Odgrzewam trochę swój temat gdyż zmieniło się trochę przy moim SS Panzer Maschine przede wszystkim zmienił się kolor motocykla z RAL 7021 na RAL 1000.
RAL 7021
RAL 1000
Poprzedni kolor był zgodny z oryginałem ale nie był zgodny z rocznikiem motocykla, kolor RAL 7021 był stosowany od 1939 roku do 1942, w 1943 roku weszła nowa dyrektywa malowania wszystkich pojazdów na nowy kolor RAL 1000 i właśnie na taki kolor teraz przemalowałem motocykl.
Poniżej pierwsze złożenie ramy i przedniego zawieszenia.
Tu już Dykta na kolach ze skrzynkami amunicyjnymi.
Poniżej dwa zdjęcia z wczoraj motocykl z dołożonymi pałąkami przedniego i tylnego błotnika a także założone ma pałąki wzmacniające bagażnik, które były malowane w późniejszym czasie jak pozostałem elementy, ostatnim smaczkiem było dorzucenie siedzenia kierowcy.
Gdy rozebrałem silnik okazało, się że łożysko od strony prądnicy było lekko skorodowane więc więc trzeba je wymienić na nowe. Także simeringi zostaną wymienione na nowe.
Kartery zostały wypiaskowane i zabezpieczone czarnym lakierem epoksydowym, stare łożyska zostawiłem jeszcze w gniazdach aby je zabezpieczyć podczas piaskowania.

Myślę, że w przyszłym tygodniu uda mi się złożyć silnik po przeglądzie wszystkich podzespołów, po przejechaniu 12 tys km trzeba było wymienić główne łożyska wału korbowego i wyważyć wał, także wymieniam simeringi na nowe.
Pierwszy etap składanie silnika mam już za sobą, wał został ponownie wyważony i zostały wciśnięte na niego nowe łożyska,
chwile zabawy miałem z wyjęciem zabezpieczenia łożyska od strony sprzęgła, ale chwila kombinacji i zabezpieczenie wyszło.
Simeringi także założyłem nowe, należy pamiętać żeby przed ich montażem nasmarować je, bo gdyby pracowały na sucho spaliły by się w kilka sekund.
Panewka sworznie tłokowego została wymieniona na nową, gdyż poprzednia miała już znaczne luzy, panewka została wytoczona z fosforobrązu.
Skrzynia biegów trafi w środę na swoje miejsce, jak na razie to wprasowałem tylko nowe łożyska skrzyni na swoje miejsce a także przykręciłem koronę automatu zmiany biegów i założyłem mechanizm zapadki ze sprężyną, przy okazji wykonałem nową uszczelkę dekla skrzyni biegów.
Chwile zabawy i skrzynie biegów została zdystansowana, nie było jakichś problemów a tym bardziej jej stan oceniam na bdb.
Następnie zabrałem się ze złożenie sprzęgła, tu nie było nic trudnego choć przez chwile zastanawiałem się jak dokręcić nakrętkę kosza sprzęgłowego bez montowania silnika w ramie, ale z pomocą przyszedł mi duży klucz francuski, który zacisnąłem na nakrętce zębatki zdawczej i zablokowałem go o wałek ręcznej zmiany biegów i wtedy mogłem już mocno dokręcić lewoskrętną nakrętkę kosza sprzęgłowego.
Następnie tymczasowo przykręciłem dekiel sprzęgłowy, który będę jeszcze zdejmował w razie konieczności regulacji sprzęgła.
Obydwa dekle przykręcone są na szpilkach imbusowych, ale docelowo trafia tu szpilki takie jakie maja być czyli z łbem na płaski śrubokręt.
Kilka sztuk mam oryginalnych ale dwie długie i jedną krótką akurat muszę dorobić nowe.
Złożona częściowo jednostka napędowa już znacznie waży a jeszcze nie jest zalana olejem i brak jeszcze w niej tłoka, cylindra i głowicy, które jutro będą na swoim miejscu.
Tak się teraz prezentuje mój sprzęt w świetle dziennym.
Nabyłem bardzo ważny i dość drogi fant jakim jest oryginalna puszka prądów Sp 13R, ja za swój dałem tylko 450 zł co jak wiadomo nie jest dużo.
Jest także do niej przedni dekielek ale jest trochę zniszczony ale postaram się go uratować ale na szczęście mam drugi także oryginalny i ten trafi teraz do tej puszki, prawdopodobnie bebech tej puszki są sprawne ale o tym przekonam się na weekend jak podepnę to do motocykla.
Wreszcie po długim oczekiwaniu dostałem z powrotem zbiornik paliwa z naprawy gwarancyjnej a także zostałem przy okazji naprawiona stopka boczna, którą dostałem od
Komara.
