Jak z ofiar zbrodni wojennych zrobiono katów
: poniedziałek, 5 lutego 2018, 08:48
W ostatnim czasie cały cywilizowany świat, a w szczególności Żydzi, Ukraińcy i Amerykanie powtarzają bez skrępowania kłamstwa o "polskich obozach" i polskim udziale w Holokauście. Walą Polaków bez zająknięcia "poniżej pasa" a my, nieustannie poprawni politycznie nieśmiało protestujemy, a jak już Pan Morawiecki wystąpił z mdłym orędziem, to i tak zostało przetłumaczone w serwisach internetowych w ten sposób, że w zdaniu "nie polskie obozy..." zupełnie przypadkowo ??? "nie" zniknęło!
Ataki na Polskę spowodował niżej zamieszczony, mający na celu powstrzymanie szkalowania naszego kraju, przepis nowelizacji ustawy o IPN:
„Art. 55a. 1. Kto publicznie i wbrew faktom przypisuje Narodowi Polskiemu lub Państwu Polskiemu odpowiedzialność lub współodpowiedzialność za popełnione przez III Rzeszę Niemiecką zbrodnie nazistowskie określone w art. 6 Karty Międzynarodowego Trybunału Wojskowego załączonej do Porozumienia międzynarodowego w przedmiocie ścigania i karania głównych przestępców wojennych Osi Europejskiej, podpisanego w Londynie dnia 8 sierpnia 1945 r. (Dz. U. z 1947 r. poz. 367), lub za inne przestępstwa stanowiące zbrodnie przeciwko pokojowi, ludzkości lub zbrodnie wojenne lub w inny sposób rażąco pomniejsza odpowiedzialność rzeczywistych sprawców tych zbrodni, podlega grzywnie lub karze pozbawienia wolności do lat trzech. Wyrok jest podawany do publicznej wiadomości.”.
Najwyższy chyba czas zacząć walczyć o dobre imię i honor naszych przodków i nas współczesnych Polaków.
Skoro kilka lat temu nasza klasa polityczna "w cudowny sposób dowiedziała się wreszcie o Zbrodni Wołyńskiej" i zaczęła otwarcie mówić o tym Ukrainie, to może najwyższy czas powiedzieć społeczności międzynarodowej, a Żydom w szczególności, o ich doskonale udokumentowanych, antypolskich wyczynach.
Zacząć można od roku 1920 o tym jak radośnie witali bolszewików, jak im ochoczo donosili na Polaków i zakładali komitety partyjne.
Nie inaczej zachowali się na ziemiach polskich zajętych przez bolszewików po 17 września 1939 r, wstępując do tzw. "milicji" i donosząc na Polaków wskutek czego jak szacują historycy setki tysięcy Polaków wywieziono na wschód Rosji.
Cytując prof. Krzysztofa Jasiewicza: "We wrześniu 1939 r. wkraczającym wojskom niemieckim w Pabianicach, Łodzi, Białymstoku, Krakowie Żydzi stawiali bramy powitalne. W Zarębach Kościelnych na czele witających stał rabin w odświętnym stroju ..., całowali wjeżdżające do Wilna czołgi sowieckie ..., z radością nosili trumnę z napisem Polska we w Lwowie".
We wrześniu 1939 r. gdy w okolicach miejscowości Kostopol bolszewicy prowadzili na rozstrzelanie kolumnę polskich jeńców, według relacji jednego z nich, któremu udało się przeżyć, miejscowi Żydzi pluli na nich, wyzywali i rzucali w nich kamieniami.
Milicja żydowska we wrześniu 1939 r. wyłapywała ukrywających się po bitwach pod Tomaszowem Lubelskim w Zamościu i okolicach żołnierzy polskich i albo rozstrzeliwała ich na miejscu, albo przekazywała NKWD.
Przypomnieć trzeba również czas po II wojnie światowej, kiedy wysokie stanowiska w służbach bezpieczeństwa, wojsku, sądach i prokuraturach obsadzili Żydzi stając się katami Polaków: np. Mieczysław Mietkowski (Mojżesz Bobrowicki), Salomon Morel, Roman Romkowski (Natan Grynszpan-Kikiel), Józef Różański (Goldberg), dyrektor Departamentu V MBP - Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego - Julia Brystiger, Józef Czaplicki (Izydor Kurc), dyrektor departamentu X MBP Anatol Fejgin, Wolińska, Berman, Minc, i inni.
Na koniec kilka słów podsumowania.
Zdarzały się nieliczne przypadki udziału Polaków w prześladowaniach Żydów - są one znane i oficjalnie przez Polskę potępiane.
Polska historia zanotowała setki tysięcy Polaków pomagających Żydom w potrzebie, natomiast nie znam choć jednego przykładu Żyda, który ratował Polaków.
Jak naprawdę naród żydowski szanuje Polaków, którzy z narażeniem życia (ze wszystkich okupowanych przez Niemcy krajów tylko w Polsce za pomoc Żydom karano śmiercią) ratowali ich rodaków i którzy zostali uhonorowani tytułem "Sprawiedliwy Wśród Narodów Świata", świadczy wygląd miejsc pamięci w Instytucie Yad Vashem: wokół drzewek pamięci pełno śmieci, a tablice pamiątkowe z nazwiskami polskich bohaterów (Żydzi zaczęli je montować zamiast sadzenia drzewek w Ogrodzie Pamięci, gdy uznali, że bohaterów do upamiętnienia jest za dużo) leżą wyrwane z osad i porozbijane na ziemi - swoją drogą ciekaw jestem co ma do powiedzenia w tej sprawie ambasador RP w Tel-Avivie ?.
