Strona 2 z 3
: poniedziałek, 13 października 2008, 08:54
autor: Marek
sekty, wspólnoty, tajemnice...
litości
Urządzenie o tej konstrukcji widziałem w książce z lat 70-tych jakichś rosyjskich autorów, ze schematami i instrukcjami, jak budować elektroniczne zabawki samodzielnie. Ogólnie zasada działania polega na tym, że koło poruszane przez ukryty w obudowie silnik wytwarzało pole elektrostatyczne kosztem baterii, również schowanej w obudowie. Ładunek zebrany przez szczotki z koła, przepływa do butelek. To taka sama energia jak ta, która powoduje elektryzowanie włosów po zdjęciu swetra.

Butelki lejdejskie natomiast to takie gadżeciarskie kondensatory. Budowaliśmy takie na warsztatach w szkole, mogą zgromadzić ładunek o dużym napięciu, ale o minimalnym prądzie - mają bardzo małą pojemność, jak to kondensatory powietrzne. Nie ma tu żadnej free-energy.
Zresztą, każdy może sobie zbudować to sam, konstrukcja nie jest żadną tajemnicą:
http://www.mt.com.pl/archiwum/05-2005_na_warsztacie.pdf
: poniedziałek, 13 października 2008, 08:54
autor: Basia
Bondi pisze:...dodam ze znalazlem
w necie ze nawet NASA i jej odpowiednik z Rosji przyjezdzali by to zobaczyc lecz sekta zamknela przed soba drzwi lecz mysle ze oni juz dawno zrobili sobie takie urzadzenia tylko udoskonalone i nie pokazuja swiatu.
Bo by nikt na ropie juz nie zarabial....
Ciekawe, dlaczego rząd Iranu zainteresował się tymi badaniami?
Oni chyba też głównie zarabiają na ropie naftowej.
: poniedziałek, 13 października 2008, 10:04
autor: DOK
Hehe żeby sobie opatentować, a potem schować najgłębiej jak potrafią. Coby nasze motóry dalej jeździły na etylince. Mało to się słyszało o silnikach alternatywnych, dlaczego ich nie ma na rynku - bo pochowali coby wahe kupować.
: poniedziałek, 13 października 2008, 11:18
autor: Wiatr w Polu
To na pewno spisek - tylko kto za tym stoi? No kto?
Marek, gratuluję spostrzegawczości. Dużo czasu Ci nie zajęła moja zagadka z kotem

: poniedziałek, 13 października 2008, 14:56
autor: Marek
Ja też lubiłem kiedyś oglądać X-Files i nawet jestem fanem serialu LOST, ale traktuję te filmy jak zabawę błyskotliwych scenarzystów z widzem, podobnie podchodzę do tekstów i pomysłów na free-energy. Zdrowy dystans jest ...zdrowy.
Oczywiście nic mi do tego, w co kto inny chce wierzyć

: poniedziałek, 13 października 2008, 16:46
autor: Bondi
Tak tylko dlaczego oni proponuja bysmy sami zaczeli budowac takie urzadzenia dlatego podaj instrukcje i bysmy to rozpowszechniali, skoro to niedziala??
Powiecie ze przesadzam ale co powiecie na to ze jest firma ktora juz zbudowala silniki na wolna energie i je sprzedaje a wlasciwie to wypozycza za oplata tak wiec mozna sobie takie cos wypozyczyc na pare lat jak w leasingu z tym ze potem to trzeba oddac spojrzcie na ceny mnie troche zatkalo mowicie ze to shit a tu juz jakcys madrzy zarabiaja na tym.
Skoro wypozyczasz takie cos na 5 lat i ma to dzialac 5 lat wiec nie mam mowy ze ktos by w srodku zmiescil jakis akumulatorek by napedzal to maszynke przez ten czas jest jedynie jeden to rozruchu i tyle a tego do zadnego zrodla energii sie nie podlacza wiec co ?? mam was
http://www.perendev-power.com/emot100.htm
http://www.perendev-power.com/products.htm
: poniedziałek, 13 października 2008, 17:05
autor: wally
Bondi, pisalem prace mgr na temat alternatywmych zrodel energii. Sa jeszcze ciekawsze i tansze technologie ( energia plywow, geotermalna, bioenergia, energia sloneczna, elektrownie wiatrowe ). Sa to zrodla "czyste" w przeciwienstwie do klopotliwych "recyklingowo", malo zywotnych, wrazliwych na temperature, wydzielajacych wodor nie wspominajac o zjawisku "pamieci" ogniw. W dzisiejszych czasach jakikolwiek patent majacy racje bytu jest rozchwytywany przez wielkie koncerny - kasa! a ropy zostalo na 40 lat ( wliczajac potrzeby farmaceutyki) Zjawisko o ktorym min. piszesz wystepuje w "sprawnych" w 100% nowiutkich ogniwach, jest na duza skale pracochlonne i nieoplacalne i mimo calej widowiskowosci nigdy nie zastapi nam w przyszlosci ogniw wodorowych, energii slonecznej ( do tej pory bardzo slabo eksploatowanej ze wzgl. na problem wlasnie z ogniwami magazynujacymi energie)
ale pomysl swietny - moznaby napisac scenariusz o globalnym spisku a w roli agenta ktory wszystko rozpracowuje widze Sylwestra Stalone, te jego dlugie, pelne ekspresji kwestie

