Strona 1 z 2
Adept KBM
: niedziela, 30 maja 2010, 21:19
autor: Piotrekk
Witam serdecznie
Z racji iż na dzisiejszym Dni Dziecka na Rynku Wielkim podstępem zagadaliśmy członka KBM(:P) który objaśnił nam łopatologicznie tak że do nas nawet dotarło jak dostać się do Bractwa. Z tego powodu składam takie zapytanie co ów wymieniony członek miał na myśli pod pojęciem "zasłużyć się dla Bractwa" ?

Nie oczekuję oczywiście że ktoś mnie a właściwie i mojego kolegę z którym non stop jeżdżę (Virago 535) bo też by chciał przyjmie. Jednak mimo wszystko nie zaboli zapytać
Pozdrawiam,
Re: Adept KBM
: niedziela, 30 maja 2010, 23:50
autor: gazo
no czesc ja tez nie jestem czlonkiem
=smiesznie to zabrzmialo/ bractwa i tez bym chcial byc w paczce ale sie dzisiaj dowiedzialem ze jest szansa sie wpasowac ale jest maly myk
to znaczy jest jakis okres karencji to znaczy okolo 1 rok wievc nie wiem czy to jest prawda czy kit ale ja jestem gotowy i wskakuje jak w ciepla posciel ,pozdrawiam

Re: Adept KBM
: poniedziałek, 31 maja 2010, 00:09
autor: gazo
aaaa zapomnialbym chcialbym pozdrowic przesympatyczna dziewczyne o imieniu Jagoda .
przemila dziewczyna

Re: Adept KBM
: poniedziałek, 31 maja 2010, 06:13
autor: Wielki Brat
Wszystko jest w statucie klubu na klubowej stronie internetowej:
http://www.kresowe.bractwo.motocyklowe.org" onclick="window.open(this.href);return false;" onclick="window.open(this.href);return false;
Należy "znaleźć sobie" członka zwyczajnego KBM, który zechce być wprowadzającym/uzna że może zaręczyć swoją osobą za danego kandydata na Adepta. Jeżeli taką osobę się znajdzie to ona dalej pokieruje sprawami wobec władz klubu.
Re: Adept KBM
: poniedziałek, 31 maja 2010, 21:31
autor: ZUNDAPP600
Może to dziwnie zabrzmi , ale dla mnie osobiście wszelkie :
kluby , zrzeszenia , stowarzyszenia jak i wspomniane bractwo
zamiast łączyć ludzi w ich pasji ...
tylko dzielą . Bo zawsze są tacy co należą a inni nie , bo jedni chcą należeć drudzy nie , bo jedni mogą inni nie i tak dalej
Re: Adept KBM
: poniedziałek, 31 maja 2010, 22:47
autor: ojciec dyrektor
Jest w tym wiele racjii Zundapp...

Re: Adept KBM
: wtorek, 1 czerwca 2010, 06:41
autor: Wielki Brat
Generalizowanie ocen i opinii na temat zrzeszania się w środowisku motocyklowym jest absolutnie bezsensowne.
Różnice pomiędzy poszczególnymi organizacjami w naszym środowisku są takie jak różnica pomiędzy krzesłem i krzesłem elektrycznym.
Są rzeczywiście kluby hermetyczne, np. zrzeszające "jedynie słuszne" marki, ale nawet one są zróżnicowane w stopniu otwartości na środowisko motocyklowe. A już twierdzenie Henryka, że KBM przyczynia się do podziału środowiska motocyklowego, jest moim zdaniem całkowicie nieuzasadnione.
Choć formalnie, jako pewna struktura organizacyjna, dzieli motocyklistów na tych co należą i tych co nie należą (w znakomitej większości - bo nie chcą należeć) to tworzenie ww. struktur jest konieczne do realizacji postawionych sobie celów, a co najważniejsze nie zauważyłem działań i zachowań ze strony KBM świadczących o gorszym traktowaniu osób spoza naszego grona.
Nie oceniajmy przez pryzmat tego kto gdzie należy. Niech o nas mówią nasze czyny. A co przez te 4 lata KBM zrobiło dla środowiska, i to nie tylko motocyklowego, to widać gołym okiem. Korzyści z działania KBM, moi szanowni przedmówcy, odnoszą między innymi członkowie KBM i niezrzeszeni - ci drudzy nawet większe bo bez wysiłku.
Re: Adept KBM
: wtorek, 1 czerwca 2010, 07:04
autor: ZUNDAPP600
Wielki Bracie , słowa te nie były skierowane w Wasze Bractwo !!!!!!!!!
Troszeczkę przykro że tak to odbierasz ........
Re: Adept KBM
: wtorek, 1 czerwca 2010, 07:39
autor: cykuś
Trudno to odebrać inaczej skoro napisałeś "jak i wspomniane bractwo" a sprawa dotyczy KBM.
Re: Adept KBM
: wtorek, 1 czerwca 2010, 15:20
autor: OlseN
ZUNDAPP600 pisze:Może to dziwnie zabrzmi , ale dla mnie osobiście wszelkie :
kluby , zrzeszenia , stowarzyszenia jak i wspomniane bractwo
zamiast łączyć ludzi w ich pasji ...
tylko dzielą . Bo zawsze są tacy co należą a inni nie , bo jedni chcą należeć drudzy nie , bo jedni mogą inni nie i tak dalej
Nie wydaje mi się, że łączenie ludzi w pasji jest równoznaczne z uczestnictwem w jakiejś organizacji. Jeśli masz pasję to nie musisz mieć znaczka na owiewce i kamizelki klubowej żeby być motocyklistą. Chcesz poznawać ludzi to udzielaj się na forum, jedź na zlot lub w koło komina z ludźmi z okolic, masz dużo możliwości. A jak Ci bardzo zależy żeby gdzieś należeć to też nie wydaje mi się żeby to był wielki problem. Jak jesteś poważnym człowiekiem i dasz się poznać z dobrej strony to nie sądzę, żeby ktoś CI robił problem.
Ja bym się nie obrażał na fakt, że członkostwo w jakimś stowarzyszeniu jest dość ograniczone ponieważ są tacy którzy chcieli by być członkami tylko po to aby mieć fajne naklejki i znaki bractwa. Taki podejście jest dość niepoważne dlatego jakaś selekcja musi być, ponieważ skoro klub, strowarzyszenie itd. ma jakieś cele, to każdy jego członek powinien się z nimi utożsamiać. Jeśli ktoś chce, to przy odrobinie cierpliwości na pewno zostanie przyjęty. Wiem, że członkowie takich grup traktują się trochę jak rodzinę i nie ma się co dziwić, że obcy nie są aż tak mile widziani. Wyjściem jest jedynie dać się poznać (zloty, spoty, wyjazdy) i to najlepiej z dobrej strony
Ja jako młody człowiek, nie wdrażam się zbyt głęboko w jakieś organizacje (a mam wiele możliwości) bo po prostu nie mam na to czasu. Być członkiem jakiegoś bractwa tylko figuratywnie mija się z sensem uczestnictwa. Przyznam też, że nie zauważyłem nigdy, żeby zrzeszony motocyklista traktował mnie z góry.
Re: Adept KBM
: wtorek, 1 czerwca 2010, 17:16
autor: Wielki Brat
No i z niewinnego pytania zrodziła się nam poważna i ciekawa dyskusja