Zdjęcia wykonano w 2014 r.
Ataki na Polskę spowodował niżej zamieszczony, mający na celu powstrzymanie szkalowania naszego kraju, przepis nowelizacji ustawy o IPN:
„Art. 55a. 1. Kto publicznie i wbrew faktom przypisuje Narodowi Polskiemu lub Państwu Polskiemu odpowiedzialność lub współodpowiedzialność za popełnione przez III Rzeszę Niemiecką zbrodnie nazistowskie określone w art. 6 Karty Międzynarodowego Trybunału Wojskowego załączonej do Porozumienia międzynarodowego w przedmiocie ścigania i karania głównych przestępców wojennych Osi Europejskiej, podpisanego w Londynie dnia 8 sierpnia 1945 r. (Dz. U. z 1947 r. poz. 367), lub za inne przestępstwa stanowiące zbrodnie przeciwko pokojowi, ludzkości lub zbrodnie wojenne lub w inny sposób rażąco pomniejsza odpowiedzialność rzeczywistych sprawców tych zbrodni, podlega grzywnie lub karze pozbawienia wolności do lat trzech. Wyrok jest podawany do publicznej wiadomości.”.
Najwyższy chyba czas zacząć walczyć o dobre imię i honor naszych przodków i nas współczesnych Polaków.
Skoro kilka lat temu nasza klasa polityczna "w cudowny sposób dowiedziała się wreszcie o Zbrodni Wołyńskiej" i zaczęła otwarcie mówić o tym Ukrainie, to może najwyższy czas powiedzieć społeczności międzynarodowej, a Żydom w szczególności, o ich doskonale udokumentowanych, antypolskich wyczynach.
Zacząć można od roku 1920 o tym jak radośnie witali bolszewików, jak im ochoczo donosili na Polaków i zakładali komitety partyjne.
Nie inaczej zachowali się na ziemiach polskich zajętych przez bolszewików po 17 września 1939 r, wstępując do tzw. "milicji" i donosząc na Polaków wskutek czego jak szacują historycy setki tysięcy Polaków wywieziono na wschód Rosji.
Cytując prof. Krzysztofa Jasiewicza: "We wrześniu 1939 r. wkraczającym wojskom niemieckim w Pabianicach, Łodzi, Białymstoku, Krakowie Żydzi stawiali bramy powitalne. W Zarębach Kościelnych na czele witających stał rabin w odświętnym stroju ..., całowali wjeżdżające do Wilna czołgi sowieckie ..., z radością nosili trumnę z napisem Polska we w Lwowie".
We wrześniu 1939 r. gdy w okolicach miejscowości Kostopol bolszewicy prowadzili na rozstrzelanie kolumnę polskich jeńców, według relacji jednego z nich, któremu udało się przeżyć, miejscowi Żydzi pluli na nich, wyzywali i rzucali w nich kamieniami.
Milicja żydowska we wrześniu 1939 r. wyłapywała ukrywających się po bitwach pod Tomaszowem Lubelskim w Zamościu i okolicach żołnierzy polskich i albo rozstrzeliwała ich na miejscu, albo przekazywała NKWD.
Przypomnieć trzeba również czas po II wojnie światowej, kiedy wysokie stanowiska w służbach bezpieczeństwa, wojsku, sądach i prokuraturach obsadzili Żydzi stając się katami Polaków: np. Mieczysław Mietkowski (Mojżesz Bobrowicki), Salomon Morel, Roman Romkowski (Natan Grynszpan-Kikiel), Józef Różański (Goldberg), dyrektor Departamentu V MBP - Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego - Julia Brystiger, Józef Czaplicki (Izydor Kurc), dyrektor departamentu X MBP Anatol Fejgin, Wolińska, Berman, Minc, i inni.
Na koniec kilka słów podsumowania.
Zdarzały się nieliczne przypadki udziału Polaków w prześladowaniach Żydów - są one znane i oficjalnie przez Polskę potępiane.
Polska historia zanotowała setki tysięcy Polaków pomagających Żydom w potrzebie, natomiast nie znam choć jednego przykładu Żyda, który ratował Polaków.
Jak naprawdę naród żydowski szanuje Polaków, którzy z narażeniem życia (ze wszystkich okupowanych przez Niemcy krajów tylko w Polsce za pomoc Żydom karano śmiercią) ratowali ich rodaków i którzy zostali uhonorowani tytułem "Sprawiedliwy Wśród Narodów Świata", świadczy wygląd miejsc pamięci w Instytucie Yad Vashem: wokół drzewek pamięci pełno śmieci, a tablice pamiątkowe z nazwiskami polskich bohaterów (Żydzi zaczęli je montować zamiast sadzenia drzewek w Ogrodzie Pamięci, gdy uznali, że bohaterów do upamiętnienia jest za dużo) leżą wyrwane z osad i porozbijane na ziemi - swoją drogą ciekaw jestem co ma do powiedzenia w tej sprawie ambasador RP w Tel-Avivie ?.
Zdjęcia wykonano w 2014 r.