: poniedziałek, 13 października 2008, 17:58
autor: Marek
Nie mylmy pojęć.
O jakich schematach, piszesz, Bondi? O jakich "onych"?

O tych zabawkach, których działanie opisałem? No właśnie dlatego domowi majsterkowicze podają schematy, bo nie są one już żadnym wynalazkiem, nie produkują energii tylko ją przetwarzają i wytracają. To zwykłe zabawki, kiedyś służące do czarowania tłumu, a teraz każdy może sobie je sam zbudować i przekonać się, że nie kryją żadnej tajemnicy, nie są sposobem na uzyskanie darmowej energii. I jedni to robią, a drudzy wolą podsycać atmosferę tajemniczości i mistycyzmu.
Kiedy na przełomie lat 40/50 skonstruowano tranzystor, to w świat poszła informacja, że jankesi zrobili coś, dzięki czemu będzie można wzmacniać energię. A skoro tak, to koniec z brakiem prądu, drogimi akumulatorami, każdy sam sobie wyprodukuje energię z niczego

Ostatecznie tranzystor zastąpił lampę elektronową i rzeczywiście wpłynął na zmniejszenie zużycia energii, ale trochę w inny sposób.
Czym innym jest też ekologiczna energia (tzw. zielona), o której pisze Wally (wiatr, pływy, prądy rzeczne, energia geotermiczna), na której eksploatację już nie trzeba "wiedzy tajemnej", potrzebna jest tylko KASA i dobre prawo energetyczne, a czym innym "wynalazki" sprzed wieku, które autorzy prezentowali gawiedzi myślącej, że patrzy na perpetuum mobile.
Wiesz co, Bondi? Zrób tę maszynkę z wiatraczka. Jeżeli będziesz potrafił udowodnić, że energia uzyskana z tego rewolucyjnego generatora wielkością przekracza energię włożoną w niego, to pokryję koszty części.
Co do silnika Parendeva, podpisuję się pod tym:
http://www.zigzag.pl/jmte/emm_perendev.htm
Dla mnie to również chwyt marketingowy, mający zwiększyć sprzedaż magnetycznych pierścionków za 400 Euro.
: poniedziałek, 13 października 2008, 18:46
autor: Wiatr w Polu
A wyobrażacie sobie, jakie skutki społeczne i ekonomiczne odkrycia takiego perpetuum mobile? W sumie... władza absolutna. Niewyczerpane źródło energii, którą można reglamentować, sprzedawać, wydzielać... jak kto chce.Gdyby jednak złamać monopol, upowszechnić... to już nic nie trzaba by było robić

