Pani Jaworowicz: dziennikarz czy "hiena" ?
: środa, 30 grudnia 2009, 12:05
Informacja z serwisu MOTOGEN:
Maciek Zawisza to motocyklista, który zginął 22 maja 2007 roku na warszawskim Bemowie, zepchnięty z drogi przez kierowcę samochodu. Sąd ocenił, że sprawcy należy się jedynie rok więzienia w zawieszeniu na trzy lata i 180 złotych grzywny!
Rodzina i przyjaciele starali się tą bulwersującą sprawą zainteresować program telewizyjny "Sprawa dla reportera" prowadzony przez P.Jaworowicz. Jednak jak się okazało zabicie człowieka w biały dzień na ruchliwej ulicy i wyrok 180 zł grzywny za jego życie okazały się zbyt mało sensacyjne i niewarte uwagi "Szanownej Pani Redaktor" (w skrócie SzPR).
W umówionym dniu nagrania programu "Sprawa dla Reportera" dotyczącego ww. zdarzenia okazało się, że "SzPR" zainteresowała się sprawą oczekując sensacji. A tu rozczarowanie: SzpR spotkała się jednak z grupą normalnych ludzi-motocyklistów, a nie, jak się spodziewała, zbieraniną żądnych krwi bandytów, jeżdżących po 300 km/h na jednym kole itp. Kolejnym punktem rozczarowującym SzpR była, według niej, niska frekwencja.
Wielka gwiazda publicznej, za przeproszeniem, TV przyszła na nagranie nie tylko nieprzygotowana do dyskusji z motocyklistami ale również uprzedzona do całego naszego środowiska (to się nazywa dziennikarski obiektywizm). Powtarzała tylko utarte schematy o jednośladach i dosiadających je ludziach. Nie obyło się bez standardowych stwierdzeń o szaleńcach, żyłkach zawiązywanych na szyi, dawcach itp.bzdury. SzPR nie kryła także urazy, że przybyli na spotkanie motocykliści i rodzina zabitego nie palą się do samosądu, nie wymachują pięściami przed kamerą, nie płaczą, a jedynie domagają się poszanowania prawa i sprawiedliwego wyroku.
W rezultacie, mimo tak ogromnej tragedii i niesprawiedliwości, jaka dotknęła rodzinę zabitego, sprawa okazała się niewarta uwagi i zbyt mało sensacyjna dla hieny z, opłacanej z naszego abonamentu, publicznej TV.
Maciek Zawisza to motocyklista, który zginął 22 maja 2007 roku na warszawskim Bemowie, zepchnięty z drogi przez kierowcę samochodu. Sąd ocenił, że sprawcy należy się jedynie rok więzienia w zawieszeniu na trzy lata i 180 złotych grzywny!
Rodzina i przyjaciele starali się tą bulwersującą sprawą zainteresować program telewizyjny "Sprawa dla reportera" prowadzony przez P.Jaworowicz. Jednak jak się okazało zabicie człowieka w biały dzień na ruchliwej ulicy i wyrok 180 zł grzywny za jego życie okazały się zbyt mało sensacyjne i niewarte uwagi "Szanownej Pani Redaktor" (w skrócie SzPR).
W umówionym dniu nagrania programu "Sprawa dla Reportera" dotyczącego ww. zdarzenia okazało się, że "SzPR" zainteresowała się sprawą oczekując sensacji. A tu rozczarowanie: SzpR spotkała się jednak z grupą normalnych ludzi-motocyklistów, a nie, jak się spodziewała, zbieraniną żądnych krwi bandytów, jeżdżących po 300 km/h na jednym kole itp. Kolejnym punktem rozczarowującym SzpR była, według niej, niska frekwencja.
Wielka gwiazda publicznej, za przeproszeniem, TV przyszła na nagranie nie tylko nieprzygotowana do dyskusji z motocyklistami ale również uprzedzona do całego naszego środowiska (to się nazywa dziennikarski obiektywizm). Powtarzała tylko utarte schematy o jednośladach i dosiadających je ludziach. Nie obyło się bez standardowych stwierdzeń o szaleńcach, żyłkach zawiązywanych na szyi, dawcach itp.bzdury. SzPR nie kryła także urazy, że przybyli na spotkanie motocykliści i rodzina zabitego nie palą się do samosądu, nie wymachują pięściami przed kamerą, nie płaczą, a jedynie domagają się poszanowania prawa i sprawiedliwego wyroku.
W rezultacie, mimo tak ogromnej tragedii i niesprawiedliwości, jaka dotknęła rodzinę zabitego, sprawa okazała się niewarta uwagi i zbyt mało sensacyjna dla hieny z, opłacanej z naszego abonamentu, publicznej TV.