Strona 2 z 3

: piątek, 28 sierpnia 2009, 10:29
autor: dyśka
A co do ubioru - żadnych komentarzy ze strony instr. na temat tego że ktoś jest źle ubrany - nawet gdyby jakaś panna przyszła w spódnicy i klapeczkach to też nic by nie powiedzieli - może wtedy przynajmniej instr. był na placu... :)

: piątek, 28 sierpnia 2009, 15:32
autor: megi
dyśka współczuje. że sie tak męczyłaś.... ale jesli chodzi o ósemki to dobrze Cie rozumiem;) mój instruktor też ani razu żadnej uwagi mi nie powiedział bo go poprostu nie było;] jedynie to odpowiadał mi na moje pytania heh.. jego kask też mi latał po głowie;P naszczęście moge nosić swój.. chociaz teraz..na tych ósemkach to po co.. tylko dodatkowe ocieplenie głowy heh.. i fajnie CI dyśka ze wczesniej sobie czyms tam jeździłaś... ja jeden jedyny raz! i to na simsonie, z kolegą z tyłu.. po tej jeździe śmiał sie że już potrafie na jednym kółku jeżdzić hehe.. no ale.. napenwo lepiej Ci szło na kursie niż mi idzie teraz;/... ale trudno.. nie załamie sie, i bede jeździć i jeździć choćbym miała go całego rozwalić i przeznaczyc na to wiecej godzin;) ale nauczyć sie naucze! o;)

: piątek, 28 sierpnia 2009, 19:08
autor: Wiatr w Polu
Dacie radę dziewczyny. Jestem pewien. Nasuwa mi sie tu jednak wniosek dla tych, który prawko na A będą robić. Należy się wcześniej zapoznać z opiniami o szkole nauki jazdy, popytać tych, którzy robili tam kurs, pooglądać, jaki mają plac, o ile to możliwe - sprawdzić, czy motocykl sprawny.

: piątek, 28 sierpnia 2009, 20:28
autor: wojtek
Niestety może co niektórych obrażę, ale dla mnie kto nie miał do czynienia z motocyklem nie ma co się wybierać na kurs kat. A, bo sie tam nie nauczy. Mój dobry kolega robił w tamtym roku prawko kat A., moja żonka w tym roku ( Dyśka posty wyżej ) to samo. Na ich szczęście mieli gdzie i czym się pouczyć.

: piątek, 28 sierpnia 2009, 21:09
autor: KAMILOO
ha... ja już na szczęście po tych "kursach" i egzaminie :jupi: A co do tego co wally napisał o tym stroju. Na egzaminie była fajna sytuacja. Zostałem przywołany do garażu gdzie był motocykl. Ja byłem ubrany w spodnie długie, kurtkę moto i rękawice, a równorzędne ze mną przyszedł gościu co robił pełną A w spodenkach i krótkiej koszulce... ehh przynajmniej by te spodnie na egzamin ubrał, ale dobra... przed założeniem kasku, założył sobie czepek taki lekarski :lol: Jestem ciekawy jednego, bo zaczął później ode mnie, a skończył wcześniej... czyżby oblał? A co do tych "kursów" wypowiadać się szkoda... Zapłaciłem za wszystko plus 200zł za jazdę na Rzeszów (50km) a dobrze będzie jak wyjeździłem 15h (nie z mojej winy, bo ja ciągle do gościa dzwoniłem i się umawiałem, ale bez skutecznie). Placu dużo, 5h po mieście plus 4h na Rzeszów. Na placu byłem pod opieką syna właściciela, chociaż na to nie narzekam, bo wszystko wytłumaczył i mówił jak coś było nie tak, ale 2h na placu na na raz to trochę dużo (ale sobie urozmaicałem i jeździłem drogą wokół placu;P). Na egzaminie pogubiłem się tylko przy wjeździe na slalom, ale to stesik ;P Ale za to ósemka to lajcik, gdyż na placu podczas nauki miałem mniejszą (węższą). Ale jedno wiem na pewno, gdybym wcześniej nie jeździł bym miał wiele problemów.

