Strona 1 z 1

Pierwsze kilometry na nowej YAMAHA TDM zrobione

: czwartek, 28 lutego 2008, 18:33
autor: Piter
A dokładniej 290km nawinięte na koła:) czyli dziś sprowadziłem moto do domu oczywiście komisja nadzoru nadzwyczajnego w składzie prezesa i członka sprzęt oceniła jako rewelacyjny
a oto kilka fotek:

1 zadowolony nowy właściciel:

Obrazek
Obrazek

2 groźne spojrzenie

Obrazek

3 w całej okazałości

Obrazek

4 i zadowolona komisja z aprobatą ładuje się na moto

Obrazek

Obrazek

: czwartek, 28 lutego 2008, 18:55
autor: Stirlitz
fajny nr rejestracji :D

pasuje Ci, fajnego masz "judasza" w owiewce :P
to może napisz jak minęło te 300 km do domu, jak moto się prowadzi, czy odpowiada Ci po Kawie...

i jeszcze raz gratulacje :!:

: czwartek, 28 lutego 2008, 20:08
autor: Jaro
Motorek wydaje się zadbany i w dobrym stanie wiem że od dawna ci się ten model podobał tak jak pisał Stirlitz napisz coś więcej jak się prowadzi i jak się czujesz po przesiadce z Kawy.

: czwartek, 28 lutego 2008, 20:13
autor: DOK
Tak właśnie myślałem - patrze na górze w Krynicach jedzie coś żółtego obejrzałem sie patrze i se pomyślałem to pewno Piter nowy nabytek prowadzi . Ale cos ci powiem jak przejeżdżałeś koło mnie w tych krynicach to silnika nie było słychać ino jedno wielkie zgrzytanie i skrzypienie. Hm coś w tym moto jest nie tak.

Ps. ale motorek do małych nie należy - myślałem na początku że to ktoś na całkiem sporym endurasie jedzie.

: czwartek, 28 lutego 2008, 20:27
autor: Piter
Krótko o podróży, czyli przebieg, doznania, wnioski i ocena:

motorek pomimo dość sporego wyglądu i 230kg prowadzi się bardzo łatwo w zakręty wkłada się intuicyjnie wręcz można zapomnieć o tym że się go prowadzi.

Pierwsze tankowanie to 81,50zł i blisko 19 litrów do zbiornika w Siemiatyczach, jeszcze tylko kawa na odchodne dopięcie wszelkich zamków przez które wiatr mógłby się zakraść pod pazuchę i w drogę. Podróż ze względu na dość silne podmuchy bocznego wiatru zapowiadała się ciężko. Jak się miało okazać później wcale tak nie było.

Pierwszy postój po 30km - pęcherz nie wytrzymał

Drugi postój już za Lublinem na jakieś żarcie i rozgrzanie się czymś ciepłym.

Cała podróż łącznie z obiadem po drodze i przystankami zajęła nieco ponad 4 godziny, prędkość przelotowa to tak 100- 120km/h w porywach 150.

Teraz coś bliżej o motorku:
Pomimo niemal nieskazitelnej nawierzchni krajowej 19 i 17 udało mi się znaleźć kilka nierówności poprzecznych (czyt. dołów, kolein itp.) o przejazdach kolejowych nie wspominając. Ku mojemu zdziwieniu mocniej ich nie odczułem i tylko jako płynne bujanie jak w niemowlęcej kołysce. Wniosek - zawieszenie wręcz idealnie dostrojone do polskich dróg.

Moto jak na niskoobrotowy silnik i dwucylindrowy układ rzędowy o pięciu zaworach na każdy przyspiesza gładko i zdecydowanie już od 2.500 obr/min chociaż wg katalogu maksymalny moment występuje przy 6000.
Jeśli chodzi o przyspieszenie w porównaniu do kawasaki wyraźnie czuć przyspieszenie od niskich obrotów natomiast kawa ciągnęła dopiero od 6000 w górę.

Pomimo silnego wiatru bocznego nie trzeba brać dużej poprawki na wiatr a w silniejszych podmuchach bardzo łatwo i szybko można zmienić pochylenie moto w stosunku do wiatru. Osłona od wiatru jest skuteczna i zadowalająca, jednak turystyczna szyba wprowadza turbulencje co na kasku objawia się zdrowym tłuczeniem. Można się tego łatwo pozbyć nieco się pochylając, wtedy strugi powietrza przechodzą nad głową. Ciekawych efektem z taką szybą są krople deszczu które spływają pionowo w dół a nie na boki jak by się mogło wydawać.

W każdym bądź razie po przejechaniu 300km nie bolą mnie ani nadgarstki ani plecy ani najlepsza część ciała. Nawet kolana się nie zapiekają bo nogi nie są mocno podkurczone, jedynie co mogę powiedzieć to na stopkach pojawia się niewielki rezonans przy niskich obrotach (ale nie przeszkadza on zbytnio) podejrzewam że może to być spowodowane sportowymi wydechami.

Ogólnie jestem pod wielkim wrażeniem tego moto, i muszę powiedzieć że faktycznie jest dedykowany "motocyklowym podróżnikom" Można bez problemu siąść i zsiąść dopiero po 1000km no chyba że wcześniej trzeba dolać czegoś do zbiornika.

Nie miałem jeszcze okazji ocenić spalania więc o tym napiszę jak będę miał jakiekolwiek dane.

Tak czy siak na razie jestem bardzo zadowolony.

: czwartek, 28 lutego 2008, 21:58
autor: DOK
Piter jaka on ma wysokość od siodełka do ziemi bo widzę że na zdjęciach zgrywus na pół stopy stoi.

: piątek, 29 lutego 2008, 07:46
autor: sebus00
Piter Gratulacyje :) ale kolege po drodze mogles odwiedzic w Lublinie tez cieplej kawy nie braknie. a sprzecik fajnie sie prezentuje...

: piątek, 29 lutego 2008, 12:41
autor: Piter
Jeśli chodzi o wysokość siodła to nie mam pewności ale coś około 80cm tak mi się wydaje w każdym bądź razie jest niższy niż TENERE'a

: piątek, 29 lutego 2008, 18:23
autor: PAWELOO
Świetny bajk. Podoba mi się. Gratulacje.

: niedziela, 2 marca 2008, 22:30
autor: Agusia
No no, Piter składam wielkie gratulacje, świetna maszyna, :!: :!: :!: :!: :!:

: poniedziałek, 3 marca 2008, 08:12
autor: KAMILOO
Pogratulować, świetnasty sprzęt :salut:

: poniedziałek, 3 marca 2008, 17:01
autor: wojtek
Piter super sprzęt GRATULACJE!!!

: sobota, 8 marca 2008, 18:57
autor: Fido
Gratuluje.
Kiedys tez myslalem nad TDM ale zabraklo kasy. :(

: czwartek, 10 kwietnia 2008, 14:32
autor: damianmiszcz
naprawde...
cos pieknego... tylko pozazdroscic... suupeer

: czwartek, 29 maja 2008, 00:28
autor: adam333
Szerokości życzę :)