Strona 3 z 4

: wtorek, 24 kwietnia 2007, 19:59
autor: wally
to ja drugi w kolejce :)

: czwartek, 10 maja 2007, 19:14
autor: Bondi
Jak spojrze nie raz na szybke po przejazdce i widze te rozplackane g..na na niej i mysle sobie ze mialbym to zmywac z siebie to o sciąganiu nie ma mowy zreszta jak zlapie mnie deszcz na trasie to gdy ladna drozka i gonie sobie stówke to na klate ani kropelka nie siadzie szyba dla mnie jest praktyczniejsza. choc nie w kazdym moto ladnie wyglada

: czwartek, 10 maja 2007, 19:47
autor: Stirlitz
jeżeli chcesz niezapomnianych doznań to kup sobie nakeda i przejedź się z kumplami, którzy mają ścigacze...zobaczysz co to walka z wiatrem, muchami, mięśniami, wodą...
normalnie regaty wymiękają przy tym... :mrgreen:

: czwartek, 10 maja 2007, 20:18
autor: wally
jezdze z kumplami ktorzy maja scigacze, wiem o czym mowisz ale to kwestia czy jestes chlop czy troczek od kaleson :D

: czwartek, 10 maja 2007, 20:21
autor: Jaro
W takim razie skuter z dużą szybą i pewnie wrażenia też nie zapomniane a muchy i komary po zderzeniu będą miały tylko nabite guzy na swoich czółkach ;)

: czwartek, 10 maja 2007, 20:28
autor: Jaro
I właśnie o to chodzi !! wiatr we włosach a komary na szybce w kasku !! Jak mi będzie to przeszkadzać to przesiądę się do swojej klimatyzowanej puszki jak na razie trzymam się od niej z daleka nawet w deszcz jeżdżę, po prostu lubię to !!

: czwartek, 10 maja 2007, 20:32
autor: Stirlitz
podstawa jazdy bez szyby to pozycja raczej na dzięcioła, czyli leżysz na baku, mocne ręce i najlepiej aby nie wiało
a potem przejedź tak nie z wiochy do wiochy tylko 350 km to będziesz wiedział jaki z Ciebie chłop.
regaty wymiękają...
:mrgreen:

: czwartek, 10 maja 2007, 20:43
autor: Bondi
Jak sprowadzalem sobie moto to jezdzilem z kaskiem pociagiem pod poznan potem wracalem przez cala noc przez ostrów wielkopolski kalisz sieradz pulawy lublin zamosc i wiem co to zimno bo wziąłem cienka kurteczke i podwiewalo mi tak rece na laczeniu z rekawicami ze dwa tygodnie po dopiero reka mnie przestala bolec szprzeglo to ledwo co wciskalem ale co to byla za podroz niesamowite przerzycie jechac ponad 500 km samemu moto w nocy i miejscami deszcz zasuwal stawalem na stacji zatankowac spytac o droge i napic sie cieplej herbatki, na nakedzie to bym zamarzl i zamokl nie mowie ze wasze motórki sa zle tylko dla mnie szybka jest praktyczniejsza szczegolnie ze motórkiem dojezdzam do pracy.

: czwartek, 10 maja 2007, 20:44
autor: Jaro
Wszystko zależy od prędkości przelotowej i od bajka wiadomo, że na szlifierce na próżno szukać komfortu ale przecież ścigacz to ścigacz do innych celów go stworzono np. jeżdżąc Wallego wirówką siedząc w mięciutkim siodle jadąc 100km/h można jechać na koniec świata i jeszcze jeden kilometr dalej oby zawory nie grały ;)

: czwartek, 10 maja 2007, 20:53
autor: Stirlitz
no wiem o czym mówisz
ja miałem przeprawę na moto z Siemiaycz do TL, nie padało ale był bardzo silny i porywisty wiatr
pół biedy jak był w twarz ale najgorzej jak zawiewał nagle z pól z boku, mimo tego, że leżałem na baku na prostej drodze, to jechałem w takim pochyleniu jakbym brał niezłego winkielka... i te doły na drodze...teraz wspominam to jako niezłą przygodę i naukę na przyszłość jak w takich warunkach się zachować ale wtedy nie było mi tak do śmiechu, szczególnie jak zwiewało mnie na lewy pas

: czwartek, 10 maja 2007, 20:53
autor: Bondi
racja zgadzam 100%

: czwartek, 10 maja 2007, 21:11
autor: sebus00
Haa ja to znowu miałem taką przygodę. Pojechałem sam pocigiem do Katowic po moto, na szczescie mam tam kuzyna to moglem sie przekimac i na 2 dzien zalatwić sprawe. Ale w czym rzecz przywaliłem 450km do Tomaszowa Lub. zajechałem do kumpla od razu, a on "co masz takiego kapcia z przodu" wiadomo czlowiek nie pomyslal nawet ze sprzedajacy nie sprawdzal cisnienia w oponach i co okazalo sie ze bylo 0,5hPa w przednim kole a ja tyle km sie zmagalem z kierownica i ciekimi manewrami w zakretach, hee to dopiero shizzz ...:lol:

...szybke miałem, było to moto Suzuki GSX 600 F

: czwartek, 10 maja 2007, 21:29
autor: wally
jechalismy z kumplem do Posen po jeepa pociagiem. Pociag przymarzl do szyn na wschodnim na 3 godziny ( bez warsu i ogrzewania w wagonach) potem przy -29 C wracalismy 12 godzin do zamoscia w nieogrzewanym samochodzie (padl termostat) a sprzedajacy zapewnial ze tak grzeje ze jezdzi w tshircie.

: czwartek, 10 maja 2007, 21:30
autor: wilk
Może gościo posiadał odpowiednie owłosienie :lol:

: czwartek, 10 maja 2007, 21:31
autor: Piter
Wally i tak masz szczęście że Ci zwrotnice nie zamarzły :lol: hehehe przynajmniej miałeś nutę nadziei że sie rozgrzejesz :P