Prowadzenie choppera..
-
Fausto
Prowadzenie choppera..
jestem nowy na tym forum i nie za bardzo wiedziałem gdzie mam to napisać.
Mam Kawasaki vn 900 classic, jest świeżo kupione. Rzecz w tym, że nigdy wcześniej nie jeździłem na chopperze a podobno prowadzi się je jednak inaczej niż "normalne motocykle". I nie ukrywam, że mam trochę stracha bo to moje pierwsze moto po wielu, wielu latach.
Wszyscy, którzy macie doświadczenie z chopperami..moglibyście mi powiedzieć czy różni się ich prowadzenie od normalnej "szosówki"? Na co trzeba uważać? Czego unikać? Na co zwracać uwagę?
Będę wdzięczny ze wszystkie rady i wskazówki..
Mam Kawasaki vn 900 classic, jest świeżo kupione. Rzecz w tym, że nigdy wcześniej nie jeździłem na chopperze a podobno prowadzi się je jednak inaczej niż "normalne motocykle". I nie ukrywam, że mam trochę stracha bo to moje pierwsze moto po wielu, wielu latach.
Wszyscy, którzy macie doświadczenie z chopperami..moglibyście mi powiedzieć czy różni się ich prowadzenie od normalnej "szosówki"? Na co trzeba uważać? Czego unikać? Na co zwracać uwagę?
Będę wdzięczny ze wszystkie rady i wskazówki..
Ostatnio zmieniony środa, 1 kwietnia 2009, 17:13 przez Fausto, łącznie zmieniany 1 raz.
-
robson
Re: Prowadzenie choppera..
Fausto pisze:jestem nowy na tym forum i nie za bardzo wiedziałem mam to napisać.
Mam Kawasaki vn 900 classic, jest świeżo kupione. Rzecz w tym, że nigdy wcześniej nie jeździłem na chopperze a podobno prowadzi się je jednak inaczej niż "normalne motocykle". I nie ukrywam, że mam trochę stracha bo to moje pierwsze moto po wielu, wielu latach.
Wszyscy, którzy macie doświadczenie z chopperami..moglibyście mi powiedzieć czy różni się ich prowadzenie od normalnej "szosówki"? Na co trzeba uważać? Czego unikać? Na co zwracać uwagę?
Będę wdzięczny ze wszystkie rady i wskazówki..
Najgorsze są parkowania i manewrowania jak jest ciasno,tu trzeba dobrze rozłożyć kopyta
-
Wielki Brat
- Zwykły forumowicz
- Posty: 2808
- Rejestracja: poniedziałek, 19 lutego 2007, 08:39
- Motocykl: FJR 1300
-
Fausto
Bardzo Wam dziękuję na odpowiedzi.
A powiedzcie mi jeszcze proszę, jak jest z zakrętami? Chodzi mi o to słynne już "walenie się" chopperów w zakręty. Czy rzeczywiście choppera łatwiej jest położyć na zakręcie niż inny motocykl? Czy zakręty trzeba brać bardziej "na sztywno" czyli po prostu bardziej w pionie?
A powiedzcie mi jeszcze proszę, jak jest z zakrętami? Chodzi mi o to słynne już "walenie się" chopperów w zakręty. Czy rzeczywiście choppera łatwiej jest położyć na zakręcie niż inny motocykl? Czy zakręty trzeba brać bardziej "na sztywno" czyli po prostu bardziej w pionie?
- Piotrek
- Zwykły forumowicz
- Posty: 515
- Rejestracja: czwartek, 15 listopada 2007, 16:49
- Lokalizacja: BTE
- Kontakt:
Kiedy jeszcze jedzilem etz 250, mialem okazje pojezdic, pewnie niektorym z was znamym, blekitnym VN 750. (ktorego juz nie ma:)) W dodatku z noga w gipsie jeszcze
Wiec tak, uczucie walenia sie w zakretach na poczatku mnie niepokoilo potem jakos sie przyzwyczailem. Elestycznosc silnika - bajka. Nie ma potrzeby mieszacz biegami zeby dynamicznie przyspieszac. Zawszieszenie, a szczegolnie widelec miekkie strasznie. Rzeczywiscie, zatrzymac to mase zelaztwa nie jest latwo, wiec hamulce nie maja lekko i trzeba o tym panietac. Choc hamowanie silnikiem to sama przyjemnosc. Jak cos jeszcze sobie przypomne, to napisze.
Fausto, poszukaj tu na forum tematu o przeciwskrecie.
