Chiny 2012
Re: Chiny 2012
Do Chin nie da się wjechać. Proponuję zmienić kierunek na :
- Syrię
- Iran
- Irak
W te regiony da się dojechać w miarę normalnie - przez Turcję.
Jeżeli ktoś zdecyduje się na Damaszek - jestem za i chętnie się przyłączę.
- Syrię
- Iran
- Irak
W te regiony da się dojechać w miarę normalnie - przez Turcję.
Jeżeli ktoś zdecyduje się na Damaszek - jestem za i chętnie się przyłączę.
- ksenon
- Zwykły forumowicz
- Posty: 807
- Rejestracja: środa, 11 kwietnia 2007, 09:34
- Motocykl: Yamaha XT1200Z Super Tenere
- Lokalizacja: WHV
- Kontakt:
Re: Chiny 2012
przeczytaj dokładnie cały tematSoft pisze:Do Chin nie da się wjechać.
jak byśmy byli wszyscy tacy normalni, to po co żyćSoft pisze:normalnie
Re: Chiny 2012
Czytałem. Nie da się wjechać gdyż tą drogę brałem pod uwagę w planowaniu trasy do Indii. Pozostaje mi wiza do Afganistanu, która w chwili obecnej nie jest osiągalna.
Pozatym Afganistan i Pakistan to kraje gdzie trzeba płacić cholernie wysokie opłaty celne - za pojazdy którymi wjeżdża się na ich teren.
Pozatym Afganistan i Pakistan to kraje gdzie trzeba płacić cholernie wysokie opłaty celne - za pojazdy którymi wjeżdża się na ich teren.
- Wiatr w Polu
- Zwykły forumowicz
- Posty: 1622
- Rejestracja: poniedziałek, 9 czerwca 2008, 11:41
Re: Chiny 2012
Jak się nie da, to tym bardziej należy spróbować 
Reporterzy "trójki", którzy jechali tenerkami dookoła świata wykreślili ze swoich planów Chiny. W swojej książce T. Gazdowski pisze tak: "Zdobycie zgody na przejazd przez Ciny opisywano słowami od >niewykonalne< do >możliwe z dużymi problememi<. Faktycznie jest to wykonalne, ale zezwolenie sporo kosztuje, załatwienie go zajmuje wiele czasu, można jechać tylko w towarzystwie oficjalnego >opiekuna<, tylko przez jedną prowincję (co w naszym przypadku nie załatwiało sprawy) i co najważniejsze, na pewno nie dostalibyśmy zgody na nadawanie do radia z tych rejonów, z którymi Chiny maja problemy, albo z rejonów, które mają problemy z Chinami"
Reporterzy "trójki", którzy jechali tenerkami dookoła świata wykreślili ze swoich planów Chiny. W swojej książce T. Gazdowski pisze tak: "Zdobycie zgody na przejazd przez Ciny opisywano słowami od >niewykonalne< do >możliwe z dużymi problememi<. Faktycznie jest to wykonalne, ale zezwolenie sporo kosztuje, załatwienie go zajmuje wiele czasu, można jechać tylko w towarzystwie oficjalnego >opiekuna<, tylko przez jedną prowincję (co w naszym przypadku nie załatwiało sprawy) i co najważniejsze, na pewno nie dostalibyśmy zgody na nadawanie do radia z tych rejonów, z którymi Chiny maja problemy, albo z rejonów, które mają problemy z Chinami"
Wojownik musi czuć zapach wojny, musi wiedzieć, że jest potrzebny. W czas pokoju tylko dudnienie KODO jest zwiastunem błogosławieństwa Cesarza do wymarszu na bój.
Re: Chiny 2012
Więc trzeba szukać rozwiązania i finansów...czy rok wystarczy?
Bądź wytrwały i bez przerwy potrząsaj drzewem, a zawsze z niego coś spadnie
- Głazio
- Zwykły forumowicz
- Posty: 353
- Rejestracja: poniedziałek, 13 lipca 2009, 13:47
- Motocykl: BMW R1150GS/Yamaha XT 600 Z
- Lokalizacja: Lubaczów
- Kontakt:
Re: Chiny 2012
Rok na planowanie wyjazdu do Chin to zbyt mało.
To tylko moje skromne zdanie.
Jednak jak jest wiele pomagających osób lub firm - całkiem możliwe.
Ja również swojego czasu planowałem wyjazd do Chin - dużo czytałem na ten temat.
W końcu zrezygnowałem. Panowie z radiowej trójki wiedzą co piszą - więc wyjazd do Chin byłby tylko wjazdem na zaliczenie i to jednej prowincji z przewodnikiem lub pilnowaczem, któremu zapewne trzeba jeszcze zapłacić (ile ... ?)
