Bajki, baśnie, podania......sukcesy, rozczarowana

Rycerze motocyklizmu.
Awatar użytkownika
dzidek
Zwykły forumowicz
Posty: 259
Rejestracja: środa, 18 lipca 2007, 12:36
Lokalizacja: Międzyrzec Podlaski

Post autor: dzidek »

I znowu muszę Ja,

Wybrałem się moim wieprzem na przejażdżke po osiedlu, ale że było mało wyskoczyłem do niepodalekiej wioski no i bum stało się zabrakło wachy całe szczęście miałem z sobą telefon, więc zadyndałem do brata.
Przywiózł mi wachy w słoiku swoim tropikiem, gdy pojiliśmy wieprza podjechał jakiś nachmielony koleś na rowerze. I mówi ja też mam emzetke
tylko że sportową. Brat mówi
- a teeske
-nie nie sportową
Ja z bratem zdziwka o co mu chodzi o Etezete?
nie o sportową emzetke
A można by było zobaczyć?
No pewnie nawet kupić za 150 zł
tylko papira nie ma

Zajechał brat z ojcem bo mnie emzety nie rajcują a oczom ich ukazała się
Mz ETS 250


Obrazek

krzyżówka teeski, tropika i caferacer z udziwnieniami, ja osobiscie nie widziałem takiego cuda na oczy
jak przyszło co do czego facet powiedział już 1500 zł no i dupa, pozniej brat chcial mu dac 1200 ale facet juz nie chcial sprzedac,
Braciszek ma jeszcze nadzieje że ją łyknie

Kuniec
i pisać mi tu bo ja mam jeszcze tylko z dwie opowiastki
Żaba
Zwykły forumowicz
Posty: 1341
Rejestracja: wtorek, 20 lutego 2007, 22:06
Lokalizacja: gm. Narol

Post autor: Żaba »

O moim pierwszym Junaku będzie…
Był rok 1992 ja uczeń Technikum Mechanizacji Rolnictwa marzyłem o Junaku.
Jeździłem szukałem, pytałem ludzi kto może mieć Junaka. Ojciec przypomniał sobie, że był w sąsiedniej wsi, ale właściciel mieszka w innej miejscowości.
Odnalazłem go, za Junaka gość chce miljon zł lub nowy rower. Nie miałem tyle kasy to dorabiałem przy zrywaniu porzeczek, zaczął się rok szkolny a ja w dalszym ciągu nie miałem melona. Pewnego razu wybrałem się na targ, wtedy handel towarami zza wschodniej granicy miał się bardzo dobrze.
Na jednym ze stoisk zauważyłem rower marki „Ukraina” cena dla mnie bardzo atrakcyjna - coś ponad 700 000 zł. Szybko w autobus do domu po kasę i samochód, zdążyłem jeszcze wrócić i kupić rower.
W sobotę do traktora przypiąłem klatkę wrzuciłem na nią rower i w drogę po Junaka. Motocykl stał w kurniku pod grzędą… cały brązowy od korozji ale nic mnie nie zraziło. Koła nie chciały się kręcić i ciężko go było wciągnąć na klatkę ale i to mi nie przeszkadzało. Po przyjeździe do domu w pierwszej kolejności umyłem Junaka. Ojciec złapał się za głowę co za złom przywiozłem do domu. Tego dnia nic mogło mi popsuć humoru, wszak wieczorem świętowałem podwójnie - osiemnastka i wymarzony Junak.
:D
Obrazek
Ostatnio zmieniony poniedziałek, 28 września 2009, 20:08 przez Żaba, łącznie zmieniany 1 raz.
Awatar użytkownika
Moskit1
Zwykły forumowicz
Posty: 146
Rejestracja: środa, 16 kwietnia 2008, 17:05
Lokalizacja: Łańcut

Post autor: Moskit1 »

A gdy stanę przed Sądem Wysokim
i usłyszę zarzuty zmyślone
to nie spuszczę głowy po sobie
historia mnie weźmie w obronę

Silniki, ramy i koła
świadkowie wydarzeń i czasu
zamiast rozprawy bzdurnej
mnie trzeba ...do stodół

Bo z każdą chwilą ulotną
rdza niepokorna je zżera
i w pył zamienia się pamięć
o bohaterach

Być może tylko lokalnych
lecz jakże przez to nam bliskich
przywróćmy ich chociaż na chwilę
i nie z pobudek niskich

Więc szukajmy Panowie szukajmy
zbierajmy okruchy historii
by dzieciom i wnukom pokazać
prwdziwe oblicze motocykla

Bo tak się rodzi świadomość
w domu - przy stole - w rodzinie
i nie żałujmy wysiłku
taki patriotyzm nie zginie.