Wiec tak, uczucie walenia sie w zakretach na poczatku mnie niepokoilo potem jakos sie przyzwyczailem. Elestycznosc silnika - bajka. Nie ma potrzeby mieszacz biegami zeby dynamicznie przyspieszac. Zawszieszenie, a szczegolnie widelec miekkie strasznie. Rzeczywiscie, zatrzymac to mase zelaztwa nie jest latwo, wiec hamulce nie maja lekko i trzeba o tym panietac. Choc hamowanie silnikiem to sama przyjemnosc. Jak cos jeszcze sobie przypomne, to napisze.
Fausto, poszukaj tu na forum tematu o przeciwskrecie.
Menel: http://change.menelgame.pl/change_please/6042900/ kliknij, dasz mi kilka gr:)
- SpeedJamal
- Zwykły forumowicz
- Posty: 177
- Rejestracja: wtorek, 24 lipca 2007, 22:20
- Motocykl: Honda VTX 1800C
- Lokalizacja: Tomaszów Lubelski
-
Wielki Brat
- Zwykły forumowicz
- Posty: 2808
- Rejestracja: poniedziałek, 19 lutego 2007, 08:39
- Motocykl: FJR 1300
Problem "walenia się" w zakrętach nie jest generalnym problemem wszystkich chopperów a tylko niektórych z nich. Klasycznym przykładem tej cechy jest VN 700/750/800 Intruder. W tym przypadku bardzo waznym jest manetka gazu i jak już czujesz, że się przewraca po prostu trzeba "odkręcić". Ja wypracowałem sobie jeszcze inny sposób - po pokonaniu około 30% łuku zaczynałem przyśpieszanie.
-
Fausto
Przepraszam za może głupie pytanie ale nie chcę mieć wątpliwości, że dobrze zrozumiałem.."odkręcić" tzn. ująć "gazu"?Wielki Brat pisze:Problem "walenia się" w zakrętach nie jest generalnym problemem wszystkich chopperów a tylko niektórych z nich. Klasycznym przykładem tej cechy jest VN 700/750/800 Intruder. W tym przypadku bardzo waznym jest manetka gazu i jak już czujesz, że się przewraca po prostu trzeba "odkręcić". Ja wypracowałem sobie jeszcze inny sposób - po pokonaniu około 30% łuku zaczynałem przyśpieszanie.
-
Marek.Ł
Problem walenia w zakręt dotyczy przede wszystkim chopperów/softchopperów jak Intruder VS, Shadow 600, VN 900 custom. Przyczyną jest geometria (pochylony widelec), duże i wąskie koło.
Duża masa - niezależnie od kroju - ma znaczenie np. przy hamowaniu. Uślizg przedniego koła na zapiaszczonej nawierzchni może skończyć się upadkiem, bo niezwykle trudno jest na jednej nodze utrzymać lecące na bok i uciekające do przodu 200-230 kg.
Wszystko to opanujesz treningiem. Żadna forumowa dyskusja nie zastąpi praktyki. Siadaj, jedź i opisz jak było.
Vn 900 classic to cruiser (niby podobne, a jednak różne), efekt kładzenia w zakręcie jest słabo wyczuwalny (tak, jak w shadow 750/1.1, VN 800C, LC 1.5 itp.) i nie stanowi większego problemu. Dla odmiany bardziej dokuczliwe może być tu pełzanie podczas jazdy w koleinach oraz wzdłużnych nierównościach, konieczność używania większej siły przy skręcaniu i świadomie pogłębianego przeciwskrętu.Fausto pisze:Mam Kawasaki vn 900 classic,
Duża masa - niezależnie od kroju - ma znaczenie np. przy hamowaniu. Uślizg przedniego koła na zapiaszczonej nawierzchni może skończyć się upadkiem, bo niezwykle trudno jest na jednej nodze utrzymać lecące na bok i uciekające do przodu 200-230 kg.
Wszystko to opanujesz treningiem. Żadna forumowa dyskusja nie zastąpi praktyki. Siadaj, jedź i opisz jak było.
Ostatnio zmieniony środa, 1 kwietnia 2009, 21:56 przez Marek.Ł, łącznie zmieniany 2 razy.
- Stirlitz
- Zwykły forumowicz
- Posty: 469
- Rejestracja: poniedziałek, 23 kwietnia 2007, 20:42
- Lokalizacja: Kraina Jezior
odkręcić czyli dodać gazu...
czopkiem nigdy nie jeździłem, ale moje zdanie jest takie...nie daj się ponieść emocjom, daj sobie czas na zapoznanie się ze sprzętem...nie musisz być od razu królem szos, poćwicz manewry na jakimś placu, łuki, ósemki itp to Ci bardzo pomoże na początku...