Czyli w konsekwencji - zagłada ludzkości

: poniedziałek, 13 października 2008, 19:03
autor: Marek
Rywalizacja jest wpisana w naszą naturę. Dzięki niej mamy dwie ręce, zeszliśmy z drzewa i potrafimy śmiać się z Monty Pythona. Perpetuum mobile to byłby kolejny krok w tym procesie. W następnym jajogłowi próbowaliby wynaleźć jeszcze mniejsze perpetuum mobile, perpetuum mobile w telefonie komórkowym, zegarku, wibratorze, zupie. Inni staraliby się pewnie wyzyskać jak najwięcej nadwyżki energetycznej, żeby samochody niezużywające benzyny jeździły jeszcze szybciej, a śmigłowce jeszcze sprawniej tropiły terrorystów na lodowcach antarktyki. Część PKB szłoby oczywiście na budowę wielkiej platformy, którą (dzięki superperpetuum mobile) ludzie mogliby uciec z coraz gorętszej Ziemi na inną planetę
Na szczęście to wszystko bajki. Nie ma to jak zwykłe, śmierdzące i dymiące mobile.
: poniedziałek, 13 października 2008, 19:45
autor: wally
skoro o przyszlosci mowa to poczytajcie ta refleksje z JM:
Przed podjęciem decyzji o wyborze filaru zacząłem sobie liczyć moją emeryturę.
Według ZUS zarabiając 1 000 PLN netto otrzymam 550 PLN emerytury. Pytanie czy warto oszczędzać na emeryturę? Oczywiście warto nawet nie oszczędzać - policzmy.
Z każdego zarobionego tysiąca płacę 700 PLN składki. Gdybym te pieniądze odłożył to fajnie, ale gdybym je przepił, czyli wydał na piwo (Żywiec po 2,49) to po wypiciu zostałoby mi 281 butelek.
Po 40 latach pracy miałbym w piwnicy...
...134 880 butelek. Według danych statystycznych na emeryturze pożyję ze 4 lata - czyli mam 2 810 butelek miesięcznie.
Zakładając cenę skupu 20 groszy - mam dla siebie 562 PLN, nawet więcej niż w ZUS.
: poniedziałek, 13 października 2008, 20:05
autor: Wiatr w Polu
Marek, nie widzisz tego? Nie trzeba już nic miniaturyzować. Po co? Może na poczatku tylko. Wystarczy jednak sama nadwyżka energii, coś, co samo siebie napędza i oddaje "nadwyżkę" energii... Normalnie katastrofa.
Wszystko tym napędzisz i jeszcze Ci zostanie. Totalne nieróbstwo zapanuje i zero motywacji do wysiłku (w tym umysłowego).
: poniedziałek, 13 października 2008, 20:10
autor: Marek
Ciekawa strnka o PM:
http://www.hp-gramatke.net/perpetuum/index.htm
Wiatr, to co napędza świat to nie benzyna czy prąd, tylko pieniądz i seks

Tu zawsze będzie coś do zrobienia lepiej i więcej
Ludziom zawsze się wydaje, że jak już osiągną to o czym marzą, to nie będą chcieli już nic więcej. NIestety tak nie jest. Myślę o własnym mieszkaniu, ale jak je już będę miał, to będę marzył o większym. Marzę o zaj... motocyklu? Jak go już zdobędę - będę chciał drugi, albo jeszcze szybszy samochód, samolot itp. Myślę o dzieciach - jak już będą, będę chciał, żeby były jak najlepiej wykształcone i gotowe (oczywiście lepiej niż inne) do pójścia w życie.
Perpetuum mobile ułatwi realizację niektórych celów, ale pojawią się nowe. To będzie wynikać właśnie z nieustannej konkurencji: między ludźmi, między społeczeństwami, grupami, firmami, krajami...
Wyobrażam sobie, że tysiące lat temu ludzie kalkulowali, że jak obłaskawią ogień, to nie będą już musieli nic: wyprawiać grubych skór na zimę, jeść surowych ryb, uciekać przed dzikimi zwierzętami. No i co się stało? Ogień został zdobyty, dokonał się dzięki temu skok cywilizacyjny i jego efektem jest to, że my tu i teraz mamy nowe wyzwania, obowiązki i powinności. PM powodując kolejny skok może wyzwoliłoby nas z niektórych, a napewno dołożyło kolejnych.
: poniedziałek, 13 października 2008, 20:15
autor: Wiatr w Polu
A ten pieniądz to niby z sexu? Z energii (niekoniecznie chodzi o benzynę)
A wiesz, ile energii wydatkujemy uprawiając sex?

To jest dopiero PM

: poniedziałek, 13 października 2008, 20:27
autor: Bondi