zawsze musiałbyć jakiś podjazd....
Bajki, baśnie, podania......sukcesy, rozczarowana
- dzidek
- Zwykły forumowicz
- Posty: 259
- Rejestracja: środa, 18 lipca 2007, 12:36
- Lokalizacja: Międzyrzec Podlaski
klekajcie narody......widze ze ten caly dzial to sciema.......albo sami chytrzy kolekcjonerzy
:P:P:P:P......ewentualnie lenie.........czy wszyscy swoje zabytki....wierchowiny kupowali na allegro..........ze nie macie nic ciekawego opowiedziec jak zdobyliscie swoje skarby....?
zawsze musiałbyć jakiś podjazd....
zawsze musiałbyć jakiś podjazd....
-
Bączek
- Zwykły forumowicz
- Posty: 531
- Rejestracja: poniedziałek, 16 kwietnia 2007, 20:20
- Motocykl: WSK, Simson shwalbe
- Lokalizacja: LTM
Niby nic takiego.
Kiedyś pewien ksiądz w latach młodości pożyczył mi do pracy motor Simson shwelby. Oddałem mu go, minęło kilka lat i dowiedziałem się że go sprzedaje. Odkupiłem go od niego ale nie mając całej kwoty dałem część i motor dalej stoi u niego(już ponad 6 m-cy) a odbiorę go dopiero jak zapłacę resztę. Życie płata figle i na razie będzie stać tam dalej, nie kosztował majątku ale niestety...
Nie chciałem żeby kupili go gówniarze którzy by go zaraz zniszczyli, szkoda by go było bo ma już prawie 30 lat.
Drugim powodem był Rajd Motocykli Zabytkowych
Kiedyś pewien ksiądz w latach młodości pożyczył mi do pracy motor Simson shwelby. Oddałem mu go, minęło kilka lat i dowiedziałem się że go sprzedaje. Odkupiłem go od niego ale nie mając całej kwoty dałem część i motor dalej stoi u niego(już ponad 6 m-cy) a odbiorę go dopiero jak zapłacę resztę. Życie płata figle i na razie będzie stać tam dalej, nie kosztował majątku ale niestety...
Nie chciałem żeby kupili go gówniarze którzy by go zaraz zniszczyli, szkoda by go było bo ma już prawie 30 lat.
Drugim powodem był Rajd Motocykli Zabytkowych
Bąk i jego Bączywóz
- Moskit1
- Zwykły forumowicz
- Posty: 146
- Rejestracja: środa, 16 kwietnia 2008, 17:05
- Lokalizacja: Łańcut
No i ja troszkę napisze, poeta zemnie nie jest, ale
Pierwsze moje zdobycze to IFA bk 350 poszukiwania zaczynały się od znajomych i jeżdżenie po okolicach, po złomowiskach no i tak pewnego dnia zajechałem na złomowisko aby coś ciekawego znaleźć . Jak bywało na złomowiskach same wsk,i wfm. Ale zauważył mnie właściciel złomu co mnie tak interesuje no i tak gadka szmatka mówi mi ze jest Ifa bardzo ładnym stanie
i serducho mi zaczęło szybciej tłoczyć oliwę hehe Omówiłem się na termin oglądnięcia tego zabytku (Piekielnie nie mogłem się doczekać ) Nadszedł tan dzień oczekiwany oj było
Pojechałem do kolesia na wyznaczony dzień i godzinę
no i moim oczom się ukazała perełka rozebrana, ale i zadbana. Silnik był wypolerowany bardzo pięknie !!