życzę bezpiecznego zapoznawania się z nowym sprzętem i do zobaczenia na trasie
czopkiem nigdy nie jeździłem, ale moje zdanie jest takie...nie daj się ponieść emocjom, daj sobie czas na zapoznanie się ze sprzętem...nie musisz być od razu królem szos, poćwicz manewry na jakimś placu, łuki, ósemki itp to Ci bardzo pomoże na początku...
życzę bezpiecznego zapoznawania się z nowym sprzętem i do zobaczenia na trasie
[img]http://img264.imageshack.us/img264/3462/ptaki9wudw3tb4.gif[/img]
Motocyklem jeździć nie umiem, ale lubię.
Motocyklem jeździć nie umiem, ale lubię.
-
Fausto
- Wiatr w Polu
- Zwykły forumowicz
- Posty: 1622
- Rejestracja: poniedziałek, 9 czerwca 2008, 11:41
Dorzucę jeszcze coś. Właściwie rozwinę tylko to, co napisał już Marek.Ł
Uważaj na przednią klamkę (znaczy hamulec). Jest bardzo skuteczny, ale zerwanie przyczepności, a zwłaszcza w zakręcie, to pewna gleba. Lepiej juz uzywać obydwu hamulców tak przy "dohamowywaniu" jak i przy hamowaniu awaryjnym na maxa. Zerwanie przyczepności obydwu kół nie jest tak groźne, jak poślizg przedniego tylko koła. Najwięcej jednak gleb "na klamkę" ma miejsce przy małych prędkościach, często przy zatrzymywaniu się. Mało doświadczeni kierowcy ciężkich motocykli chcąc po zatrzymaniu podeprzeć się od razu dwiema nogami nie używają hamulca nożnego, bo wtedy trzeba się podeprzeć pierwotnie tylko lewą nogą i pochylić lekko motocykl (czyli wziąć trochę ciężaru na siebie). Używanie tylko przedniego hamulca do zatrzymania się często się oczywiście udaje, ale do czasu. Ponadto utrwala niedobry nawyk.
Uważaj na przednią klamkę (znaczy hamulec). Jest bardzo skuteczny, ale zerwanie przyczepności, a zwłaszcza w zakręcie, to pewna gleba. Lepiej juz uzywać obydwu hamulców tak przy "dohamowywaniu" jak i przy hamowaniu awaryjnym na maxa. Zerwanie przyczepności obydwu kół nie jest tak groźne, jak poślizg przedniego tylko koła. Najwięcej jednak gleb "na klamkę" ma miejsce przy małych prędkościach, często przy zatrzymywaniu się. Mało doświadczeni kierowcy ciężkich motocykli chcąc po zatrzymaniu podeprzeć się od razu dwiema nogami nie używają hamulca nożnego, bo wtedy trzeba się podeprzeć pierwotnie tylko lewą nogą i pochylić lekko motocykl (czyli wziąć trochę ciężaru na siebie). Używanie tylko przedniego hamulca do zatrzymania się często się oczywiście udaje, ale do czasu. Ponadto utrwala niedobry nawyk.
Wojownik musi czuć zapach wojny, musi wiedzieć, że jest potrzebny. W czas pokoju tylko dudnienie KODO jest zwiastunem błogosławieństwa Cesarza do wymarszu na bój.
-
wally
Pamietam moje opory po zakupie xv750 (pierwszy ciezki motocykl), balem sie tego motocykla z racji jego narowistosci i mocnych hamulcow. Po przejechaniu pierwszego tysiaca dopiero zaczalem odczowac przyjemnosc z jazdy, a strach zamienil sie w respekt ktory pozostal do dzisiaj i bardziej mi pomaga niz przeszkadza. Pierwszy blad ktorego malo nie przyplacilem szlifem bylo zlekcewazenie predkosci 40km/h i uzycie tylnego hebla na ostro.
W zeszlym sezonie przejechalem sie na trasie intruzem Zapka, z powodu szerokiego kapcia jazda ponizej 50km/h przypominala wyciskanie sztangi, problem zniknal dopiero kiedy moglem przyspieszyc.
Jest tu gdzies na forum watek o zbieraniu zakretow i przeciwskrecie, poszukaj - napewno Ci sie przyda. Powodzenia i koniecznie opisz wrazenia na forum
W zeszlym sezonie przejechalem sie na trasie intruzem Zapka, z powodu szerokiego kapcia jazda ponizej 50km/h przypominala wyciskanie sztangi, problem zniknal dopiero kiedy moglem przyspieszyc.
Jest tu gdzies na forum watek o zbieraniu zakretow i przeciwskrecie, poszukaj - napewno Ci sie przyda. Powodzenia i koniecznie opisz wrazenia na forum
-
Fausto
No więc było tak. Zrobiłem dzisiaj pierwsze 35km
Wrażenia fantastyczne.