Jak komuś się nie podoba, to mogę syp.
Szukajcie aż znajdziecie ... Jesli Was szukają to sie tak chowajcie by Was nie znaleźli .
Awatar użytkownika
dzidek
Zwykły forumowicz
Posty: 259
Rejestracja: środa, 18 lipca 2007, 12:36
Lokalizacja: Międzyrzec Podlaski

Post autor: dzidek »

Temat dalej otwarty,

gdy byłem jeszcze w podstawówce ojciec przywiózł do garazu niezłe kotomysło bez amorów, z jednym siodłem i całe w rdzy.

A teraz od początku
Gdy ojciec był srulem to pamietał ze ich dalszy sasiad miał jakies stare koromysło, któregoś dnia przypomniał sobie i zagadał okazało sie ze sprzecicho stoji w spichlerzu na strychu w calosci i jest w 99% kompletne.
Za 100 zł i flaszkę ojciec stał się posiadaczem ciekawego sprzeta suchej eli
M04.

Egzemplarz choć z nalotem brązu był bardzo dobrze zachowany,żadnych głebokich wżerów, jedynym brak to niekompletny przełacznik świateł.

Domowym sposobem został oczyszczony, pomalowany minią :) i lakierem w sprayu, został że tak powiem zakonserwowany.
Był to mój pierwszy motocykl na którym uczyłem się jeździć lizałem wiatr, piłem benzyne, i rozwijałem diabelskie prędkości.

Jestem dumny że moim nauczycielem była ta sucha ela, tak ją polubiłem że naśladuję ja nawet w życiu i sam zostałem belfrem choć ojciec powtarzał "obyś cudze dzieci uczył"
Niestety pożegnalismy ja gdy ojciec z bratem na spolkę kupili se XJR-kę.
Żaba
Zwykły forumowicz
Posty: 1341
Rejestracja: wtorek, 20 lutego 2007, 22:06
Lokalizacja: gm. Narol

Post autor: Żaba »

Jakieś piętnaście lat temu byłem krótko posiadaczem BMW R35 w częściach.

Kupiłem go od gościa, który wracając z wesela na Śląsku wstąpił na złom gdzie znalazł "Osiołka" bez kół.
Na wesele pojechał maluchem, niestey rama okazała się zbyt duża i nie zmieściła się. Umówił się z właścicielm złomu, że zabierze ją następnym razem.
Długo nie miał okazji żeby jechać na Śląsk, gdy już pojechał ramy nie było.

To niekompletne R35 wymieniłem na silnik od HD WLA.
Awatar użytkownika
MATIDKW
Zwykły forumowicz
Posty: 176
Rejestracja: środa, 5 sierpnia 2009, 21:41
Lokalizacja: TORUŃ

Post autor: MATIDKW »

dzidek pisze:
.......koles mu dal adres starego wlasciciela..............kumpel zajechal.........motocyklem tym jest jak sie dowiedzial na miejscu.....okazala sie.......Imperia.....motocykl niemiecki.....u dziadka znalazl jescze tylnia czesc ramy ktora byla rozgieta i przerobiona na taczke....dostal za darmo blotniki i inne graty.....

ps...gdyby ktos mial jakies czesci do Imperi piszta na prv
PATRZCIE I PŁACZCIE ,MOŻE TO TA IMPERIA BYŁA:

Obrazek


Obrazek
Awatar użytkownika
MATIDKW
Zwykły forumowicz
Posty: 176
Rejestracja: środa, 5 sierpnia 2009, 21:41
Lokalizacja: TORUŃ

Post autor: MATIDKW »

cholera ale małe te zdjecia wyszły zapomniałem zrobić "pełen rozmiar" ps na drugim zdjęciu widać napis na zbiorniku IMPERIA

Obrazek

Obrazek
Awatar użytkownika
MATIDKW
Zwykły forumowicz
Posty: 176
Rejestracja: środa, 5 sierpnia 2009, 21:41
Lokalizacja: TORUŃ

Post autor: MATIDKW »

Zauważcie że to jest ten sam motocykl i facet na nim, a są różne numery rejestracyjne. Zdjecie gdzieś w necie znalazłem , jednak nie widać na tych zdjęciach wstawionych napisu IMPERIA, bo są mniejsze niż powinny być. Kto nie wierzy na słowo że napis IMPERIA tam jest moge zdjecia na maila wysłać :-D
Żaba
Zwykły forumowicz
Posty: 1341
Rejestracja: wtorek, 20 lutego 2007, 22:06
Lokalizacja: gm. Narol

Post autor: Żaba »

MATIDKW pisze:Zauważcie że to jest ten sam motocykl i facet na nim, a są różne numery rejestracyjne.
Inne są też przednie lampy w tych motocyklach.
Awatar użytkownika
dzidek
Zwykły forumowicz
Posty: 259
Rejestracja: środa, 18 lipca 2007, 12:36
Lokalizacja: Międzyrzec Podlaski

Post autor: dzidek »

też żem zauważył te lampy a jeśli można prosiłbym o te zdjecia na emaila, pewnie przydadzą się dla kumpla (nie kumplowi- bo to nie po podlasku) :)
Awatar użytkownika
dzidek
Zwykły forumowicz
Posty: 259
Rejestracja: środa, 18 lipca 2007, 12:36
Lokalizacja: Międzyrzec Podlaski