Koleś był okej, cena była dla mnie średnia 800zł
Oczywiście nie miałem kasy jako młody chłopak nie pełno letni w kieszeni tylko 400zł posiadałem. Umówiłem się ze za 2tygodnie przyjadę po ten motor !!!No i zaczęło się kombinowanie kasy, pracy jako tako nie miałem !!!Babcia dziadzio i skup jabłek dało efekty podrośnięcia mojego budżetu na 800zł heheh no i tak pojechałem i kupiłem motocykl z dokumentami
Pozdrawiam zapaleńców
Pierwsze moje zdobycze to IFA bk 350 poszukiwania zaczynały się od znajomych i jeżdżenie po okolicach, po złomowiskach no i tak pewnego dnia zajechałem na złomowisko aby coś ciekawego znaleźć . Jak bywało na złomowiskach same wsk,i wfm. Ale zauważył mnie właściciel złomu co mnie tak interesuje no i tak gadka szmatka mówi mi ze jest Ifa bardzo ładnym stanie
Koleś był okej, cena była dla mnie średnia 800zł
Pozdrawiam zapaleńców
Szukajcie aż znajdziecie ... Jesli Was szukają to sie tak chowajcie by Was nie znaleźli .
- dzidek
- Zwykły forumowicz
- Posty: 259
- Rejestracja: środa, 18 lipca 2007, 12:36
- Lokalizacja: Międzyrzec Podlaski
Opowiem i ja bajkę o Ifie bk 350 choć nie moja.........
Gościu pracował na ostrówku......i przyszlo mu zburzyć i zawalić piwnicę.....taką jak czasami jeszcze mozemy zobaczyc........oddzielną od domu.......zanim zaczal prace...zajrzal.......a tam w czesciach..........lezal motor.....zaptal wlasciciela czy on ma to zasypac.........a on ze tak.......gadu gadu i stal sie wlascicielem kilku skrzynek,,,,,,nieznanego nikomu motocykla...........jak sie pozniej................doszukal....w necie okazalosie ze to wlasnie IFA
relacja przekazana przez brata, ktory sprzeta tego widzial.......juz zlozonego
Gościu pracował na ostrówku......i przyszlo mu zburzyć i zawalić piwnicę.....taką jak czasami jeszcze mozemy zobaczyc........oddzielną od domu.......zanim zaczal prace...zajrzal.......a tam w czesciach..........lezal motor.....zaptal wlasciciela czy on ma to zasypac.........a on ze tak.......gadu gadu i stal sie wlascicielem kilku skrzynek,,,,,,nieznanego nikomu motocykla...........jak sie pozniej................doszukal....w necie okazalosie ze to wlasnie IFA
relacja przekazana przez brata, ktory sprzeta tego widzial.......juz zlozonego
-
wally
Dzidek, pewnie znasz historie AWO T ktory przyjechal z UA w skrzynce narzedziowej TIRa ? Kierowca ciezarowki wypatrzyl AWOka przywalonego paletami z rozbitym przodem, dwoch ukraincow polowalo przy pomocy motocykla na zajaca, zapomnieli tylko ze na srodku pola jest zaj.... kamien
i tu kropeczki .....
i tu kropeczki .....
- dzidek
- Zwykły forumowicz
- Posty: 259
- Rejestracja: środa, 18 lipca 2007, 12:36
- Lokalizacja: Międzyrzec Podlaski
"Opowieść o dwoch samobójcach"
Trochę dziwna historia a dotyczy motocykla Pannonia.
Zawsze marzylem o junaku co pisalem w ktoryms poscie, niestety nie bylo mi dane na razie, dostalem cynk o Pannoni. Pojechalismy w deszczowy dzien do adresu docelowego ( okolice Białowieży) i kupilismy pannonie (150zł,piękne czasy), oczywiscie do calkowitego remontu, do tej pannoni byla druga gratis. Niestety w dwoch brakowalo puszek narzedziowych i nochala, bardzo ladnej tylniej lampki.
Lampke zalatwil mi kumpel stary wyjadacz motocyklowy (więc za free).Brakowalo nadal puszek, az ktoregos razu kumpel z technikum Leśnego znalazl trzecią pannonie z puszkami. Nie dalo sie ich kupic oddzielnie więc musialem kupic trzecia pannonie za aż (100 zł). I znów kurs Żukiem do Hajnówki.
Było coś bardzo dziwnego, te dwa, trzy motory były kupione u ludzi którzy próbowali sie powiesić z powodu miłości. Byli ściągani ze sznura.
