Strona 1 z 3
Moje Kawasaki vn 900
: czwartek, 9 kwietnia 2009, 14:34
autor: Fausto
: czwartek, 9 kwietnia 2009, 16:04
autor: ZEN
Piękny motocykl o kobiecych kształtach.

: czwartek, 9 kwietnia 2009, 18:06
autor: Stirlitz
no no no...ładny..i czarny....a wiadomo czarne są mocniejsze
gratulacje

: czwartek, 9 kwietnia 2009, 19:33
autor: Wiesiek222
...a czerwone najszybsze...
Ps. Fajowa fura

: czwartek, 9 kwietnia 2009, 20:38
autor: Wielki Brat
No prawie jak mój Nomad. Tylko napęd jakiś inny a i sztywny tył udaje

, tak sądzę

: piątek, 10 kwietnia 2009, 02:19
autor: Fausto
Wielki Brat pisze:No prawie jak mój Nomad. Tylko napęd jakiś inny a i sztywny tył udaje

, tak sądzę

Nomad jest 1500, ja oglądałem vn 2000 ale on jest dla mnie za ciężki. Na parkingu zupełna niewyróba.
Napęd jest na pas zębaty.
A co to znaczy, ze sztywny tył udaje?

: piątek, 10 kwietnia 2009, 09:18
autor: Piter
A co to znaczy, ze sztywny tył udaje? Razz
Chopery z natury istnienia posiadają (a przynajmniej powinny takowy posiadać) sztywny tył czyli brak jakiejkolwiek amortyzacji

Zatem nowoczesne sprzęty aby zachować wygląd klasycznego chopera stylizowane są na "sztywny tył" a amortyzatory są tak wkomponowane w konstrukcję motocykla aby nie było ich widać (przynajmniej na pierwszy rzut oka

)
Tak z grubsza można opowiedzieć o sztywnym tyle

A motorek piękny Gratuluje zakupu
: piątek, 10 kwietnia 2009, 09:33
autor: Fausto
Piter pisze:A co to znaczy, ze sztywny tył udaje? Razz
Chopery z natury istnienia posiadają (a przynajmniej powinny takowy posiadać) sztywny tył czyli brak jakiejkolwiek amortyzacji

Zatem nowoczesne sprzęty aby zachować wygląd klasycznego chopera stylizowane są na "sztywny tył" a amortyzatory są tak wkomponowane w konstrukcję motocykla aby nie było ich widać (przynajmniej na pierwszy rzut oka

)
Tak z grubsza można opowiedzieć o sztywnym tyle

A motorek piękny Gratuluje zakupu
Dzięki bardzo za wszystkie wyjaśnienia. Ależ mi ćwieka zabiłeś

Piszesz o rzeczach o, których ja nie mam zielonego pojęcia ale zaraz dzwonię do sklepu żeby mi wszystko wyjaśnili jak dziecku w przedszkolu i jak tylko będę wiedział o co chodzi to napiszę jak wygląda sprawa

: piątek, 10 kwietnia 2009, 11:12
autor: wally
Pewnie masz amortyzator centralny , mozliwe ze z regulacja twardosci zawieszenia

: piątek, 10 kwietnia 2009, 13:24
autor: zeniop
Pozwolę sobie zapolemizować z szacownymi kolegami. VN 900 Classic prezentowany na zdjęciach to nie choper ino cruiser więc nic nie musi udawać

Centralny amortyzator tylny z regulowanym stopniem twardości dla komfortu podróży niezależnie (oczywiście w granicach rozsądku

) od obciążenia maszyny.
Ładna maszynka z zaiste bardzo kobiecymi kształtami

: piątek, 10 kwietnia 2009, 16:43
autor: Fausto
Tak, wszystko się zgadza. Już mi powiedzili w sklepie, że tam jest regulacja stopnia twardości zawieszenia.
: sobota, 11 kwietnia 2009, 22:11
autor: Fido
Cholera no ładny.
Czy mogę pożyczyć twoje matryce do robienia pieniążków i papier?