Post autor: dzidek »

Awatar użytkownika
MATIDKW
Zwykły forumowicz
Posty: 176
Rejestracja: środa, 5 sierpnia 2009, 21:41
Lokalizacja: TORUŃ

Post autor: MATIDKW »

JUŻ WYSŁAŁEM, zobacz czy doszły, wysłełem oddzielnie, bo razem sie nie chciały wysłać, nie wiem czemu, może za duże. daj znać czy doszły
Awatar użytkownika
MATIDKW
Zwykły forumowicz
Posty: 176
Rejestracja: środa, 5 sierpnia 2009, 21:41
Lokalizacja: TORUŃ

Post autor: MATIDKW »

faktycznie lampy też inne. Swoją drogą nieźle nadzianych rodziców musiał mieć ten koleś że miał taką IMPERIĘ. Przypomina mi sie film ZNACHOR gdzie Hrabia Czyński (Paweł Stockinger) jeździł ARDIE . W Polsce PRZED WOJNĄ motocykle (nie mówiac o samochodach) były bardzo drogie. Mój dziadek opowiadał że u niego w miasteczku jak ktoś miał rower to był uważany za bogatego, a samochód to miał tylko ksiadz (JAKO POKUTE ZE SPOWIEDZI WSZYSCY ROBILI U NIEGO NA POLACH) i lekarz
Awatar użytkownika
MATIDKW
Zwykły forumowicz
Posty: 176
Rejestracja: środa, 5 sierpnia 2009, 21:41
Lokalizacja: TORUŃ

Post autor: MATIDKW »

to ja opowiem: Mój dziadek opowiadał mi często o swoim kumplu który za komuny jeżdził HARLEYEM na pas z koszem. Musiałabyć to jakaś dziwna wersja bo chyba pierwsze Harleye były na pas, a później tego nie stosowano. Tak czy siak Harley był oliwkowy, mój dziadek stwierdził (a ma bardzo dobrą pamięć) że wręcz identyczny jak modele z końca lat 30-tych ,bo pokazałem mu ksiażke o H-D. Właściciel w późniejszych latach przerobił go jakoś na łańcuch a później sprzedał do kilku wsi dalej. Parę lat temu dowiedziałem sie co sie z nim stało....:-( wywalili na złom a silnik troche ponapędzał jakąś młucarnie czy coś takiego i go potłukli młotami i tez wywalili..... Ten kumpel mojego dziadka zmarł 2 lata temu, pozostawił po sobie SIMSONY SR 1 i 2 i WFM-ke, stoją chyba nadal w garażu u żony tego faceta. W opowieściach o innych motocyklisach ze wsi przewinęły sie: ZUNDAPP KS 750, BMW r 35 dyrektora cukrowni, NSU QUICKLY . a jak mój dziadek był chłopcem to w 1944 niemcy zostawili u jego rodziców przy płocie HARLEYA WLA (pewnie zabrali ruskom) stał 10 dni, wszyscy go oglądali ale nikt nie pomyślał żeby go gdzies schować i po 10 dniach podjechali rosjanie , zatankowali go i odjechali. Mój dziadek mówił że nawet by nie wiedzieli jak tego Harleya odpalić itp. dlatego sami go nie brali. Jeszcze byłą taka śmieszna historia jak ruski rozbili sie małym OPLEM KADETTEM obok domu dziadka, nie chciał jechac to go zostawili na podwórzu i powiedzieli że po niego wrócą, nie wrócili . JAK LUDZIE CHCIELI GO ROZEBRAĆ NA CZĘŚCI I ZDJAĆ TYLNE KOŁO ZAPASOWE TO NIE WIEDZIELI ŻE TRZEBA ZDJĄĆ DEKIELEK I TAM BĘDZIE NAKRĘTKA WIĘC ODERWALI KOŁO RAZEM Z FRAGMENTEM BAGAŻNIKA.....
Awatar użytkownika
MATIDKW
Zwykły forumowicz
Posty: 176
Rejestracja: środa, 5 sierpnia 2009, 21:41
Lokalizacja: TORUŃ

Post autor: MATIDKW »

mój drugi dziadek jak szedł jako żołnierz na BERLIN (zdążył dojść do za Gniezno i wojna sie skończyła) to opowiadał mi jak sie kąpali w jeziorze w kilka osób gdzieś w okolicach Gniezna. wszyscy byli na głębokiej wodzie i mój dziadek skoczył z pomostu i chciał płynąć do nich, dobrze że nie skoczył na główkę, bo jak wpadł do wody to spadł na jakieś blachy we wodzie i prawie nogi sobie połamał. okazało sie że pod wodą leżało kilka motorów, bo czuł nogami kierownice i silniki. Po wojnie pewnie to wyciagnęli i poszło na złom
ODPOWIEDZ

Wróć do „Weteran”