Pannonia poszła do kumpla który dokupil kosz ze
ze śmigłem ale duzo nie najezdzil i poleciała na mazury. Panewa.
Trochę dziwna historia a dotyczy motocykla Pannonia.
Zawsze marzylem o junaku co pisalem w ktoryms poscie, niestety nie bylo mi dane na razie, dostalem cynk o Pannoni. Pojechalismy w deszczowy dzien do adresu docelowego ( okolice Białowieży) i kupilismy pannonie (150zł,piękne czasy), oczywiscie do calkowitego remontu, do tej pannoni byla druga gratis. Niestety w dwoch brakowalo puszek narzedziowych i nochala, bardzo ladnej tylniej lampki.
Lampke zalatwil mi kumpel stary wyjadacz motocyklowy (więc za free).Brakowalo nadal puszek, az ktoregos razu kumpel z technikum Leśnego znalazl trzecią pannonie z puszkami. Nie dalo sie ich kupic oddzielnie więc musialem kupic trzecia pannonie za aż (100 zł). I znów kurs Żukiem do Hajnówki.
Było coś bardzo dziwnego, te dwa, trzy motory były kupione u ludzi którzy próbowali sie powiesić z powodu miłości. Byli ściągani ze sznura.
Pannonia poszła do kumpla który dokupil kosz ze
- Moskit1
- Zwykły forumowicz
- Posty: 146
- Rejestracja: środa, 16 kwietnia 2008, 17:05
- Lokalizacja: Łańcut
Mój ojciec miał podobną przygodę znałaś na peryferiach Indiana u starszej kobity wiadome było żeby tylko to wyciągnąć Ale Panowi nie było mowy babka nie chciała się tchnąć ! I zaczęła opowiadać ze ten motocykl ma szatańska dusze. Przez niego pochowała Męża i syna, zabili się na tym motorze.Jak doszło do tych wydatków nie na piszę bo nie pamiętam hmm !!
Motorek stał w komórce z kurami !! Czy do dzisiaj stoi nie wiem?? starał drożyć temat i jeździć wyznaczone miejsce ojcem ale nie było możliwości zlokalizować ten domek !!Tyle wybudowanych tych domów jest ze szok !!!
Pozdrawiam
Motorek stał w komórce z kurami !! Czy do dzisiaj stoi nie wiem?? starał drożyć temat i jeździć wyznaczone miejsce ojcem ale nie było możliwości zlokalizować ten domek !!Tyle wybudowanych tych domów jest ze szok !!!
Pozdrawiam
Szukajcie aż znajdziecie ... Jesli Was szukają to sie tak chowajcie by Was nie znaleźli .
- wolek
- Zwykły forumowicz
- Posty: 55
- Rejestracja: wtorek, 29 lipca 2008, 14:04
- Lokalizacja: Chyże/Lublin
Moja historia brzmi tak: Wujek będąc młodym chłopakiem wyjechał na śląsk do pracy i tam za zarobione pieniążki kupił nówkę(albo prawie-tego nie jestem pewien) mz tropik. Przyjechał nią do mojego dziadka, a swego ojca i wiadomo- po jakimś czasie żona,dzidziuś...wujek zapuścił korzenie na śląsku,moto zostało na jakieś 25 lat u dziadzia w szopie. Ja i kuzyn kilka lat temu pogrzebaliśmy co nieco i tropik zaczął śmigać. Nie mieliśmy z nim żadnego problemu,wymieniliśmy tylko gumy, a wujek twierdził,że przy tym motocyklu nic nie zmieniał i nie naprawiał odkąd go kupił.... Hmmm, w tamtym roku dziadziowi znudziła się obecność motorka w szopie (nie miał miejsca,żeby robić miotły-nie śmiać się!) i sprzedał go za 200 PLN NA ZŁOM!!! Panowie z zielonego żuka wrzucili go razem ze starym parnikiem i kilkoma innymi "drobiazgami"(między innymi lekkimi stopami z samolotu,który rozbił się niedaleko podczas II wojny światowej) i odjechali w siną dal...
