właśnie na Transalpach i V-Stromach. Oni mówili, że te silniki do długiej jazdy z obciążonym motocyklem są jednak za słabe. I wyglądało na to, że oni też będą zmieniać motocykle na silniejsze. Obydwa motocykle są generalnie OK (zwłaszcza Transalp mi się podoba) ale boję się trochę, że umoczę kasę a w końcu i tak będę musiał kupić motocykl taki jak trzeba.
A jeśli chodzi o prędkość to rzeczywiście lubię spokojną jazdę ale zdaję sobie sprawę z tego, że jeśli będę miał do przejechania 1500-2000km np. do Gercji to nie da się jechać cały czas 100km/h bo nigdy do tej Grecji nie dojadę
No i właśnie stąd ten pomysł na trochę większy silnik.
Ale piszcie swoje uwagi, może razem coś fajniejszego wymyślimy
A jeśli chodzi o prędkość to rzeczywiście lubię spokojną jazdę ale zdaję sobie sprawę z tego, że jeśli będę miał do przejechania 1500-2000km np. do Gercji to nie da się jechać cały czas 100km/h bo nigdy do tej Grecji nie dojadę
Ale piszcie swoje uwagi, może razem coś fajniejszego wymyślimy
- Wiesiek222
- Zwykły forumowicz
- Posty: 72
- Rejestracja: wtorek, 11 listopada 2008, 15:12
- Motocykl: XV 750 Virago
- Lokalizacja: Szczebrzeszyn
Wiec może spodoba Ci się większy brat trampka czyli Varadero?
http://www.scigacz.pl/Honda,XL1000,Vara ... ,9679.html
http://www.scigacz.pl/Honda,XL1000,Vara ... ,9679.html
-
Fausto
Bardzo fajna maszyna. Masz z nią jakieś doświadczenia albo znasz kogoś kto tym jeździ?Wiesiek222 pisze:Wiec może spodoba Ci się większy brat trampka czyli Varadero?
http://www.scigacz.pl/Honda,XL1000,Vara ... ,9679.html
Małym V-stromem spokojnie,bez żyłwania silnika, możesz smigać na trasie 140-160km/h. Skoro w grę wchodzi nowy motocykl,to najnowsza wersja trampka,jest z silnikiem 700cm,ma kilka kucyków wiecej i lepsze osiągi od poprzedniej, produkowanej bodajże do 07r.Fausto pisze:Właśnie te silniki to jest cały problem. Bo teoretycznie rzeczywiście taki wielki silnik nie jest mi potrzebny ale byłem w tym roku w Grecji (niestety samochodem) i spotkałem tam grupę Włochów z, których kilku było właśnie na Transalpach i V-Stromach. Oni mówili, że te silniki do długiej jazdy z obciążonym motocyklem są jednak za słabe. I wyglądało na to, że oni też będą zmieniać motocykle na silniejsze. Obydwa motocykle są generalnie OK (zwłaszcza Transalp mi się podoba) ale boję się trochę, że umoczę kasę a w końcu i tak będę musiał kupić motocykl taki jak trzeba.
A jeśli chodzi o prędkość to rzeczywiście lubię spokojną jazdę ale zdaję sobie sprawę z tego, że jeśli będę miał do przejechania 1500-2000km np. do Gercji to nie da się jechać cały czas 100km/h bo nigdy do tej Grecji nie dojadęNo i właśnie stąd ten pomysł na trochę większy silnik.
Ale piszcie swoje uwagi, może razem coś fajniejszego wymyślimy
Varadero fajny ,ale to już wielka krowa
P.S.mam kilku znajomych z V-Strom 650 i bardzo sobie je chwalą
Dodam , ze są to ich piewsze"prawdziwe" motocykle
- joguś
- Zwykły forumowicz
- Posty: 384
- Rejestracja: czwartek, 23 kwietnia 2009, 09:15
- Motocykl: GL 1200
- Lokalizacja: Krasnystaw-Gorzków-Katmandu:-)
Fausto pisze:tak gwoli ścisłości to moja yamaszka to kawasakiale tak na poważnie..
Jeśli chodzi o hamowanie to powiem tak. Nie mam skali porównawczej bo praktycznie nie jeździłem innymi motocyklami. W moim motocyklu wygląda to tak, że ja nie jeżdżę ostro, rzadko kiedy przekraczam 100km/h. Przy takiej prędkości i trzymaniu odległości jedna tarcza w zupełności wystarcza. Przez cały sezon miałem dwie sytuacje kiedy na chwilę zblokowałem koła (na szczęście bez upadku) Pierwszy raz przy niewielkiej prędkości facet puszką zaczął przede mną gwałtownie hamować (nie wiem z jakiego powodu) więc i ja dałem ostro po hamulcach. Zatrzymałem się blisko zderzaka ale nie dotknąłem go. Drugi raz miałem ok. 80 na liczniku, zacząłem wyprzedzać (pewnie w tym momencie miałem gdzieś koło 100km) i jeden z samochodów przede mną zaczął skręcać w lewo. No i oczywiście znowu ostro po hamulcach. Opony zapiszczały ale zatrzymałem się jeszcze ze sporym zapasem "bezpieczeństwa". Tak więc właściwie nie mam powodów żeby przy moim stylu jazdy narzekać na hamulce. Ale, oczywiście 280kg czuć..trzeba uważać na odległości..
