SUZUKI SAVAGE - czy warto?
-
ZEN
SUZUKI SAVAGE - czy warto?
Interesuje mnie SUZUKI SAVAGE. Jego ewentualna awaryjność. Miałem okazję przejechać się tym motocyklem ale o stronie technicznej nic nie wiem . Może ktoś miał taki motocykl i coś konkretnego mi opowie, jak sprawdza sie w praktyce.
-
Wielki Brat
- Zwykły forumowicz
- Posty: 2808
- Rejestracja: poniedziałek, 19 lutego 2007, 08:39
- Motocykl: FJR 1300
-
Zgrywus
- Zwykły forumowicz
- Posty: 804
- Rejestracja: niedziela, 18 lutego 2007, 09:38
- Motocykl: GL 1200, M-72 ruska rzeźba w niemieckim betonie
- Lokalizacja: 50º27’13” 23º25’11”
:)
... miałem przyjemność śmigania savage jeden sezon - byłem bardzo zadowolony, maszyna nie zła wiadomo big singel i jego dość ciekawe brzmienie, maszyna mała i nie nadaje się raczej dla osoby o większym wzroście - choć zawsze istnieje możliwość zamontowania spacerówek, co pozwala na wyciągniecie nóg znacznie do przodu, mało pali i ekonomiczna w eksploatacji,
co mi się w niej podobało :
- nie zły moment obrotowy zwłaszcza w dolnym zakresie obrotów silnika
- brzmienie wydechu niczym rasowy znacznej pojemności weteran
- małe spalanie przy rozsądnej jeździe
- bardzo wdzięczne cacko przyjemne w prowadzeniu
wady :
- często piszczący pas napędowy ale daje się to opanować
- układ smarowania - po odpaleniu, zwłaszcza na zimnym silniku trzeba troszkę poczekać aż oleum dotrze do oddalonej olbrzymiej głowicy - troszkę to trwa itp
- wibracje - wielki silnik w jednym cylindrze, pomimo 2 wałków wyrównujących na ramę i kierownice przenoszone są wibracje dające się odczuć zwłaszcza na długich trasach,
jeśli trafisz na dobry nie katowany egzpl. pojeździsz nim /pierwszy rem silnika około 50-70 tys km/ jak podaje serwisówka
co mi się w niej podobało :
- nie zły moment obrotowy zwłaszcza w dolnym zakresie obrotów silnika
- brzmienie wydechu niczym rasowy znacznej pojemności weteran
- małe spalanie przy rozsądnej jeździe
- bardzo wdzięczne cacko przyjemne w prowadzeniu
wady :
- często piszczący pas napędowy ale daje się to opanować
- układ smarowania - po odpaleniu, zwłaszcza na zimnym silniku trzeba troszkę poczekać aż oleum dotrze do oddalonej olbrzymiej głowicy - troszkę to trwa itp
- wibracje - wielki silnik w jednym cylindrze, pomimo 2 wałków wyrównujących na ramę i kierownice przenoszone są wibracje dające się odczuć zwłaszcza na długich trasach,
jeśli trafisz na dobry nie katowany egzpl. pojeździsz nim /pierwszy rem silnika około 50-70 tys km/ jak podaje serwisówka