Jak to mówią spadłeś z konia musisz zaraz na niego wsiąść bo potem .....
prawdziwy bajker
-
DOK
- Zwykły forumowicz
- Posty: 2087
- Rejestracja: wtorek, 5 czerwca 2007, 13:35
- Motocykl: Suzuki Intruder VS 700
- Lokalizacja: Tomaszów Lubelski
prawdziwy bajker
Jak to mówią spadłeś z konia musisz zaraz na niego wsiąść bo potem .....
-
dex
- Zwykły forumowicz
- Posty: 100
- Rejestracja: poniedziałek, 8 października 2007, 18:54
- Motocykl: XTZ 750 ST i Toffik
- Lokalizacja: Warszawa/Zamość
Tak to jest kochać bike-a ponad życie. Ja na szczęście prócz kilku złamań, wstrząsu mózgu (sie znaczy czaszki bo w środku nic nie ma, ale musieli cos w karcie napisać) i dwóch tygodni bez kontaktu z rzeczywistością, wyszedłem bez szwanku, i dość szybko, bo jeszcze z gipsem na nodze, wsiadłem spowrotem
Głupota to czy ludzka slabość?? Wiem jedno, z motóra nie zrezygnuję tak łatwo...
-
DOK
- Zwykły forumowicz
- Posty: 2087
- Rejestracja: wtorek, 5 czerwca 2007, 13:35
- Motocykl: Suzuki Intruder VS 700
- Lokalizacja: Tomaszów Lubelski
Co do mnie to aczkolwiek nie na moto ale rowerku (taka wyścigowa szosówka - prosto z wyścigu od Białorusina kupiona jeszcze brudna). Nie wiem czy wiecie że wyczynowcy potrafią osiągnąć na tym prędkości rzędu 60-70 km/h. Aczkolwiek do wyczynowca mi bardzo wiele brak ale przy pomocy dobrego wiatru i dość spadzistej górki na mój gust miałem podobna prędkość i jak to ktoś w opisie miał nie prędkość ino nagłe zatrzymanie ( w tym wypadku maluszek z lasu wyjechał nagle). Dzwonek był niezły rower dosłownie na złom a ja uff do tej pory zdrapki mam (na moto to przynajmniej wdzianko, kask, buciki) a ja w krótkich spodenkach i t-shircie się po chropowatym asfalcie przejechałem wcześniej zrobiwszy pełne salto z rowerem nad maską maluszka.