- dzidek
- Zwykły forumowicz
- Posty: 259
- Rejestracja: środa, 18 lipca 2007, 12:36
- Lokalizacja: Międzyrzec Podlaski
a działo się to w pewnej miejscowości po drodze z Międzyrzeca do Białej Podlaskiej
mój kumpel nie wiem skąd dowiedział się o dwóch junakach m10, które spoczywały w pewnej stodole. Nieraz sam przechodziłem koło tego podwórka gdy ktoś tam spojrzał myślał tu nikt nie mieszka, a na złomie można by było dobrze zarobić przy samej drodze stała Wistula, jakieś brązowe od rdzy przyczepy, dalej Lancbuldog i polski Sagan. Nigdy nie spodziewał bym się tam motorów tym bardziej że pytałem kiedyś sasiada o jakies stare motocykle.
Kumpel jak sie dowiedział zajechał do tego bajzlu zaszedł w głebie podwwórka gdzie stała szopa z suporexu (dom mieszkalny 4X4m) wniej mieszkał Dziadek (nie mylić z dzidek) dawny Bonzo na cała gminę i konkretny Hadziaj. Niestety nie było go w "domu".Więc kumpel poszedł do sasiadów a oni mu powiedzieli ze sie z nim nikt nie odzywa nawet rodzina, a i że motory ma jakies w stodole. Kumpel wlazł na szabrownika no i odnalazł dwie 10 przysypane słomą. Postanowił odwiedzic dziadka nastepnym razem.
Następny raz
- Nie raczej nie sprzedam itd
- Ja mam Junaka i odkupil bym od Pana i wyremotnował te.
- To przyjedż swoim to pogadamy.
Za rok zajechał z kasą na głupa
i mówi że da 2000zł za dwa, dziadek mówi że jeden za dwa to tak.
Nie doszło do transakcji.
Rok temu dziadek zmarł .
Z tego co wiem ciągniki poszły do Poznania za 14000zł.
Junaki ponoć zabrał ktoś z rodziny do Warszawy. A z wistulą nie wiem co się stało.
KONIEC
mój kumpel nie wiem skąd dowiedział się o dwóch junakach m10, które spoczywały w pewnej stodole. Nieraz sam przechodziłem koło tego podwórka gdy ktoś tam spojrzał myślał tu nikt nie mieszka, a na złomie można by było dobrze zarobić przy samej drodze stała Wistula, jakieś brązowe od rdzy przyczepy, dalej Lancbuldog i polski Sagan. Nigdy nie spodziewał bym się tam motorów tym bardziej że pytałem kiedyś sasiada o jakies stare motocykle.
Kumpel jak sie dowiedział zajechał do tego bajzlu zaszedł w głebie podwwórka gdzie stała szopa z suporexu (dom mieszkalny 4X4m) wniej mieszkał Dziadek (nie mylić z dzidek) dawny Bonzo na cała gminę i konkretny Hadziaj. Niestety nie było go w "domu".Więc kumpel poszedł do sasiadów a oni mu powiedzieli ze sie z nim nikt nie odzywa nawet rodzina, a i że motory ma jakies w stodole. Kumpel wlazł na szabrownika no i odnalazł dwie 10 przysypane słomą. Postanowił odwiedzic dziadka nastepnym razem.
Następny raz
- Nie raczej nie sprzedam itd
- Ja mam Junaka i odkupil bym od Pana i wyremotnował te.
- To przyjedż swoim to pogadamy.
Za rok zajechał z kasą na głupa
i mówi że da 2000zł za dwa, dziadek mówi że jeden za dwa to tak.
Nie doszło do transakcji.
Rok temu dziadek zmarł .
Z tego co wiem ciągniki poszły do Poznania za 14000zł.
Junaki ponoć zabrał ktoś z rodziny do Warszawy. A z wistulą nie wiem co się stało.
KONIEC