''Tyci" - kamrat ze starej lubelskiej załogi od zawsze na motocyklu.
Dusza człowiek, ostatnio za miedzą na robotach, miałem okazję stuknąć kielicha po latach, w Komarówce. Przyjechał do kraju polatać motocyklem.
Ta wiadomość rozbiegła się, jak błyskawica i dotarła do mnie w piątek wieczorem. Klucze wypadły mi z rąk w warsztacie, gdzie było jeszcze kilka osób z temtu.
Okoliczności wypadku jakie znam, nazwałbym zabójstwem przy użyciu samochodu.
Mam nadzieję, że mimo wszystko dobiorą się gościowi do d... mściwy nie jestem, ale w takich okolicznościach....
żal...
Od jednego NSU, lepsze jest tylko... dwa, a nawet trzy...