Strona 3 z 5
Re: KRYM
: środa, 22 czerwca 2011, 22:01
autor: Wiatr w Polu
Tak więc jutro z rana ruszamy.
Re: KRYM
: czwartek, 23 czerwca 2011, 06:29
autor: Dani
I pojechali

Re: KRYM
: czwartek, 23 czerwca 2011, 12:03
autor: Major
Odprowadziłem ich szlabanu , no i ,, SZEROKOŚCI,, życzyłem

.
Re: KRYM
: niedziela, 26 czerwca 2011, 12:33
autor: LUKASZ
Pozdrowienia z Auszty Krym, Zgrywus,Cykus,Wally,Wiatr,Swiety,Lukasz,Witek,Wiola.Przyslijcie kase bo nie mamy za co wrocic.
Re: KRYM
: niedziela, 26 czerwca 2011, 13:59
autor: LUKASZ
lukasz pisze:Pozdrowienia z Auszty Krym, Zgrywus,Cykus,Wally,Wiatr,Swiety,Lukasz,Witek,Wiola.Przyslijcie kase bo nie mamy za co wrocic.
Re: KRYM
: niedziela, 26 czerwca 2011, 15:29
autor: brrumm
... zazdroszcząc pozdrawiam

Re: KRYM
: niedziela, 26 czerwca 2011, 15:36
autor: DOK
czyli na 1 zdjęciu byliście gdzieś
tu dobrze trafiłem????
Re: KRYM
: czwartek, 30 czerwca 2011, 11:20
autor: sebus00
Ehh tylko pozazdroscić, fajny wypad, tylko trzeba miec ważny paszport
![Smile :]](./images/smilies/icon_smile5.gif)
Re: KRYM
: czwartek, 30 czerwca 2011, 14:45
autor: Soft
Ale na zdjęciu miny mało wakacyjne ....

Re: KRYMh
: czwartek, 30 czerwca 2011, 19:29
autor: LUKASZ
zawtra s utra kierinek Odessa
Re: KRYM
: niedziela, 3 lipca 2011, 00:01
autor: Wiatr w Polu
Wróciliśmy. Cali, zdrowi i zadowoleni, choć zmoknięci i zziębnięci. Po wielu przygodach na Krymie i w drodze. Po przejechanych dziś 840 km zrobię sobie chyba jutro dzień bez motocykla

Krótka relacja o wyprawie wkrótce. Filmik jeszcze później.
Re: KRYM
: niedziela, 3 lipca 2011, 09:52
autor: wally
Dziekiuje wszystkim uczestnikom za fantastyczna wyprawe. Swietny sklad, bedzie co wspominac latami

Re: KRYM
: niedziela, 3 lipca 2011, 10:55
autor: cykuś
Oj tam oj tam

Re: KRYM
: niedziela, 3 lipca 2011, 14:18
autor: Wiatr w Polu
Było tak…
Wyjechaliśmy 22 zgodnie z planem. 7 motocykli, 8 osób. Pierwszy dzień (mimo, że niewiele przejechaliśmy) dał się nam mocno we znaki z powodu złego stanu dróg na zachodniej Ukrainie. Rano szybkie śniadanie i w drogę. Pogoda była wyśmienita, drogi lepsze, kilometrów ubywało. Wieczorem szukanie hotelu. Mimo, że zrobiliśmy tego dnia 700 km i byliśmy już na Krymie, do celu pozostało nam jeszcze 170 km, a noc już była ciemna. Trzeciego dnia mkniemy sobie spokojnie, a tu awaria motocykla – powietrze schodzi z przedniego koła maszyny Wally’ego. Po dokładnych oględzinach znajdujemy przyczynę. Na jakiejś dziurze zagięła się felga. Naprawimy to dopiero na miejscu. Główną bazę wypadową zakładamy w Ałuszcie na południowym brzegu półwyspu. Stamtąd wyjeżdżamy do Jałty, Sudaku, Sewastopola, Bachczeseraju, Ałupki. Zwiedzamy pałac chanów krymskich, największy kaniom Krymu, Twierdzę Genueńską, Pałac Woroncewa, Jaskółcze Gniazdo, pływamy po zatoce Sewastopola oglądając statki floty czarnomorskiej i słuchając opowieści o obronie tego miasta… Mnie najbardziej urzekły nie zabytki, ale krajobrazy. Takie niesamowite widoki, że dech zapiera. No i te kręte, górskie drogi. Wieczorami dzielimy się wrażeniami z jazdy, rozmawiamy – jak to motocykliści – o różnych takich. Jest dużo śmiechu i zabawy. Kiedyś Zgrywus wpadł na pomysł, że trzeba dojechać motocyklem tak daleko, jak się da i zamoczyć przednie koła w Morzu Czarnym. Dojechaliśmy, a jakże. 50 metrów po plaży zakopując się prawie po ramy. A wiecie, jak trudno wyciągnąć potem takiego goldasa i wypchnąć z powrotem na twardy grunt? Ale warto było, uwierzcie. Drogę powrotną „rozbiliśmy” na 2 dni wybierając trasę okrężną, ale lepszą znacznie, przez Kijów. Drugiego dnia ok 15 zaczęło tu i ówdzie mżyć, co trochę spowolniło tempo jazdy. Minęliśmy Żytomierz, a przed Równem pożegnaliśmy się. Ja z Witkiem odbiłem na Lwów, reszta ekipy (poza Świętym, który ze względu na zobowiązania pojechał dużo wcześniej) pojechała na przejście w Zosinie. Nam całkiem nieźle szło – już o 20 (całkiem jeszcze jasno) byliśmy we Lwowie. Jednak ostatnie 60 km pokonaliśmy w strasznej ulewie i po zmroku w tempie 30 km/h. Droga była potwornie dziurawa (taką jeszcze nie jechaliśmy), a ruch tak duży, że oślepieni światłami i deszczem walczyliśmy, żeby nie upaść, nie wjechać do rowu itd. Ok 23 przekraczaliśmy granicę.
Dziękuję raz jeszcze wszystkim uczestnikom wyprawy za wyśmienite towarzystwo. Do zobaczenia znowu na trasie.
Re: KRYM
: poniedziałek, 4 lipca 2011, 06:52
autor: wodzu
Super.... czekam na foto relację może być z opisem...
pozdrawiam