To ja sobie pozwolę podziękować dwóm głównym inicjatorom Rajdu Nocnego:
Ryśkowi "Żabie" Krawczykowi i Danielowi "Irbitowi" Żukowi - za pomysł, koncepcję i przede wszystkim za to, że dali nam szansę wspólnej zabawy przy organizacji Rajdu. To oni RN wymyślili, przyszli do KBM z kompletną koncepcją imprezy, a my (pozostali koordynatorzy) daliśmy się już tylko w to wciągnąć

Żaba i Irbit bezapelacyjnie włozyli najwięcej pracy w przygotowanie RN, kosztem osobistych wyrzeczeń i nieprzespanych nocy. Nie ma sensu wymieniać ich dokonań - te które znam są tak liczne, że nie dam rady wymienić wszystkich, a z 90 proc. pewnie nie zdaję sobie sprawy. "Prawa autorskie" i cały honor po prostu powinien IMHO spłynąć na nich. Jestem wciąż pod wrażeniem tych dwóch indywiduów.
Trzecią osobą, której chciałbym podziękować jest
Marek "Zgrywus" Klimaszewski. To on dostrzegł w pomyśle Żaby ideę wartą zaangażowania ludzi z Bractwa, zachęcał nas do udziału w przedsięwzięciu, a potem sam włożył niepoliczalne ilości czasu w jego realizację. Gdyby nie udział Marka i ja bym z pewnością w tej wspaniałej zabawie nie uczestniczył. Marku - bardzo Ci dziękuję, że pozwoliłeś mi zebrać tak cenne doświadczenia i poznać wspaniałych ludzi.
...jak na przykład
Marek Pachla. Osobne podziękowania ode mnie ku Niemu właśnie. To "nasz kontakt" w Horyńcu-Zdroju, dzięki któremu udały się kamienie milowe Rajdu, jak np. koncert (Marek z niczego wytrzasnął brakujące Waty energii, załatwił scenę, dodatkowe nagłośnienie, oswietlenie, ważnych sponsorów i dziesiątki innych spraw, które mógł załatwić tylko On). Jest przy tym weteranem z krwi i kości, o którego wiedzy z tej dziedziny mogli się przekonać wszyscy widzowie naszego startu spod Szkoły Podstawowej.
O
Wallym - człowieku orkiestrze - już pisałem, dodam jeszcze, że to Jemu zawdzięczamy udział największych sponsorów Rajdu, świetną robotę drukarni (plakaty, naklejki) i ich "dystrybucji" w Zamościu. Jego kreatywność i energia wydaje się nie mieć dna,
Waldek Klimaszewski zawsze jest gotowy do pomocy i działania - od chwili wejścia w skład grupy koordynacyjnej stał się jej istotną siłą. Na tego niesamowitego faceta po prostu zawsze można liczyć.