Zbiornik zdążyłem tylko wyszpachlować ale już nie dałem rady położyć podkładu, gdyż niemiłosiernie tnące komary w tym roku skutecznie odstraszają w popołudniowo-wieczorną porę pobyt na garażu.
Jutro rano położę podkład, w między czasie jak przeschnie to włożę ponownie silnik w ramę a następnie przeszlifuje na mokro bak i położę kolor.
A także udało mi się nabyć kluczyk do stacyjki, jak jutro wystarczy mi czasu to może uda mi się dokończyć instalację elektryczną.
Kolejny weekend minął ale pełen sukcesów, pomalowałem zbiornik paliwa po naprawie i podpiąłem instalacje elektryczną ale nie do końca gdyż tylko puszkę
Sp 13R z prądnicą i akumulatorem, na resztę już niestety brakło czasu.
Założyłem także stopkę boczą ale nie do końca pasuje, kosa nie składa się pod silnik tylko opiera się o rurę, także pitol do rozkładanie po rozłożeniu kosy obiera się o rurę wydechową, będzie wymagała małych poprawek ale nie obejdzie się bez palnika i wyginania kosy na gorąco, niestety znów trzeba będzie raz jeszcze pomalować, no cóż już się przyzwyczaiłem, że po parę razy muszę coś poprawiać.
W swoim motocykli zastosowałem prądnicę od
MZ ES 250 6V 60W, oryginalna 6V 45W niestety na dzisiejsze warunki eksploatacyjne jest niewystarczająca do jazdy szczególnie w nocy, więc leży jako piękny oryginalny eksponat na półce ale docelowo trafi do drugiego zapasowego silnika, na którym dotychczas jeździłem.
Sprawdziłem działanie stacyjki z instrukcją i wszystko było OK, w miejsce oryginalnego regulatora mechanicznego przeszczepiłem trochę nowszy też niemiecki regulator mechaniczny od
MZ.
Popodpinałem regulator wg niemieckich oznaczeń:
DF - wzbudzenie
D+ - ładowanie
1 - przerywacz
M - masa
30 - plus
Także prądnice:
DF - wzbudzenie
D+ - ładowanie
1 - przerywacz
M - masa
Następnie popiołem cewkę pod
1 i pod
+ na stacyjce, po przekręceniu kluczyka nic się nie działo, kontrolka ładowanie nie zaświeciła się na żadnej z 3 pozycji czyli na
2 3 4 i także nie było iskry na świecy.
Więc zacząłem miernikiem szukać gdzie jest błąd w instalacji.
Podejrzewałem, że zwalona jest cewka ale cewki najrzadziej padają a tym bardziej i moją sprawdziłem miernikiem opór jest 1.18 Ω i było OK ale mimo to iskry jak nie było tak nie ma.
Skoro cewka jest OK to sprawdziłem regulator i jego połączenia czy gdzieś nie masują ale też było OK.
Na samym końcu zabrałem się za stacyjkę, wyjąłem z niej bębenek i zacząłem sprawdzać blaszane styki które przesuwają się po ścieżkach na bębenku i okazało się, że jedna blaszka jest złamana, która odpowiada za zapłon.
Dorobiłem ułamana blaszkę, poskładałem wszystko i po przekręceniu kluczyka na pozycję
2 3 4 kontrolka zapaliła się ale nadal nie było iskry, więc zacząłem przekładać kable wysokiego napięcia ale to też nic nie pomogło.
Założyłem drugą cewkę ale także nic, także podpoiłem cewkę butelkową od
MZ ale i na tej nie było iskry, tak więc już wiedziałem, że to nie wina cewki tylko przerywacza.
Wyczyściłem drobnym pilniczkiem platynki na przerywaczu, założyłem oryginalną cewkę i po przekręceniu kluczyka na pozycję
2 3 4 pojawiła się piękna mocna iskra więc nie czekając długo założyłem bak paliwa, filtr, wlałem świeżą mieszankę i
Dykta dała głos od pierwszego kopa, ale gaźnik nie był dobrze ustawiony i zgasła bo były ustawione za wolne obroty, szybka korekta i silnik zaczął bardzo ładnie i równo pracować.
Na wolnych obrotach kontrolka się pali ale wystarczy lekko dodać gazu i gaśnie, podpiąłem także dla pewności miernik do akumulatora aby się upewnić, że jest ładowanie i na mierniku pojawiło się 6,60V ale gdy dam pełny gaz silnik dławi się, wymaga to jeszcze dobrego ustawianie gaźnika bo albo ma za bogatą mieszanką albo za ubogą.
Film z pierwszego odpalenie po remoncie silnika ->
http://www.youtube.com/watch?feature=pl ... Qp72-mZgzY" onclick="window.open(this.href);return false;" onclick="window.open(this.href);return false;