Strona 1 z 1
Sobota 05.07.14 Werbkowice koncert KULT
: czwartek, 3 lipca 2014, 23:47
autor: hans
Prawie w ostatniej chwili wrzucam temat, ale czasem lepiej późno niż wcale.
Wstępnie można umówić się na wyjazd z parkingu obok zamojskiego parku o godzinie 18.00, zbiórka chętnych 17.45, chyba że są inne propozycje to piszcie śmiało.
Poniżej plakat i link do dokładniejszych informacji
http://lubiehrubie.pl/powiat/werbkowice ... cukrownika
Re: Sobota 05.07.14 Werbkowice koncert KULT
: piątek, 4 lipca 2014, 20:36
autor: ZIBI
W niedzielę o 4.00 wylatuję do Świebodzina (auto + moto) mam wolne miejsca w kolumnie.

Re: Sobota 05.07.14 Werbkowice koncert KULT
: piątek, 4 lipca 2014, 21:00
autor: kaktus
No tak trzeba było jak Wiktor do Leska w Biesy

ja mimo wszystko zaryzykuje i pojadę z kolegą na dwa mótory, może nie jesteśmy jednak tak znienawidzeni do końca w tych Werbkowicach

Re: Sobota 05.07.14 Werbkowice koncert KULT
: piątek, 4 lipca 2014, 21:54
autor: hans
Jakieś bezpieczne miejsce na motocykle na pewno się znajdzie, kwestia pokombinowania trochę

Re: Sobota 05.07.14 Werbkowice koncert KULT
: sobota, 5 lipca 2014, 12:30
autor: kaktus
Nie za późno

o 18tej bitwa .
Re: Sobota 05.07.14 Werbkowice koncert KULT
: sobota, 5 lipca 2014, 13:45
autor: hans
Chętni na bitwę niech jadą wcześniej i spotkamy się na miejscu, na stacji paliw, w razie potrzeby podaję swój nr tel. 693 634 960.
Link do mapki pokazującej gdzie jest wspomniana stacja.
http://goo.gl/maps/e99HB
Re: Sobota 05.07.14 Werbkowice koncert KULT
: sobota, 5 lipca 2014, 22:43
autor: kaktus
Re: Sobota 05.07.14 Werbkowice koncert KULT
: niedziela, 6 lipca 2014, 09:13
autor: hans
Wbrew obawom wielu miejsce na motocykle (było trochę maszyn) było przy wejściu na teren koncertów w cieniu, przy pilnujących miejsca strażakach więc bezstresowo można było zaparkować maszynę czy nawet zostawić kask na lusterku jak zrobiło kilka osób, dla tych co zostawali do końca znalazł się VIP-parking za sceną przy drodze wyjazdowej z terenu więc nie trzeba było jechać w wolno idącej kolumnie (często podchmielonego) tłumu.
Niektórzy mówią że to czy wyjazd jest udany można ocenić po ilości much na kasku i motocyklu, powiem więc że jak zwykle kask czyszczę około 2 minut to dziś zajęło mi to jakieś 10 więc sami możecie ocenić jak bardzo wyjazd był udany w mojej opinii.
Koło parku byłem zgodnie z planem czyli koło 17.40, na miejscu chłopaki z Zamojskiej Grupy Motocyklowej planowali gdzie jechać, jeden postanowił udać się po dziewczynę drugi nie wiedząc nic o koncercie Kultu (pozdro dla Ciebie Zulek jeszcze gdzieś pojeździmy) ciągnął mnie do Sitna, ale jak postanowiłem że Werbkowice tak też wybrałem. Chłopaki szybko się rozjechali a ja czekając do planowanej 18 ruszyłem z lekkim 3 minutowym opóźnieniem w grupie liczącej 4 cylindry. Droga od krzyżówki na Sitno puściutka więc po 30 minutach byłem już na miejscu gdzie czekali Miro i Hary, za kilka minut dojechali Dylo z Anią i siłą 4 maszyn pojechaliśmy w kierunku wjazdu na teren imprezy. Przy bramie wydzielona część parkingu przewidziana dla motocykli, stało kilkanaście maszyn, Kaktus twojego Trampka poznam wszędzie. Po obejrzeniu składanych właśnie obozowisk rzymskich i wandalskich i zwiedzeniu całego terenu imprezy Dyle doszły do wniosku że lista obecności na tej imprezie została podpisana i pojechali na którąś z kolejnych odbywających się w okolicy (Dylo Ty chyba chcesz pobić jakiś rekord imprez zaliczonych w tym sezonie ; ), Hary też uznał że będzie zjeżdżał. Po zlokalizowaniu z Mirem parkingu VIP postanowiliśmy przeparkować tam maszyny, by ułatwić sobie życie i wyjazd po zakończeniu koncertów. Zespół Haydamaky pięknie wymiatał, połączenie gatunków które uprawiają naprawdę wpada w ucho. Podczas ich występu dojechali Łukasz z Wiolą oraz Piotrek z synem (pzrepraszam imienia nie pamiętam), którzy gdzieś się zgubili w tłumie. Gwiazda wieczoru i jeden z prowoderów spotkania w Werbkowicach czyli zespół KuLt zaczął występ mniej więcej punktualnie i grał, grał i grał i tak przez dwie i pół godziny, słychać było w głosie Kazika że nie była to dla niego kolejna chałtura którą trzeba odtrąbić by zarobić, tylko że chciało mu się tu wystąpić. Frekwencja podczas koncertu cały czas rosła, by około 23 zacząć maleć, jednak w promieniu 30-40 metrów od sceny były tłumy cały czas, niestety nie było piosenki o wędrowniczkach ale może za jakiś czas jak Kult znów wystąpi na Zamojszczyźnie to zagra ten kawałek.
Podsumowując moją długą wypowiedź. Warto było pojechać, ci którym się nie chciało niech żałują. Podziękowania dla wszystkich wymienionych powyżej, fajnie było was zobaczyć i liczę że szybko się znów zobaczymy w jakichś fajnych okolicznościach.