no niezły kąsek...objeździliby nas tak, że byś się bał do garażu wchodzić
już to widzę:
"Sekta czarnej wrony kresów najeżdża dom dziecka"
"To był spokojny niedzielny festyn w domu dziecka w Łabuniach gdy sekta o nazwie "czarne wrony kresów" pojawiła się nagle na potężnych motorach. To organizacja zrzeszająca najgorszych mentów, alkoholików, narkomanów, faszystów, szatanistów, łże elity i masonerię żydowską, oraz czasopism.
Mimo dużej liczby ludzi wjechali na teren domu dziecka z bardzo dużą prędkością nie zważając na dzieci bawiące się w pobliżu, aż dziwne, że nikt nie został poważnie ranny.
"Wolałem uciec do domu z dzieckiem zanim zaczęła się zadyma" - opowiada jeszcze przerażony Edmund Doroszka.
Motorzyści w większości pijani, jak mówią świadkowie niektórzy z nich byli pod wpływem narkotyków, ubrani w czarne skóry, ich przerażające twarze siały postrach wśród zgromadzonych ludzi, zaczęli zadymę krzycząc, przeklinając i zjedli wszystkie kiełbaski na ognisko, dzieci nie miały potem co jeść.
Gazowali motory aż do granicy bólu, świadkowie mówią, że jeszcze długo po fakcie słyszeli jęczenie w uszach. Jeden z motorzystów kompletnie pijany zniszczył trawnik przed domem dziecka, wielokrotnie się przewracał. Tylko cud sprawił, że potężna maszyna nie uderzyła w bawiące się dzieci. Po fakcie, chcąc uniknąć odpowiedzialności uciekł za granicę (:> sic!). Świadkowie opowiadają, że widzieli faszystowskie gesty i słyszeli obrazobórcze okrzyki. Jeden z motorzystów o twarzy zniekształconej od alkoholu, narkotyków i nienawiści wygłosił odczyt zachęcający do wstąpienia do sekty, wyczytywał kolejno dzieci.
Ten piękny słoneczny poranek zamienił się dla tych dzieci w koszmar. Wielu z nich do teraz śnią się koszmary. Proboszcz parafii mówi, że dzieci boją się od tamtej chwili niedzieli i nie chodzą już do kościoła - boją się, że znowu spotkają motorzystów z sekty "czarnej wrony kresów".
Policja obiecuje podjąć odpowiednie kroki w tej sprawie, "wszyscy motorzyści będą od tej chwili gruntownie sprawdzani ich motory w przypadku jakichkolwiek uchybień będą odholowane na parking policyjny, a prawa jazdy odebrane" - mówi inspektor Bohdan Szmuc.
Dyrektor Domu dziecka podał się do dymisji. "
no mam nadzieję, że nikt nie poczuje się obrażony

...wiem, że to poważna sprawa ale mieszkamy w takim kraju i nie takie rzeczy się tu dzieją, trzeba się przyzwyczaić, a to co napisałem to tak...na pośmianie się.
Pozdrawiam Ojca Dyrektora.