Nie mylmy pojęć.
O jakich schematach, piszesz, Bondi? O jakich "onych"?

O tych zabawkach, których działanie opisałem? No właśnie dlatego domowi majsterkowicze podają schematy, bo nie są one już żadnym wynalazkiem, nie produkują energii tylko ją przetwarzają i wytracają. To zwykłe zabawki, kiedyś służące do czarowania tłumu, a teraz każdy może sobie je sam zbudować i przekonać się, że nie kryją żadnej tajemnicy, nie są sposobem na uzyskanie darmowej energii. I jedni to robią, a drudzy wolą podsycać atmosferę tajemniczości i mistycyzmu.
Kiedy na przełomie lat 40/50 skonstruowano tranzystor, to w świat poszła informacja, że jankesi zrobili coś, dzięki czemu będzie można wzmacniać energię. A skoro tak, to koniec z brakiem prądu, drogimi akumulatorami, każdy sam sobie wyprodukuje energię z niczego

Ostatecznie tranzystor zastąpił lampę elektronową i rzeczywiście wpłynął na zmniejszenie zużycia energii, ale trochę w inny sposób.
Czym innym jest też ekologiczna energia (tzw. zielona), o której pisze Wally (wiatr, pływy, prądy rzeczne, energia geotermiczna), na której eksploatację już nie trzeba "wiedzy tajemnej", potrzebna jest tylko KASA i dobre prawo energetyczne, a czym innym "wynalazki" sprzed wieku, które autorzy prezentowali gawiedzi myślącej, że patrzy na perpetuum mobile.
Wiesz co, Bondi? Zrób tę maszynkę z wiatraczka. Jeżeli będziesz potrafił udowodnić, że energia uzyskana z tego rewolucyjnego generatora wielkością przekracza energię włożoną w niego, to pokryję koszty części.
Co do silnika Parendeva, podpisuję się pod tym:
http://www.zigzag.pl/jmte/emm_perendev.htm
Dla mnie to również chwyt marketingowy, mający zwiększyć sprzedaż magnetycznych pierścionków za 400 Euro.