Przecinaki tną po tomaszowskich ulicach

Piękny region, wspaniali ludzie i fascynujące wydarzenia :)
wally

Post autor: wally »

bardzo fajna opinie zrobili nam "koledzy" ktorzy w czasie wystepu litewskich zespolow jezdzili w krotkich spodenkach kilkoma "plastikami" wokol Tomaszowskiego ronda, pokazywali moc swoich maszyn pilujac silniki i zagluszajac wystepy. Sporo ludzi akurat mialo ochote posluchac i muzyki a nie szlifierki i slyszalem dzisiaj wypowiedzi tychze - pytano nas czy to "nasza" ekipa. Dzieki temu( i kilku innym) wystepowi grono "milosnikow" dwoch kolek napewno wzroslo w tomaszowie drastycznie. Wg opisow byl tam takze jeden z nasym forumowiczow -

Dwa slowa do tego "kolegi"

Koles walnij sie porzadnie mlotkiem w dynke, a przy naszym nastepnym spotkaniu ci poprawie.
Speedarek
Zwykły forumowicz
Posty: 952
Rejestracja: czwartek, 5 kwietnia 2007, 10:12
Lokalizacja: Zamość

Post autor: Speedarek »

Wally kot to był ????? na mnie nie patrz mnie tam nie było !!!!!
Nie ważne co masz pod dupą , ważne co masz nad nią .......
Awatar użytkownika
sebus00
Zwykły forumowicz
Posty: 1004
Rejestracja: czwartek, 22 marca 2007, 19:19
Motocykl: Honda VTR 1000 FireStorm
Lokalizacja: Lublin

Post autor: sebus00 »

Ja byłem, i piwko piłem, ale nie słyszałem by szzlifierki az tak zaklucaly impreze, co innego jak wpadlo stado skuterkow, to tak oni wszystko zaglusza jak stado komarów....
Marek

Post autor: Marek »

Hmm... no właśnie ja też słyszałem coś o "głośnych zachowaniach" motocyklistów. Czy ktoś, kto widział zdarzenie mógłby się wypowiedzieć na forum? Co się właściwie wydarzyło?
DOK
Zwykły forumowicz
Posty: 2087
Rejestracja: wtorek, 5 czerwca 2007, 13:35
Motocykl: Suzuki Intruder VS 700
Lokalizacja: Tomaszów Lubelski

Post autor: DOK »

Uczciwie - to nie tylko w czasie występu - moje okna wychodzą na rondo i powiem wam że to codzienny rytuał. Ok 18:00 prawie codziennie podjeżdża 5-6 szlifierek i tak sobie jeżdżą na gumie z ronda do BP chyba i z powrotem tak ze dwie rundki na rondzie prawie zawsze popisówka z manetką + strzelanie zapłonem - standard.
ZEN

Post autor: ZEN »

Przyznam że przez ostatnich kilka dni słychać w rejonie Lwowskiej jazgot szlifierek i nie należy to do miłych odczuć ,ponieważ nie jest to zwykły przejazd przez miasto ale uporczywe sprawdzanie wytrzymałości pobliskich zabudowań na efekt jak największej ilości decybeli wydobywających się z katowanej szlifierki. :(
Marek

Post autor: Marek »

Parę razy przy różnych okazjach wypowiadałem się twierdząc, że niektóre zachowania w pewnych okolicznościach utrwalają złe stereotypy nt. motocyklistów. Muszę coś dopowiedzieć do tych spostrzeżeń.

Nie jest tak, że motocykliści są jakoś szczególnie wrażliwi na punkcie ich postrzegania przez otoczenie. Wręcz przeciwnie, wielu podpisałoby się pod stwierdzeniem, że "to, co ktoś o mnie myśli obchodzi mnie tyle, co krecha gumy zostawiona na asfalcie". Do tej zabawy trzeba mieć po prostu grubszą skórę...