Najpierw jeździłem po takiej mało uczęszczanej drodze koło mojego domu Mieszkam na wsi 3km od Lublina więc ruch nie wielki. Tam ćwiczyłem przede wszystkim hamowanie i tak ogólnie "wczuwanie się" w motocykl. Były też okazje żeby nauczyć się omijać dziury w drodze
Później pojechałem na drugi koniec wsi, też na taka mało uczęszczaną drogę z tym, że o ile tamta była właściwie prosta o tyle ta jest dość kręta, z dużą ilością zakrętów więc pola do ćwiczeń na zakrętach też nie zabrakło.
Dokładnie tak jak pisaliście..trzeba bardzo uważać przy hamowaniu. Nie umiem powiedzieć jak jego hamulce wypadają w porównaniu z innymi motocyklami bo tak naprawdę to na niewielu dotychczas jeździłem ale przy jeździe takiej do 80km/h wydaje się, że wystarczają. Próbowałem hamować i na przód i tył i tylko na przód. Hamowanie na "dwa końce" jest wyraźnie efektywniejsze ale jak już słusznie pisaliście wymaga większej koncentracji i lepszej koordynacji ruchów w momencie kiedy motocykl sie zatrzymuje.
VN 900 robi wrażenie dość stabilnego ale najciężej jest nawrócić motocykl na skręcie w małym promieniu np. kiedy chciałem na ciasnym skrzyżowaniu wrócić na drogę z, której przyjechałem. Wtedy najbardziej czuje się jego masę i trzeba bardzo uważać żeby go nie położyć, zwłaszcza kiedy skręci się kierownicę do końca. Wtedy tylko półsprzęgło, bez gazu i druga ręka na klamce od przodu. No i jakoś było
Generalnie było super, w dużej mierze dzięki Waszym uwagom i wskazówkom. Jeszcze raz wielkie dzięki..
Wrażenia fantastyczne.
Najpierw jeździłem po takiej mało uczęszczanej drodze koło mojego domu Mieszkam na wsi 3km od Lublina więc ruch nie wielki. Tam ćwiczyłem przede wszystkim hamowanie i tak ogólnie "wczuwanie się" w motocykl. Były też okazje żeby nauczyć się omijać dziury w drodze
Później pojechałem na drugi koniec wsi, też na taka mało uczęszczaną drogę z tym, że o ile tamta była właściwie prosta o tyle ta jest dość kręta, z dużą ilością zakrętów więc pola do ćwiczeń na zakrętach też nie zabrakło.
Dokładnie tak jak pisaliście..trzeba bardzo uważać przy hamowaniu. Nie umiem powiedzieć jak jego hamulce wypadają w porównaniu z innymi motocyklami bo tak naprawdę to na niewielu dotychczas jeździłem ale przy jeździe takiej do 80km/h wydaje się, że wystarczają. Próbowałem hamować i na przód i tył i tylko na przód. Hamowanie na "dwa końce" jest wyraźnie efektywniejsze ale jak już słusznie pisaliście wymaga większej koncentracji i lepszej koordynacji ruchów w momencie kiedy motocykl sie zatrzymuje.
VN 900 robi wrażenie dość stabilnego ale najciężej jest nawrócić motocykl na skręcie w małym promieniu np. kiedy chciałem na ciasnym skrzyżowaniu wrócić na drogę z, której przyjechałem. Wtedy najbardziej czuje się jego masę i trzeba bardzo uważać żeby go nie położyć, zwłaszcza kiedy skręci się kierownicę do końca. Wtedy tylko półsprzęgło, bez gazu i druga ręka na klamce od przodu. No i jakoś było
Generalnie było super, w dużej mierze dzięki Waszym uwagom i wskazówkom. Jeszcze raz wielkie dzięki..
- wolek
- Zwykły forumowicz
- Posty: 55
- Rejestracja: wtorek, 29 lipca 2008, 14:04
- Lokalizacja: Chyże/Lublin
Hehehehe! Fausto, przypomina mi się jak sam wsiadłem akurat na przecinak pierwszy raz - Boże, prawie 180kg,niewiele mniej koników w silniku. Jak tym jeździć? Najpierw powolutku, w zakrętach nogi wyprostowane w pogotowiu, oj ciekawie było! Jednak jak już się wczułem w moto i nauczyłem reagować manetką we właściwym momencie to - poezja! Według mnie najważniejsza jest praktyka - nie szukaj granic wytrzymałości hamulców i kąta położenia w zakrętach - jeździj sobie spokojnie, wczuj się w warkot silnika i przede wszystkim czerp przyjemność z jazdy! Powodzonka!