.
Niech tylko nikt się nie zacietrzewia. Ja osobiście swoich adwersarzy szanuję i to tym bardziej im bardziej zmuszają mnie do intelektualnego wysiłku, oczywiście w merytorycznej dyskusji a nie pyskówce. A Henia i tak szanują wszyscy ci co mieli okazję go poznać

nawet jak mu się zdarzy mieć gorszy humor

Re: Adept KBM
: wtorek, 1 czerwca 2010, 17:49
autor: Zagłoba
Człowiek jest istotą stadną, więc naturanym jest, że dąży do znalezienia się w jakiejś grupie.... A każdy klub, w tym motocyklowy traktuje swoich członków jak najbliższych przyjaciół, albo rodzinę - jak słusznie zauważył OlseN. Proszę więc nie dziwić się, że kluby są nieco hermetyczne dla nowych. Stąd okresy próbne, hierarchia itp... Z drugiej strony przystępujący do klubu (np. motocyklowego) ma okazję do poznania zasad i zwyczajów tam panujących, by mógł stwierdzić, czy to mu odpowiada..... Kilku naszych członków odeszło od nas z powodu zasad, które u nas panują...( np.: "bo jest za nudno")
Re: Adept KBM
: środa, 2 czerwca 2010, 23:04
autor: Thomson26
Tylko tak samo Zwanymi Przywódcami tego "Stada" przeważnie są stare PRYKI <myśli> A w przyrodzie bywa tak że szefami są młodsi, piękniejsi i silniejsi !<luzik>
Re: Adept KBM
: czwartek, 3 czerwca 2010, 00:19
autor: Piotrekk
Ciekawa dyskusja się nawiązała

Nie rozumiem tylko tej ostatniej wypowiedzi, jakoś to nie współgra z resztą. Na najbliższym zlocie zaczaję się na jakiegoś KBM'iarza zaproszę na piwo to może pomoże
Pozdrowionka
Re: Adept KBM
: czwartek, 3 czerwca 2010, 19:16
autor: ojciec dyrektor
Thomson, chyba coś Ci się pomyliło albo za mało filmów przyrodniczych oglądałeś - a jeśli przyrodnicze, to nie ten temat. W naturze młodzież i tzw. świerzaki nie mają wiele do powiedzenia. Organizacje typu KBM nie ograniczają swoich członków czy potencjalnych członków. Każdy ma szanse się zaangażować i robić coś sensownego. Nie zwieszaj nosa na kwintę i nie ubliżaj "starym prykom". Nikt Cię nie zmusza do przynależności do jakiejkolwiek organizacji. To kiedyś tak było, że czerwona legitymacja "pomagała". Teraz żyjemy w wolnym kraju i dlatego możesz jeździć sam lub z kimkolwiek zechcesz kto Cię zaakceptuje. Życzę przyjemności z nakręcania kilometrów, bez względu na towarzystwo.
