Strona 1 z 1
prawdziwy bajker
: wtorek, 6 listopada 2007, 11:51
autor: DOK
Jak to mówią spadłeś z konia musisz zaraz na niego wsiąść bo potem .....
: wtorek, 6 listopada 2007, 18:53
autor: dex
Tak to jest kochać bike-a ponad życie. Ja na szczęście prócz kilku złamań, wstrząsu mózgu (sie znaczy czaszki bo w środku nic nie ma, ale musieli cos w karcie napisać) i dwóch tygodni bez kontaktu z rzeczywistością, wyszedłem bez szwanku, i dość szybko, bo jeszcze z gipsem na nodze, wsiadłem spowrotem

Głupota to czy ludzka slabość?? Wiem jedno, z motóra nie zrezygnuję tak łatwo...
: wtorek, 6 listopada 2007, 19:04
autor: Deleted.
no ja tez mialem juz dwa dzwonki jeden niegrozny na simsonku a drugi hmm
nie bede opowiadal ale konkretnie sie potluklem i tez z bajka niemam zamiaru rezygnowac
: wtorek, 6 listopada 2007, 21:38
autor: DOK
Co do mnie to aczkolwiek nie na moto ale rowerku (taka wyścigowa szosówka - prosto z wyścigu od Białorusina kupiona jeszcze brudna). Nie wiem czy wiecie że wyczynowcy potrafią osiągnąć na tym prędkości rzędu 60-70 km/h. Aczkolwiek do wyczynowca mi bardzo wiele brak ale przy pomocy dobrego wiatru i dość spadzistej górki na mój gust miałem podobna prędkość i jak to ktoś w opisie miał nie prędkość ino nagłe zatrzymanie ( w tym wypadku maluszek z lasu wyjechał nagle). Dzwonek był niezły rower dosłownie na złom a ja uff do tej pory zdrapki mam (na moto to przynajmniej wdzianko, kask, buciki) a ja w krótkich spodenkach i t-shircie się po chropowatym asfalcie przejechałem wcześniej zrobiwszy pełne salto z rowerem nad maską maluszka.
: wtorek, 6 listopada 2007, 23:20
autor: Speedarek
powiedzmy !!!