Święte słowaPAWELOO pisze:Jak potrafią jeździć to niech jeżdżą
motocyklistki....co o nich sadzicie??
-
Basia
*Natasha* pisze: To samo dotyczy kierowców czterech kółek. Jak kobieta to od razu lepiej niby uciekać z drogi ale nie prawda. Są kobietki które jeżdżą o wiele lepiej od mężczyzn.
Pozwolę się nie zgodzić.
Moim zdaniem z samochodami i motocyklami jest inaczej. Samochód przez większość traktowany bywa głownie jako środek transportu, czasem konieczność.
Nie trzeba kochać jazdy samochodem, by dojechać do pracy, odwozić nim dzieci do szkoły, czy przywozić zakupy. Miłośniczek samochodów oczywiście też nie brakuje - np. uczestniczą w rajdach, wyścigach, zlotach zabytkowych naszym, itp. - o takich nikt nie powie „baba za kółkiem”. Bywają jednak takie ze stereotypów, podobnie jak dziadkowie w kapeluszach.
Motocykl, to co innego. Nie jeździsz nim bo musisz, ale chcesz.
Bo go wybrałaś. Tak mi sie wydaje.
-
Młoda
-
Bondi
-
wally
no doobra, mimo dyplomacji z meskiej strony dziewczyny ciagle powielaja stereotypy, to mozemy zrpbic mala burze w szklance wody
zeby nie bylo nudy na forum
kobiety sa na drodze gorsze powniewaz :
- sa przed po lub w trakcie PMS, klimakterium, plodnych ... itd itp w skrocie "zjedz mi z drogi bo zabije" " dlaczego trabia? nikt mnie nie kocha buuu"
- stwarzaja bezposrednie zagrozenie dla meskich osobnikow kierowcow bo zamiast patrzec na droge za dziewczyna na motocyklu kazdy sie obejzy
- lusterka czesto kusza do sprawdzenia jak w danym momencie wyglada buzia i czy sie nie "rozmazalam" - martwy punkt przy tym ustawieniu drastycznie puchnie
- uwaga kobiety czesto kieruje sie w obszary niedostepne facetom " czy wylaczylam zelazko? ..."
- w przypadku zlamania paznokcia o klamke podzielnosc uwagi spada
jeszcze drastyczniej
- slaba plec mimo swoich niewatpliwych walorow w postaci pieknych nozek czesto ma problemy zeby utrzymac na nich 250 kilogramowa maszyne przy jakims malym awaryjnym przypadku
- zgrabna pani jadaca motocyklem w upietym skorzanym kombinezonie przed zdrowym osobnikiem plci przeciwnej jest rownie niebezpieczna jak rozlany na asfalcie olej
dowody ? prosze uprzejmie





osoby chetne do obalenia w/w stereotypow zapraszamy na 3 probne wyjazdy z kbm/kfm ktore organizowane sa co weekend
kobiety sa na drodze gorsze powniewaz :
- sa przed po lub w trakcie PMS, klimakterium, plodnych ... itd itp w skrocie "zjedz mi z drogi bo zabije" " dlaczego trabia? nikt mnie nie kocha buuu"
- stwarzaja bezposrednie zagrozenie dla meskich osobnikow kierowcow bo zamiast patrzec na droge za dziewczyna na motocyklu kazdy sie obejzy
- lusterka czesto kusza do sprawdzenia jak w danym momencie wyglada buzia i czy sie nie "rozmazalam" - martwy punkt przy tym ustawieniu drastycznie puchnie
- uwaga kobiety czesto kieruje sie w obszary niedostepne facetom " czy wylaczylam zelazko? ..."
- w przypadku zlamania paznokcia o klamke podzielnosc uwagi spada
jeszcze drastyczniej
- slaba plec mimo swoich niewatpliwych walorow w postaci pieknych nozek czesto ma problemy zeby utrzymac na nich 250 kilogramowa maszyne przy jakims malym awaryjnym przypadku
- zgrabna pani jadaca motocyklem w upietym skorzanym kombinezonie przed zdrowym osobnikiem plci przeciwnej jest rownie niebezpieczna jak rozlany na asfalcie olej
dowody ? prosze uprzejmie





