Szukam kogoś kto zajmuje się ręcznym malowaniem (nie pistoletem, pędzlem ani areografem) szparunków.
Chciałbym takie coś zafundować mojej Suchej M04.
Za wszelkie informacje będę wdzięczny i z góry dziękuje
Możesz przybliżyć bardziej technikę malowania?irbit pisze:...ręcznym malowaniem (nie pistoletem, pędzlem ani areografem) szparunków....
Za szablon można użyć powrzechnie dostępne naklejane szparunki lub samemu zrobić do oryginału, a co do pędzla to napewno będzie to problem (jesli ktoś namaluje mi szparunki bez specjalnego pędzle też będę zadowolony)Skrzydlaty pisze:Sądzę, że tak czy siak uzyskasz efekt zbliżony do oryginału, ale nie idealnie tak, jak było.
Z prostej przyczyny: 1) musiałbyś mieć szablon, wg którego 'jechano' kiedyś szparunki; 2) narzędzie w postaci specjalnego pędzla z długim, odpowiednio spreparowanym włosiem - raczej nie do zdobycia w naszych obecnych czasach.
Mam dostęp do baku w oryginalnym lakierze ze szparunkami, a do tego mógłbym dostarczyć zbiornik pomalowany podkładam lub jakaś tam farbą do poćwiczenia.Żaba pisze:Dobrze jest wcześniej pociwiczyć na straych blachach i namalować sobie markerem linie, po której będzie malowany szparunek.
Ja nie widziałem ale wiem to z opowieści inż. Konieczka, który pracował w zakładach SFM i na Spotkaniu Miłośniklow Junaka opowiadał właśnie, że malowaniem szparunków zajmowały sie kobiety. Robiły to za jednym pociągnięciem pedzala, zapewne robiły tak na zbiorniku i puszkach bo na błotnikach raczej za jednym pociągnięciem się nie da.ZUNDAPP600 pisze:ŻABA - z tego co widziałem to gość który malował paski na bazarze w Mannheim ( być może z tej strony wyżej ) wcale nie robił tego za jednym pociągnięciem . Często dobierał farbę a efekt wcale nie był taki powalający na kolana
W niemieckich fabrykach motocykli przy szparunkach też pracowały kobiety, mogły pracowac tylko po kilka godzin dziennie tak żeby ręka się nie zmęczyła (nie pamiętak dokładnie liczby ale chyba 3-4 godziny).Żaba pisze:Ja nie widziałem ale wiem to z opowieści inż. Konieczka, który pracował w zakładach SFM i na Spotkaniu Miłośniklow Junaka opowiadał właśnie, że malowaniem szparunków zajmowały sie kobiety. Robiły to za jednym pociągnięciem pedzala, zapewne robiły tak na zbiorniku i puszkach bo na błotnikach raczej za jednym pociągnięciem się nie da.