Natomiast jaki motocykl..Mnie już głowa boli od tego cudowania![]()
Powiem tak..potrzebny mi jest motocykl do turystyki bo spodobało mi się zwiedzanie na motocyklu. Mój cielak choć bardzo go lubię nie za bardzo się do tego nadaje głównie z tego powodu, że ma dość twardy tył i jednak wibracje od dwucylindrowej V-ki na dłuższej trasie przenoszą się na ramiona i kręgosłup co powoduje zmęczenie.
No i wymyśliłem sobie tak..Po pierwsze motocykl musi być nowy bo ja nie mam talentu ani wykształcenia technicznego więc musi być w miarę możliwości bezawaryjny żebym mógł spokojnie na niego siąść bez obawy, że mi się rozkraczy w drodze.
Po drugie typowe turystyki to honda st 1300, yamaha fjr 1300 i kawasaki gtr 1400 (najbardziej podoba m się honda). Fajne motocykle ale ich cena powoduje to, że żeby kupić któryś z nich musiałbym sprzedać cielaka, którego mam w tej chwili a nie bardzo chce to robić bo polubiłem go bardzo i armaturę do lanserki trzeba w domu mieć![]()
No więc co zostaje na placu boju? Zostaje honda cbf 1000 i bandit 1250.
No i który byście teraz wybrali? Bo ja jak słowo daje nie wiem, który wybrać (bardziej podoba mi się honda natomiast nie wiem czy bandit nie jest lepszy technicznie)
Poradźcie coś dobrzy ludzie i wypowiedzcie swoje zdanie w tej materii..
joguś..goldas..dzisiaj na nim siedziałem. Byłem w wwie w honda plaza, poprosiłem żeby mi go pokazali choć i tak go nie kupię..Nie było problemu. Bardzo miły facet ściągnął mi go z centralnej stopki i kazał się napawać ile wlezie..Słuchaj, zamykam oczy i jadę, jadę,jadę...ta maszyna to po prostu odlot w biały dzień. Jak sobie o niej pomyślę to robią mi się takie maślane oczy jak na pierwszej randce..
Ten motocykl to niestety nieosiągalne marzenie ale przynajmniej wiem o czym marzyć![]()
Opowiedz coś o swoim..jak to jest jeździć na tym?
he he wybacz Fausto nie poznałem;-),jeżeli chcesz motocykl do turystki,ciężki z dużym silnikiem no to jednak polecam ci ST1300 jeżeli ten bierzesz pod uwagę jako nowy...a najlepiej to kilkuletni goldas 1800 (choć dla mnie gold wingi skończyły sie na modelu 1200;-),ale do turystki i to dalekiej jeżeli nie chcesz sie zapuszczać w konkretny teren to świetny sprzęt,ale jeżeli ma być nowy to jednak Pan european:-),bo oprócz mocnego silnika sprzęt do podróży powiniem mieć jeszcze konkretną owiewkę i kufry żebyś miał gdzie zapakować prowiant,gadżety erotyczne i napoje rozgrzewające
http://www.youtube.com/watch?v=wg6e_tbbmqI
- Wiesiek222
- Zwykły forumowicz
- Posty: 72
- Rejestracja: wtorek, 11 listopada 2008, 15:12
- Motocykl: XV 750 Virago
- Lokalizacja: Szczebrzeszyn
- Stirlitz
- Zwykły forumowicz
- Posty: 469
- Rejestracja: poniedziałek, 23 kwietnia 2007, 20:42
- Lokalizacja: Kraina Jezior
musisz się zastanowić, czy chcesz motocykl typowo na asfalty, czy może szutry i inne wyboje równie mocno Ciebie kuszą...wtedy takim motocyklem jak goldas daleko nie pojedziesz lepszy byłby Varadero, V-Strom...ale to krowy wielkie....Transalp?, F 650? za mało mocy....ciężko wybrać coś co jest raczej małogabarytowe, a mocy ma pod dostatkiem.
[img]http://img264.imageshack.us/img264/3462/ptaki9wudw3tb4.gif[/img]
Motocyklem jeździć nie umiem, ale lubię.
Motocyklem jeździć nie umiem, ale lubię.
- Wiesiek222
- Zwykły forumowicz
- Posty: 72
- Rejestracja: wtorek, 11 listopada 2008, 15:12
- Motocykl: XV 750 Virago
- Lokalizacja: Szczebrzeszyn
Widziałem,siedziałem,nie podoba mi sie,kwestia gustu, wiadomoWiesiek222 pisze:Jest jeszcze jeden sprzęt, który ja bym wybrał bez zastanowienia jeśli byłbym w Twojej sytuacji Fausto. Chodzi o nowa XT 660Z Tenere. Zajedziesz tym wszędzie, z tym, ze masz niewiele więcej mocy niż w trampku...
V-strom 650 nie jest tak wielką krową jak Viaderko