...ale i więcej oleju w głowie! Wchodzi tu w grę bowiem odpowiedzialność nie tylko za mnie samego, ale za całą grupę, bo motocykliści mają to do siebie, że w naturalny sposób się wyrózniają i łatwo wydzielić ich z ogółu, nazwać "onymi", a potem obarczyć odpowiedzialnością za najgorsze zjawiska. Tego samego boleśnie doświadczali w przeszłości przedstawiciele mniejszości wyznaniowych, obyczajowych, społecznych.

Zazwyczaj tego wydzielenia dokonują politycy. Czasem kierują się dobrymi intencjami, własną interpretacją odpowiedzialności, a czasem tylko starają się skrzyknąć wyborców pod hasłami walki z jakimiś patologiami. A zbliża się właśnie kampania wyborcza, wprawdzie nie samorządowa, ale zobaczycie sami, jak uaktywnią się samorządowcy przy tej okazji.

Nietrudno sobie wyobrazić, że pod hasłem "skończmy z terrorem motocyklistów" jakiś ambitny komendant, albo wpływowy lokalny polityk właśnie zechce zdobyć trochę punktów. Nie będzie się wtedy wdawał w detale pt. "...ale tylko tych motocyklistów-szaleńców" czy "nie wszyscy motocykliści są tacy źli, my zabierzemy się tylko za tych którzy łamią prawo" - bo nie jest to czytelne dla wyborców, a więc też nieskuteczne w ew. kampanii. Publika nie znosi wszelkich "ale" i "to zależy" - żadnych wyjątków. Jak robimy porządek z motocyklistami to ze wszystkimi.

Dlatego zachowanie naszych kolegów - jako motocyklista - uważam za skrajnie nieodpowiedzialne. Mam nadzieję, że zechcą odwiedzić nasze forum i wyjaśnić sprawę. Bo może jest jakieś usprawiedliwienie, którego nie dostrzegam.
Ostatnio zmieniony niedziela, 19 sierpnia 2007, 10:19 przez Marek, łącznie zmieniany 2 razy.
wally

Post autor: wally »

jestem zdania ze trzeba by do nich pojechac i porozmawiac :twisted:
Speedarek
Zwykły forumowicz
Posty: 952
Rejestracja: czwartek, 5 kwietnia 2007, 10:12
Lokalizacja: Zamość

Post autor: Speedarek »

wally pisze:jestem zdania ze trzeba by do nich pojechac i porozmawiac :twisted:

Walduś a co to Ci da oleją ciebie i jeszcze wyśmieją poczekaj niech sie sami wykończą , no chyba ze to ktoś od nas ?????????? 8) :lol:
Nie ważne co masz pod dupą , ważne co masz nad nią .......
Marek

Post autor: Marek »

Kolega Wally zaprawia sarkazmem. :twisted:
Ostatnio zmieniony poniedziałek, 27 sierpnia 2007, 00:57 przez Marek, łącznie zmieniany 1 raz.
Deletet

Post autor: Deletet »

Niech zgadnę :roll: moja ulubiona icekupa była tam? A może trochę wydoroślał?
Rozwiązanie proste:
1. pojechać
2. pi...
3. wrócić
4. napić się piwa

W razie powtórnych skarg rozpocząć procedurę od punktu 1, a w razie braku skarg od punktu 4.
W razie potrójnego niepowodzenia spalić szlifierki, albo oddać na złom. A nie plastiku nie skupują na złomie, zapomniałem. Chyba, że ktoś zna skup chińskiego metalu.
Piter
Zwykły forumowicz
Posty: 497
Rejestracja: piątek, 16 marca 2007, 20:36
Motocykl: Yamaha TDM 850
Lokalizacja: Tomaszów Lub
Kontakt:

Post autor: Piter »

No dobra przyznam się :roll: To ja jeździłem na kole po rondzie :wink: to moje wydechy mają 120 dB przy 18 000 obr/min :wink: :P

Oczywiście to żart ostatnio używam częściej ekologicznego środka transportu napędzanego siłą ludzkich mięśni (czyt. rower) :wink:
ODPOWIEDZ

Wróć do „Dzieje się!”