: niedziela, 12 kwietnia 2009, 00:07
autor: Wiatr w Polu
Ładny bardzo. I biegi można zmieniać piętą...
Ale czy dobrze widzę, że ma tylko jedną tarczę z przodu?
: niedziela, 12 kwietnia 2009, 07:22
autor: Fausto
Bardzo dobrze widzisz. Rzeczywiście z przodu jest tylko jedna tarcza.
: poniedziałek, 12 października 2009, 11:24
autor: Fausto
Nie jestem pewien, chyba widziałem gdzieś na tym forum wątek w, którym można ocenić motocykl na którym się jeździ a teraz nie potrafię go znaleźć..A może mi się tylko zdawało..No to piszę tutaj w ramach kontynuacji wątku..Nie jest to oczywiście żaden test tylko kilka luźnych uwag użytkownika..
Jak już napisałem wiosną w poście powyżej jeżdżę Kawasaki vn 900 classic, rocznik 2008, kupiony w sklepie, bez przebiegu.
W chwili gdy piszę te słowa zakończył się już sezon (choć pewnie nie dla wszystkich) a mój motocykl ma przebieg 7920km. Co się przez te kilka miesięcy wydarzyło?
Tuż po zakupie położyłem motocykl na parkingu na lewy bok. Przez nieuwagę pozwoliłem mu na przechył a 280kg nie dałem rady już utrzymać. Na szczęście bez jakichkolwiek strat, oparł się na szerokim gmolu, który nie dopuścił aby grzmotnął cielskiem o glebę. Nieznacznie zarysowana ozdobna kulka na klamce sprzęgła, to wszystko.
Co napisać o samym motocyklu?
Wygląd. Co prawda o gustach nie dyskutuje się ale ja chciałbym wyrazić swoje uznanie dla tego motocykla za urodę. Dla mnie nie ma w tej chwili ładniejszego motocykla w tej klasie. Yamaha 950 wprowadzona w tym roku na rynek ma beznadziejną przednią lampę (jak z resztą wszystkie cruisery yamahy), suzuki w intruderach ma za szeroki, pękaty zbiornik co nie tylko brzydko wygląda ale powoduje się, że siedzi się z szeroko rozstawionymi nogami co jest po prostu niewygodne, honda shadow 750 stylistycznie poprawna ale nie ma w sobie kompletnie nic co by przyciągnęło wzrok, nudy, nudy, nudy..
VN 900 jest zgrabny, wysmukły, ma dobrej jakości chromy. I oczywiście plastik wszędzie gdzie to możliwe. Mam trochę wątpliwości co do jakości lakieru bo w miejscach w, których dotyka się zbiornik kolanami ma delikatną tendencję do bardzo lekkiego matowienia. Nie jest to jakoś bardzo widoczne ale jak się dobrze przyjrzeć to widać.
Silnik. 50KM i 78Nm/3700obr. Silnik elastyczny, na 5 biegu bez problemu daje się jechać 40km/h bez szarpania. Maksymalna prędkość z jaką jechałem było 140km/h ale miałem jeszcze zapas. Nie jechałem na „pełny gaz” i nie wiem ile wyciąga na maksa. Jechałem tak na dystansie 3km, stwierdziłem, że jazda z taką prędkością kompletnie nie sprawia mi żadnej przyjemności i nie jeżdżę więcej jak 100km/h.
Przy podanej mocy i momencie obrotowym nigdy nie było sytuacji żebym nie dał rady wyprzedzić samochodu albo żebym rozpoczął wyprzedzanie i nie mógł go skończyć bo brakuje mocy prędkości, mocy albo czegoś jeszcze. Oczywiście, o ruszaniu spod świateł nawet nie wspominam bo tu żaden samochód nie ma szans (próbowali nie tylko chłopaczki w 20-letnich bmw ale i panowie w nowych subaru)
Spalanie nieznane, nigdy nie sprawdzałem. Ma wskaźnik poziomu paliwa, czego nie można powiedzieć np. o „shadole”, która ma tylko kontrolkę rezerwy.
Skrzynia biegów. Oczywiście głośna (ale to dobrze bo to akurat lubię), przy wkładaniu jedynki dźwięk jakby ktoś do pustego wiadra wrzucał garść śrub (gdzieś przeczytałem to porównanie i bardzo mi się spodobało) Na jedynce trzeba rozpędzić moto bo jak jest za wolne to lubi nie wejść dwójka i włącza się luz (lampka wskazująca luz jest źle zsynchronizowana i niekiedy motocykl jest już na luzie a lampka się nie świeci). Przy redukcji trzeba uważać bo jak są za wysokie obroty to lubi zapiszczeć tylna opona. Poza tym bez problemów.
Amortyzatory. Generalnie jest O.K. choć odkąd jeżdżę vn900 nie jestem zwolennikiem tylnego centralnego amortyzatora. Nie wiem czy tak jest wszędzie ale w vn900 jest to chyba rozwiązane w sposób najgorszy z możliwych. Po prostu nie ma możliwości zmiany napięcia sprężyny bez rozkręcenia motocykla. A nie każdy sam potrafi to zrobić i nie każdy ma ochotę babrać się w rozkręcanie i skręcanie części.
Prowadzenie. Uważam, że jest bardzo dobre. Nie wężykuje, w zakręty wchodzi dobrze, kładzie się bez problemów, przyśpiesza i wyprowadza się z zakrętów bez problemów.
Żeby krótko podsumować. Jest to świetny motocykl i w tej chwili nie zamieniłbym go na żaden inny w klasie criuserów o pojemności do 1000cm. Warunkiem zadowolenie z niego jest oczywiście, nieoczekiwanie od niego tego, do czego nie jest przeznaczony czyli np. luksusowych warunków jazdy do dalszej turystyki. Największa dzienna odległość jaką nim zrobiłem jest 440km. Jakość polskich dróg oraz silnik V generujący dość silne wibracje, zwłaszcza przy większych prędkościach w bardzo wyraźny sposób ogranicza ten motocykl w zastosowaniu do dalszej turystki, choć niektórzy próbują cruiserów do tego używać. I tu już widzę na horyzoncie..kolejny zakup. Ale to jeszcze w sferze planów..
No i to tyle. Jeśli coś Was interesuje to piszcie, jak będę wiedział to odpowiem..