: sobota, 29 sierpnia 2009, 14:17
autor: Wiatr w Polu
Mam zupełnie odmienne zdanie niż Ty Wojtek. Nauka jazdy motocyklem, to w pierwszej kolejności nabywanie i utrwalanie nawyków ruchowych: sprzęgło, gaz, hamulec, zmiana biegów. Potem kontrola toru jazdy i ogólne panowanie nad tym, co się dzieje z motocyklem. Potem zaś jazda w ruchu ulicznym. Na kursie można nabyć pożądane nawyki ruchowe i nauczyć się kontrolować tor jazdy motocyklem. Jeśli ktoś ma kat B, nie będzie miał problemów z zachowaniem się w ruchu ulicznym. Na egzamin to wystarczy. A potem... dalsza nauka. Z każdym przejechanym kilometrem. Trzeba tylko wyobraźni i rozwagi.

Znam osoby (nie tylko Wichura), które nigdy wcześniej nawet na komarku nie siedziały, które nauczyły się jeździć na kursie i jeżdżą bezpiecznie zdobywając powoli nowe doświadczenia i umiejętności.

: sobota, 29 sierpnia 2009, 14:26
autor: KAMILOO
Wszystko zależy od ośrodka szkolenia i instruktora...

: sobota, 29 sierpnia 2009, 21:06
autor: megi
wojtek pisze:Niestety może co niektórych obrażę, ale dla mnie kto nie miał do czynienia z motocyklem nie ma co się wybierać na kurs kat. A, bo sie tam nie nauczy. Mój dobry kolega robił w tamtym roku prawko kat A., moja żonka w tym roku ( Dyśka posty wyżej ) to samo. Na ich szczęście mieli gdzie i czym się pouczyć.

nie obraziłeś ;)
mimo tego że chciałabym wcześniej czymś jeździć no ale niestety nie miałam takiej możliwości..(nie każdy ma tak fajnie;) ) to rezygnować napewno nie bede z robienia prawka..

: sobota, 29 sierpnia 2009, 22:08
autor: KAMILOO
megi pisze: to rezygnować napewno nie bede z robienia prawka..
I tak trzymaj :thumleft: Pokaż, że jak się chce to można... Pozdrawiam ;)

: niedziela, 30 sierpnia 2009, 19:24
autor: Wiatr w Polu
Zapytaj Megi instruktora, kiedy stosować przeciwskręt :-D

: poniedziałek, 31 sierpnia 2009, 07:18
autor: megi
hehe Wiatr w Polu ja już o nic go nie bede pytać;P, a jedynie skorzystam z help ksenona, który zaproponował mi że może powrzeszczeć na mnie na ósemkach... tak żeby lepiej szło;D

: piątek, 18 września 2009, 09:33
autor: Sloneczko
hmm temat mi doskonale bliski ale już nie będę się rozpisywać bo mogłabym też rozpisywać bez końca, jako mała kobieta miałam mnóstwo problemów, powiem tylko ze nie było łatwo i robienie kursu prawa jazdy nikogo i niczego nie nauczy poza tym że będzie dopuszczony do ruchu. Wiem bo przekonałam się o tym po sobie... Człowiek myśli że skoro zdał to już po prostu umie jeździć ale to że wie gdzie jest sprzęgło, hamulec i jak obsłużyć biegi wcale nie znaczy że umie/potrafi jadzić na motocyklu.

: piątek, 18 września 2009, 16:17
autor: Premo23
No niepowiem ale rozbawily mnie te komentarze dziewczyn.Po kilku godzinach takiej jazdy w kolko na egzaminie mozna driftowac;)Ale tak na powaznie wiekszosc z nich traktuje swoja prace jak przymus,wpadaja w monotonie i chca tylko odwalic swoje.Rzadko trafia sie na goscia z pasja ,ktory wykonuja swoja prace z przyjemnoscia.Zreszta w razie gleby jakiegos kursanta na nich tez spoczywa jakas odpowiedzialnosc za spowodowane szkody,wiec po prostu nie ryzykuja zawczasu odradzajac niektorych manewrow...a jak wiadomo na 2 kolkach o glebe nietrudno :wink:

: piątek, 18 września 2009, 20:01
autor: megi
szczerze?... mnie to wcale nie śmieszy:]

: sobota, 19 września 2009, 08:31
autor: koziol
Nawet najlepszy kierowca nie przewidzi zachowania innych na drodze a więc można się uczyć po wsze czasy:)Kiedy ja zdawałem A trafiłem na takiego instruktora że nawet najbardziej odpornego na wiedzę specjalistę nauczy praktyki i całej reszty.Wszystko tłumaczy po dziesięć razy albo i więcej,nie krzyczy:P a na placu to byłem może 5h a reszta w terenie.Szkoła godna polecenia.