Janów Lub. 27.07
: niedziela, 27 lipca 2014, 21:20
Jak zwykle szybkie spotkanie na parkingu, no i ustalamy wyjazd do Janowa. Dzwonię do Yarkoma ustalam parę szczegółów i ruszamy w drogę ja i Elcia, Dylo, Waldi i jak zwykle zamyka Sabix.
Z Biłgoraja przyjeżdża Zagłoba z Wiesią i ich kuzyn Grześ.
Jarek już czekał z niecierpliwością pod pompą w Janowie, zanim dotarł Zagłoba z ekipą,
to my zdążyliśmy skosztować miejscowych lodów.
Ruszamy nad rzekę Trzebenesz, zwiedzamy kapliczkę św. Antoniego, Porytowe wzgórza i okolice Janowa. Jarek bardzo rzeczowo opowiada o działaniach wojennych oddziałów partyzanckich z okupantem.Parę kilometrów dalej zwiedzamy drewniany kościół w Momotach.
Nie samym zwiedzaniem człowiek żyję,więc jedziemy do baru myśliwskiego na obiad i po lekkim posiłku ruszamy w kierunku Zamościa przez Otrocz, Radecznicę i oczywiście kawa w Nieliszu.
Z Biłgoraja przyjeżdża Zagłoba z Wiesią i ich kuzyn Grześ.
Jarek już czekał z niecierpliwością pod pompą w Janowie, zanim dotarł Zagłoba z ekipą,
to my zdążyliśmy skosztować miejscowych lodów.
Ruszamy nad rzekę Trzebenesz, zwiedzamy kapliczkę św. Antoniego, Porytowe wzgórza i okolice Janowa. Jarek bardzo rzeczowo opowiada o działaniach wojennych oddziałów partyzanckich z okupantem.Parę kilometrów dalej zwiedzamy drewniany kościół w Momotach.
Nie samym zwiedzaniem człowiek żyję,więc jedziemy do baru myśliwskiego na obiad i po lekkim posiłku ruszamy w kierunku Zamościa przez Otrocz, Radecznicę i oczywiście kawa w Nieliszu.