Na pewno warto dociekać jakie są możliwości. Nadal bardzo bym chciał pojechać do Chin-oczywiście tak jak Wiatr - tylko na motocyklu.
To tylko moje skromne zdanie.
Jednak jak jest wiele pomagających osób lub firm - całkiem możliwe.
Ja również swojego czasu planowałem wyjazd do Chin - dużo czytałem na ten temat.
W końcu zrezygnowałem. Panowie z radiowej trójki wiedzą co piszą - więc wyjazd do Chin byłby tylko wjazdem na zaliczenie i to jednej prowincji z przewodnikiem lub pilnowaczem, któremu zapewne trzeba jeszcze zapłacić (ile ... ?)
Na pewno warto dociekać jakie są możliwości. Nadal bardzo bym chciał pojechać do Chin-oczywiście tak jak Wiatr - tylko na motocyklu.
www.radiator-mototurystyka.pl
Głazio®
Głazio®
- Wiatr w Polu
- Zwykły forumowicz
- Posty: 1622
- Rejestracja: poniedziałek, 9 czerwca 2008, 11:41
Re: Chiny 2012
Nie mam ambicji zwiedzenia całych Chin - to obszar kilkakrotnie większy od Polski, a czasu mało, ale nie chcę też tylko zaliczyć, czyli wjechać za granicę, popatrzeć na horyzont i wracać. Napisałem dziś ponownie do ambasady i przybliżyłym motywy oraz cele: szerzenie idei demokracji, poszanowanie praw człowieka i wyzwolenie Tybetu. Do tego mała demonstracja na placu Tien An Men.
A tak serio, to chciałbym zobaczyć we wschodnich Chinach zabytki i świadectwa kultury conajmniej 3-krotnie starszej, niż jakakolwiek kultura europejska. Przewodnik i tak będzie potrzebny. Może uda się spiknąć z tamtejszą polonią. Może pomogą załatwić to i owo, wskażą, podpowiedzą... może dane nam będzie się spotkać. W każdym razie pobyt w Chinach przewidywałbym na góra 2 dni.
Wojownik musi czuć zapach wojny, musi wiedzieć, że jest potrzebny. W czas pokoju tylko dudnienie KODO jest zwiastunem błogosławieństwa Cesarza do wymarszu na bój.
- Głazio
- Zwykły forumowicz
- Posty: 353
- Rejestracja: poniedziałek, 13 lipca 2009, 13:47
- Motocykl: BMW R1150GS/Yamaha XT 600 Z
- Lokalizacja: Lubaczów
- Kontakt:
Re: Chiny 2012
Chiny góra 2 dni ?
Nie wiem jak ale do wschodnich Chin nie jest tak blisko. Od zachodnich do wschodnich jest minimum 3 000 km. Chyba, że jazda przez Mongolię - ale tam drogi są - albo ich nie ma. Nawet jak są to mają tyle rozjazdów, że nie wiadomo, który wybrać.
W każdym razie - Chiny w 2 dni - to dla mnie tylko zaliczenie. Jechać taki kawał na tak krótko ... hm-nie dla mnie.
Nie wiem jak ale do wschodnich Chin nie jest tak blisko. Od zachodnich do wschodnich jest minimum 3 000 km. Chyba, że jazda przez Mongolię - ale tam drogi są - albo ich nie ma. Nawet jak są to mają tyle rozjazdów, że nie wiadomo, który wybrać.
W każdym razie - Chiny w 2 dni - to dla mnie tylko zaliczenie. Jechać taki kawał na tak krótko ... hm-nie dla mnie.
www.radiator-mototurystyka.pl
Głazio®
Głazio®
Re: Chiny 2012
Też tak pomyślałem. Dwa dni toż to sama jazda, ale może chodziło o 2 dni zwiedzania?
Bądź wytrwały i bez przerwy potrząsaj drzewem, a zawsze z niego coś spadnie
- Wiatr w Polu
- Zwykły forumowicz
- Posty: 1622
- Rejestracja: poniedziałek, 9 czerwca 2008, 11:41
Re: Chiny 2012
Wjazd od strony Mongolii oczywiście, potem wschodnie Chiny. Od Kazachstanu są głównie góry i słabo rozwinięte rejony - no i 3000 km przez 10 prowincji. Jeśli rzeczywiście jest tak, że można dostać pozwolenie na poruszanie się własnym środkiem, to wolałbym, żeby to była prowincja najciekawsza i najbogatsza w zabytki kultury. A sama Mongolia, to również kraj godny zobaczenia.
Wojownik musi czuć zapach wojny, musi wiedzieć, że jest potrzebny. W czas pokoju tylko dudnienie KODO jest zwiastunem błogosławieństwa Cesarza do wymarszu na bój.