osoby chetne do obalenia w/w stereotypow zapraszamy na 3 probne wyjazdy z kbm/kfm ktore organizowane sa co weekend
- Sloneczko
- Zwykły forumowicz
- Posty: 112
- Rejestracja: wtorek, 27 maja 2008, 13:17
- Lokalizacja: Lubaczów/Lublin
osoby chetne do obalenia w/w stereotypow zapraszamy na 3 probne wyjazdy z kbm/kfm ktore organizowane sa co weekend
[/quote]
Nio ja miałam okazję ostatnio wybrać się z wami na wypad, myślę ze dałam rade i całkiem nieźle się trzymałam jak na pierwszy wielogodzinny wypad.
Kolejne podziękowania dla Ksenona za gościnne tylne miejsce na tenerze
Pogoda była nie najlepsza, było pochmurno, zimno i czasem zakrapiało deszczem... Jednak dałyśmy rade, mało tego było super
I jak tam stereotyp?
Nio ja miałam okazję ostatnio wybrać się z wami na wypad, myślę ze dałam rade i całkiem nieźle się trzymałam jak na pierwszy wielogodzinny wypad.
Kolejne podziękowania dla Ksenona za gościnne tylne miejsce na tenerze
Pogoda była nie najlepsza, było pochmurno, zimno i czasem zakrapiało deszczem... Jednak dałyśmy rade, mało tego było super
I jak tam stereotyp?
... It gives me the reason to life...
-
wally
- Piotrek
- Zwykły forumowicz
- Posty: 515
- Rejestracja: czwartek, 15 listopada 2007, 16:49
- Lokalizacja: BTE
- Kontakt:
Tak czytam ten watek i sobie mysle... Motocykl w Polsce powszednieje, wsrod jego wlascicieli mozemy znalezc caly przekroj spoleczenstwa. Poziom zycia sie poprawia, motocykl moze sobie kupic kazdy, niekoniecznie motywowany pasjia do jednosladow. Tak jest tez z kobietami. Kobieta na motocyklu tez nie jest niczym nadzwyczajnym.
Dlatego tez nie wszytkie Panie jezdzace, badz marzace by zaczac jezdzic pojmowalbym jako jedna grupe. Jeszcze dwa lata temu znalem osobiscie tylko trzy jezdzace kolezanki. Dziewczyny z pasja, posiadajace juz kolejny motocykl, jednak zadna nie miala wiekszego niz 500ccm.
Teraz juz chyba co druga moja kolezanka zaczyna o motocyklach myslec, kolejne trzy kupuja badz wlasnie kupily motocykl. Tylko jaki motocykl
Jedna CBR 600RR a druga R6. Trzecia juz kupuje ale jeszcze nie wie czego chce, tak jak te co juz kupily zreszta... Zastanawiam sie z czego wynika taki wybor na pierwszy motocykl, kiedy taka poczatkujaca dziewczyna nie jest w stanie dobrze wykorzystac MZ etz 250? Czyzby z nieswiadomosci co to znaczy stricte sportowe 0,6 litra? Czy moze wyglad decyduje, a wiem ze i tak bywa... Wtedy taka dziewczyne pozostaje mi traktowac na poziomie osobnika z osiedla, jak ten: Kolega zapytany przez takiego o moc w jego supermoto odpowiedzial 45koni, ten na to eeeee slaba, lepiej R6 se kup
Oczywiscie nie generlizuje, w zadnym wypadku nie twierdze, ze wszytskie takie jestescie, bo wiem, ze tak nie jest. Na szczescie.
Dlatego tez nie wszytkie Panie jezdzace, badz marzace by zaczac jezdzic pojmowalbym jako jedna grupe. Jeszcze dwa lata temu znalem osobiscie tylko trzy jezdzace kolezanki. Dziewczyny z pasja, posiadajace juz kolejny motocykl, jednak zadna nie miala wiekszego niz 500ccm.
Teraz juz chyba co druga moja kolezanka zaczyna o motocyklach myslec, kolejne trzy kupuja badz wlasnie kupily motocykl. Tylko jaki motocykl
Oczywiscie nie generlizuje, w zadnym wypadku nie twierdze, ze wszytskie takie jestescie, bo wiem, ze tak nie jest. Na szczescie.
-
Basia
Tak jak panie jeżdżące nie stanowią jednej grupy, tak i panowie jeżdżący nie stanowią jednej grupy. Znam takich panów, którzy kupili motocykl, by dorównać innym kolegom, nie koniecznie z własnej pasji.
Wydaje mi się, że różnice w motywacjach zakupu motocykla nie przebiegają w podziale na płeć.
Czasem właśnie wśród mężczyzn jest większa potrzeba rywalizacji i udowadniania czegoś innym. Chyba, że się mylę.
Jeśli chodzi o słabość fizyczną słabszej płci, sprawa jest oczywista i nie mam tu co polemizować.
Może powinieneś uświadomić swoje koleżanki, że właściwsze byłyby dla nich mniejsze maszyny, przynajmniej na początek. Choć wiem, że nie zawasze da się wytłumaczyć – zwłaszcza jeśli ktos kieruje się czym innym niż rozumem.

PS (do PiotraRR) Czy panowie nie kierują się wyglądem moto przy zakupie?
Wydaje mi się, że różnice w motywacjach zakupu motocykla nie przebiegają w podziale na płeć.
Jeśli chodzi o słabość fizyczną słabszej płci, sprawa jest oczywista i nie mam tu co polemizować.
Może powinieneś uświadomić swoje koleżanki, że właściwsze byłyby dla nich mniejsze maszyny, przynajmniej na początek. Choć wiem, że nie zawasze da się wytłumaczyć – zwłaszcza jeśli ktos kieruje się czym innym niż rozumem.
PS (do PiotraRR) Czy panowie nie kierują się wyglądem moto przy zakupie?